Paweł Palczowski - prekursor kremlologii. Czterysta z górą lat minęło, a to, co opisał, jest dalej aktualne

Kremlologia to nauka o państwie moskiewskim. Zmieniały się tam ustroje, nie zmieniała się kształtująca mieszkańców tych ziem cywilizacja, jak ją opisał w początkach XX wieku Feliks Koneczny.

Od dziesięcioleci kremlologia zapewniała dostatnie życie i kariery naukowe tabunom fachowców od polityki i elit moskiewskich, choć niewielu miało prawdziwy kontakt z moskiewską rzeczywistością i zdawało sobie sprawę z cywilizacyjnej odmienności Moskali. Polski wkład odznaczał się lepszą znajomością rzeczy, a przez to trzeźwiejszym spojrzeniem na obiekt badań. Możemy pochwalić się jednym z pierwszych, którzy dobrze Rosję poznali i opisali, korzystając z własnych doświadczeń.

Paweł Palczowski był szlachcicem o dość bujnym życiorysie. Poznał wiele europejskich krajów i języków, trafił też do Rosji w roku 1606 w składzie delegacji na koronację Maryny Mniszchówny. Szczęśliwym trafem przeżył rzeź urządzoną przez Wasyla Szujskiego i trafił na zesłanie. Przemieszczany ponad dwa lata po ogromnych przestrzeniach carstwa, wiele zobaczył i obserwacjami podzielił się w broszurze Kolęda Moskiewska, skierowanej do posłów mających zdecydować o wojnie z Rosją.

By zachęcić do wyprawy, Palczowski opisuje bogactwo ziem rosyjskich i panujące tam obyczaje:

In summa ta ziemia we wszystkich przyległościach we wszystkich dostatkach i bogactwach opływa. Co z tego samego łacno każdy zrozumieć może, iż acz Moskwa barzo są źli gospodarze, dlatego że nie są pewni, jeśliż starania i pracej swej zażywać będą, gdyż hospodar według wolej swej jednemu wszystko weźmie, choć jeszcze z pola nie sprzątnął, drugiemu da.

To zasadnicza różnica między ustrojami Rzeczypospolitej a Rosji. W Rosji majątek i życie mieszkańców zależą tylko od woli cara. Rosjanin nie jest pewny, czy korzystać będzie z owoców swej pracy, więc i motywacja do pracy słaba. W Rzeczypospolitej był wyraźny rozdział własności króla, państwa i obywateli, a od czasów Jagiełły król nie mógł nikogo uwięzić bez wyroku sądu.

Inną, fundamentalną różnicę między obu państwami, a w zasadzie cywilizacjami, opisuje tutaj:

Wszakeśmy w uszy swe słyszeli, co (...) mówili, iż: „jeśli wolno było królowi polskiemu prowadzić na Hospodarstwo Moskiewskie Dymitra, choć prawdziwym Dymitrem nigdy nie był, czemuż i nasz hospodar tejże wolności zażywać nie ma i prowadzić też także do Polski jakiego Jagiełłowego potomka, pustosząc ziemię ogniem i mieczem?” Głupiać wprawdzie racyja. (...) państwo nasze nie jest takie, żeby też dobrze i potomek Jagiełłów się jaki ozwał, abyśmy go już dlatego koniecznie przyjąć musieli, mając z łaski Bożej królestwo wolne, nie dziedziczne.

Królewskie pochodzenie, prawdziwe czy nie, nie daje w Rzeczypospolitej żadnego mandatu do rządzenia. Królem zostać można tylko i wyłącznie decyzją obywateli.

Szokujący był dla Palczowskiego zwyczaj mycia rąk przez cara po każdym kontakcie z obcokrajowcami.

ręce ich hospodar umywał (...) po pocałowaniu ręki jego posłów cudzoziemskich abo też, gdy tylko do niego mówią, abo nań patrzą. (...) Nie czyni tego ociec święty papież. Nie czynił sam Chrystus Pan (...) A ta brzydka bestyja moskiewska, co czosnkiem, cybulą, gorzałką, potem, jako pies od kilku dni zdechły śmierdzi, a ręce ustawicznie ma splugawione krwią poddanych swoich, którym nie inaczej, jedno zawżdy tyrańsko panuje, co czyni?

Niesamowicie długi stół, przy którym Władimir Putin rozmawia ze swoimi gośćmi, tego nie przypomina?

Palczowski opisał też izolowanie kraju przed cudzoziemcami, choćby kosztem jego rozwoju. Moskwa mogła stać się centrum najbardziej lukratywnego handlu dzięki wożeniu korzeni z Indii drogą częściowo lądową, a w większości rzekami i Morzem Kaspijskim do portów bałtyckich. Na to car się nie zgodził, by cudzoziemcy nie mogli przemierzać Rosji.

Palczowski zachęca do wyprawy na Moskwę wskazując na nieustanne dążenie Rosji do ekspansji i niedotrzymywanie traktatów. Pokazuje słabość Moskwy i jej wojska, skrywaną agresywną retoryką, szykanami wobec posłów Rzeczypospolitej i skutecznym udawaniem potęgi. Czytając to dziś, widzimy, jak mało się zmieniło. Przypomina co spotkało w Moskwie posłów króla Zygmunta Augusta:

Azaż przed ich oczyma konie, które byli w dary przywiedli, nie rozsiekali, co się zaś im u nich podobało, gwałtem brali? (...) Ludzie ich mordowali, obdzierali, kradli. Zabito w tym tumulcie ludzi poselskich kilku, drudzy nago tylko do dworu poselskiego przybiegli.

Opis potraktowania królewskiej delegacji robi wrażenie. Po niespełna pół tysiącu lat głowę polskiego państwa spotkał w Rosji gorszy los.

Wzywa więc do ruszenia

przeciwko dziedzicznemu nieprzyjacielowi, który niewinną krew braciej naszych, pokojem ich ubeśpieczywszy, rozlał, który przymierza nam postanowionego nigdy nie trzymał, (...)

Czego nam wżdy nie dostaje? Czego się boimy? Azaż nam to pierwsza z Moskwą się potykać i wielkość ich niezliczoną małą liczbą na głowę porażać.

Palczowski pamięta niedawne polskie zwycięstwa. Jego słowa potwierdził wkrótce hetman Żółkiewski w bitwie pod Kłuszynem rozbijając wojska moskiewsko — szwedzkie przy użyciu kilkukrotnie mniejszej armii.

Najciekawsze jest u Palczowskiego to, że nie poprzestaje on na wzywaniu do pobicia Moskwy. Kreśli też plan wykorzystania przyszłego zwycięstwa:

Naprzód miasta przednie, jako Nowogród Wielki, Psków, Wielkie Łuki, Smoleńsk, Jarosław, Kazań, Astrachań i insze, przykładem miast pruskich — Gdańska, Torunia, Elbinga i inszych — wolnymi uczynić, (...). A ostatek ziemie, rozdzieliwszy ją na pewne części i dzierżawy, w lenne prawo rozdać narodowi nie tylko swojemu, ale i moskiewskiemu, przypuściwszy ich do praw i wolności naszych.

„przypuściwszy ich do praw i wolności naszych” — dla Palczowskiego i odbiorców jego broszury było naturalne i oczywiste. Tak postąpiono na Rusi, Litwie, w Prusach, Inflantach. Jakże to jednak różne od traktowania zdobytych ziem przez Rosję. Wtedy i dzisiaj.

Warto czytać Palczowskiego, choć ze względu na staropolski język czyta się trudno. Czterysta z górą lat minęło, a to, co opisał, dalej aktualne.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama