Nowy Testament, określając mianem „pierwszego przymierza” wszystkie poprzednie, ukazuje, że zostało one zastąpione nowym i tym razem definitywnym przymierzem. W przekonaniu Benedykta mówienie o jednym przymierzu starotestamentowym „nie oddaje […] prawdziwego dramatyzmu historii dziejącej się między Bogiem a człowiekiem”.
Żeby właściwie pojąć nauczanie Benedykta XVI dotyczące żydów i judaizmu, należy pamiętać o kilku podstawowych przekonaniach artykułowanych przez Josepha Ratzingera.
Po pierwsze, wypowiedzi Soboru Watykańskiego należy odczytywać zgodnie z tzw. „hermeneutyką reformy” (często myloną przez środowiska tradycjonalistyczne z „hermeneutyką ciągłości”). Po drugie, interpretacja dokumentów soborowych musi zachować prymat dogmatyki nad orientacją duszpasterską. I po trzecie w końcu, że należy trzymać się litery wypowiedzi Ojców Soboru, a nie poszukiwać domniemanego ducha Soboru.
Dla podjętego przeze mnie zagadnienia oznacza to, że liczne odwołania papieża do Deklaracji o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich Nostra aetate [dalej: NA] należy uzgadniać z tym, co Kościół powiedział w Konstytucjach dogmatycznych o Objawieniu Bożym (Dei verbum) oraz o Kościele (Lumen gentium). Trzeba też zwrócić uwagę na teologiczne podstawy samej deklaracji NA – działanie w duchu deklaracji musi dokonywać się w oparciu o wyrażoną w literze teologię. W przeciwnym razie wypowiedzi Benedykta XVI, zwłaszcza te mające nieteologiczny charakter (zazwyczaj okolicznościowe przemówienia1), mogą zostać opacznie zrozumiane.
Dobrze byłoby, gdyby to teologiczne tło, które papież miał zawsze „w tyle głowy”, zostało uwzględnione również przez czytelnika niniejszego tekstu, w którym jedynie tu i ówdzie te teologiczne filary wybrzmiewają explicite.
Litera i duch Nostra aetate
Benedykt XVI twierdzi, że dzięki NA można było skorygować pewne błędy w stosunku Kościoła do judaizmu, poprzez przywrócenie pochodzących z Tradycji treści. Dokument ten przynagla do uznania wspólnych korzeni duchowych i docenienia bogatego dziedzictwa. W deklaracji widział papież fundament relacji Kościoła z narodem żydowskim, kamień milowy na drodze pojednania, otwarcie ścieżki dialogu i partnerstwa. Benedykt XVI wzywał do wzajemnego zrozumienia i współpracy między chrześcijanami i żydami w duchu NA.
Co ważne, papież często powoływał się na teologiczny fundament deklaracji, bez którego nie sposób zrozumieć zaangażowania w dialog z żydami. Jego zdaniem NA „wzywała do odnowionego teologicznego rozumienia relacji katolicko-żydowskich oraz wzywała do odnowionego teologicznego rozumienia relacji między Kościołem a narodem żydowskim” (JR1, s. 97).
Tym samym wypowiedź Soboru Watykańskiego II „położyła podwaliny pod szczery dialog teologiczny”, choć – zauważał Benedykt XVI w 2006 roku – ponad cztery dekady od ogłoszenia dokumentu „były świadkami początkowych kroków, zapewne jeszcze zbyt ostrożnych, w kierunku otwartej rozmowy na tematy religijne” (JR1, s. 57).
Wspólny korzeń i duchowe dziedzictwo
W duchu NA wskazał Benedykt XVI wspólne dziedzictwo duchowe chrześcijan i żydów. Po pierwsze, chodzi o wiarę „w jedynego Boga, Stwórcę, który objawia się i wiąże z człowiekiem na zawsze, i który z miłości pragnie jego odkupienia”. Po drugie, do tego dziedzictwa należy „Biblia, w znacznej mierze wspólna dla żydów i chrześcijan” i będąca „«słowem Boga» dla jednych i dla drugich”. Na trzecim miejscu wymienił papież pochodzenie Jezusa, który jako „syn Narodu Wybranego, urodził się, żył i umarł jako Żyd (por. Rz 9, 4-5)”. I dodał: „także Maryja, Jego Matka, zachęca nas do ponownego odkrycia żydowskich korzeni chrześcijaństwa”2.
Wniknięcie w głębie tajemnicy Wcielenia prowadzi do uświadomienia sobie żydowskich korzeni chrześcijańskich – „Chrystus, Syn Boży, stał się człowiekiem w konkretnym narodzie, w tradycji wiary i w kulturze, których poznanie może jedynie wzbogacić zrozumienie wiary chrześcijańskiej” (EMO 21). Benedykt XVI przyznawał jednak, że „choć żydowskość «Nazarejczyka» pozwala chrześcijanom zasmakować z radością świata obietnicy i wprowadza ich zdecydowanie w wiarę Narodu Wybranego, jednocząc ich z nim, to osoba i głęboka tożsamość samego Jezusa dzielą, bo chrześcijanie uznają w Nim Mesjasza, Syna Bożego” (EMO 20).
Chrześcijanie mają wspólne korzenie z ludem Tory, gdyż „chrześcijaństwo rodzi się ze Starego Testamentu, a Nowy Testament bez Starego by nie istniał […]” (JRO 1, s. 111). Wyznawcy Chrystusa uznają, „że ich wiara jest zakorzeniona w tym samym samoobjawieniu się Boga, którym żywi się religijne doświadczenie narodu żydowskiego” (JRO1, s. 109). Do Izraelitów należy, jak pisał Paweł, „przybrane synostwo i chwała, przymierza i nadanie Prawa, pełnienie służby Bożej i obietnice” (Rz 9,4). Benedykt XVI wyszczególniał w tym wspólnym dziedzictwie Dekalog o niezmiennej wartości etycznej dla Izraela, Kościoła, a nawet całej ludzkości, podkreślał także wspólny udział w dziedzictwie Ojców w wierze (por. Rz 9,5; 11,28), co znalazło wyraz np. w katolickiej liturgii, w której wspomina się postaci patriarchów i proroków na znak jedności obu Testamentów.
Stary Testamen a Nowy Testament
Należy podkreślić wnioski, jakie Benedykt XVI wyciągał z Pawłowego obrazu Kościoła pogan jako dziczki wszczepionej w szlachetne drzewo oliwne, to jest w lud Przymierza (por. Rz 11,17-24). Po pierwsze, „czerpiemy więc pokarm z tych samych korzeni duchowych”3. Po drugie, orędzie przekazywane przez „księgi Biblii hebrajskiej i chrześcijańskiego Starego Testamentu, zostało przyjęte i rozwinięte w różny sposób przez chrześcijan i Żydów” (JR 1, s. 192). Kościół i współczesny judaizm stanowią „gałązki tego samego drzewa oliwnego, czerpiące soki z tych samych korzeni i złączone braterską miłością” (JRO1, s. 138). Innymi słowy, to nie judaizm jest korzeniem! Ze wspólnego dziedzictwa powstały odmienne tradycje i związane z nimi sposoby interpretacji Pisma. Przykładem może być świętowanie Paschy, przy okazji której papież często składał wspólnotom żydowskim życzenia. Dla chrześcijan Wielkanoc może być przezywana w ciągłości z biblijnym opowiadaniem o dziełach dokonanych przez Jahwe w Starym Przymierzu, ale Wielkanoc i żydowska Pascha stanowią różne święta, choć oba jednoczą we wspólnej nadziej opartej na miłosiernym Bogu.
To, że żydzi są braćmi w wierze Abrahama, nie oznacza „lekceważenia zerwania, potwierdzonego w Nowym Testamencie, z instytucjami Starego Testamentu, a tym bardziej wypełnienia się Pism w misterium Jezusa Chrystusa, uznanego za Mesjasza i Syna Bożego” (VD 43). Jednak ta, jak pisze papież „głęboka i radykalna różnica bynajmniej nie musi powodować wzajemnej wrogości”, na co wskazuje właśnie przykład apostoła narodów (por. Rz 9-11) (VD 43).
Benedykt XVI w jednej ze swoich homilii napisał, że powszechne w zamiarze Boga zbawienie dokonuje się przez historyczne pośrednictwo: najpierw ludu Izraela, a następnie Chrystusa i Jego Kościoła. Mimo że bramy życia otwarte są dla wszystkich, to jednak przejście jest ściśle określone (por. 2 Tm 2,10), ma związek „z historycznym pośrednictwem Jezusa Chrystusa, poprzedzonym przez pośrednictwo ludu Izraela, a kontynuowanym przez pośrednictwo Kościoła” (JR1, s. 179).
Ponieważ, zgodnie ze słowami Pana, zbawienie bierze początek od żydów (por. J 4,22), „dla chrześcijan nie może być mowy o rozłamie w wydarzeniu zbawczym”. Jak tłumaczy Benedykt XVI, konflikt między Jezusem a judaizmem Jego czasów nie może być rozumiany „jako oderwanie się od Starego Przymierza”, w takim przypadku Tora byłaby interpretowana jedynie „jako niewolnicze postrzeganie rytuałów i nakazów zewnętrznych” (błąd Marcina Lutra!). Z Ewangelii wynika, że „Kazanie na Górze nie znosi prawa Mojżeszowego, lecz odsłania jego ukryte możliwości i ukazuje nowe wymagania […]” (JR1, s. 191-192), jest zatem raczej wypełnieniem i pogłębieniem niż zerwaniem.
Tak i nie dla tzw. teorii zastępstwa
Po Soborze zrezygnowano z tzw. „teorii zastępstwa”, zgodnie z którą Izrael po odrzuceniu Chrystusa miałby przestać być dziedzicem obietnic Bożych, a w stosunku do żydów przyjęto perspektywę „nieodwołalności przymierza”. Jak utrzymuje Benedykt XVI, te względnie poprawne twierdzenia są jednak „niejasne i wymagają krytycznego, precyzyjnego rozwinięcia” (JR2, s. 81).
Benedykt XVI odnotowuje po pierwsze, że w okresie przedsoborowym nie istniało coś takiego jak „teoria zastępstwa”, nawet jeśli brakowało pozytywnego stanowiska w kwestii miejsca Izraela w dziejach zbawczych po przyjściu Chrystusa, a z kart Ewangelii narzucała się wizja odrzucenia Izraela (por. Mk 12,1-11; Mt 22,1-14; Łk 14,15-24), równoważona z kolei innymi świadectwami Pisma mówiącymi o zbawieniu „całego Izraela”. Co prawda „kwestia zastępstwa nie dotyczy Izraela jako takiego, ale – wyraża przekonanie papież – przybiera formę pojedynczych elementów, w których wybraństwo wygasa” i do których „można zastosować pojęcie zastępstwa” (JR2, s. 83-84)”. Ratzinger wyróżnia (por. JR2, s. 84-100):
Kult świątynny. Ofiary kultyczne i starotestamentowe obrzędy były formą przejściową, w ich miejsce pojawiła się Eucharystia jako ostateczne wypełnienie w Chrystusie historii zbawienia.
Przepisy kultyczne. Obrzędowe przepisy skierowane do pojedynczych osób, od których chrześcijanie mieli być wolni (św. Paweł) – jak twierdzi papież, odkąd rozeszły się drogi Izraela i Kościoła, nie mają one znaczenia dla żadnej ze stron.
Nauczanie Tory. Nauczenie Starego Testamentu (Dekalog) nie zostaje „wymienione” na nauczanie Nowego Testamentu (Kazanie na Górze), raczej nauczanie Chrystusa pogłębia i pozwala w nowy sposób przeżywać podwójne przykazanie miłości.
Mesjasz. W Starym Testamencie daje się dostrzec różnica w pojmowaniu Mesjasza, otwarcie na to, by nadzieje mesjańskie kojarzyć bardziej z męką, odchodząc od pojmowania w kluczu władzy ziemskiej i politycznej. Jezus wypełnił proroctwa Starego Testamentu, ale nie ustanowił pokoju na świecie, lecz rozpoczął „czasy pogan” (co odpowiada rozwojowi nadziei Izraela, choć nie ma bezpośredniego odzwierciedlenia w tekstach ST), w których Bóg króluje z drzewa krzyża.
Obietnica ziemi. Chrześcijanie jako potomkowie Abrahama pozostają gośćmi na tej ziemi oczekują miasta, którego architektem i budowniczym jest sam Bóg (por. Hbr 11,9-10.13). Obietnica ziemi jest przez Kościół rozumiana jako odnosząca się do przyszłego świata, jest to diametralnie różna interpretacja niż w judaizmie (idee syjonistyczne), który nadaje jej sens dosłowny i doczesny.
Państwo Izrael a obietnice mesjańskie
Tego ostatniego elementu, choćby ze względu na współczesny kontekst wojenny, nie wolno bagatelizować. Benedykt XVI zauważał, że z katolickiej perspektywy „okupacja terenu podyktowana teologicznie nowym mesjanizmem politycznym jest nie do przyjęcia”, a „państwo religii żydowskiej zamierzające nadać sobie charakter politycznego i religijnego spełnienia obietnic, z chrześcijańskiego punktu widzenia, w wymiarze historycznym, nie ma prawa bytu, ponieważ zaprzeczałoby chrześcijańskiemu pojmowaniu obietnic”. Jedynie w szerokim znaczeniu i przy uwzględnieniu prawa naturalnego (prawo narodu do własnego terytorium) można uznać, że nieteologicznie pojmowane państwo izraelskie może „stanowić wyraz wierności Boga względem narodu izraelskiego” (JR2, s. 97-98). Ta perspektywa pozwoliła Watykanowi na uznanie Izraela za państwo prawa i nawiązanie z nim stosunków dyplomatycznych.
Ambasador Izraela usłyszy w 2008 roku, że „Stolica Apostolska łączy się z Wami w dziękczynieniu Panu za to, że spełniły się aspiracje narodu żydowskiego dotyczące domu w ziemi ich przodków, oraz wyraża nadzieję, iż rychło nadejdzie czas jeszcze większej radości, gdy sprawiedliwy pokój ostatecznie rozwiąże konflikt z Palestyńczykami” (JR1, s. 81). Jeszcze wyraźniej to ogólne prawo narodów wybrzmiało rok później w mowie Benedykta XVI na lotnisku Ben Guriona: „Niech zostanie powszechnie uznane, że państwo Izrael ma prawo do istnienia, do tego, by cieszyć się pokojem i bezpieczeństwem w granicach uzgodnionych na płaszczyźnie międzynarodowej. Podobnie niech zostanie uznane prawo narodu palestyńskiego do suwerennej i niezależnej ojczyzny, do życia w godności i do swobodnego podróżowania” (JR1, s. 139).
Nieodwołalność pierwszego przymierza?
Katechizm stwierdza, że „Stare Przymierze nigdy nie zostało odwołane” (nr 121). Rdzeń tej wypowiedzi „jest w zasadzie poprawny”, a jednak, twierdzi Benedykt XVI, „w wielu szczegółowych punktach wymaga […] jeszcze wyjaśnień i pogłębienia” (JR2, s. 101).
Przede wszystkim w okresie Starego Testamentu mamy do czynienia z dynamicznym, rozwijającym się rozumieniem przymierza, które przybierało postać szeregu przymierzy. Jedynie przymierze z Abrahamem miało charakter bezwarunkowy i uniwersalny (z tego powodu do niego odwołuje się papież w dialogu z żydami), przymierze Mojżeszowe było ograniczone i warunkowe, uzależnione od przestrzegania Prawa.
Nowy Testament, określając mianem „pierwszego przymierza” wszystkie poprzednie, ukazuje, że zostało one zastąpione nowym i tym razem definitywnym przymierzem. W przekonaniu Benedykta mówienie o jednym przymierzu starotestamentowym „nie oddaje […] prawdziwego dramatyzmu historii dziejącej się między Bogiem a człowiekiem” (JR2, s. 105). „Dzieje przymierza Boga z Izraelem – odnotowuje Benedykt XVI – z jednej strony naznaczone są nieprzerwanym wyborem Boga, a z drugiej uwarunkowane dramaturgią ludzkiej zawodności” (JR2, s. 104) – obie perspektywy winny być uwzględnione.
Benedykt XVI podkreśla, że miłość Boża jest niezniszczalna, a w słowniku Bożego działania nie istnieje hasło „odwołanie”. Jednak nie wolno negować konsekwencji łamania przymierza ze strony ludzi, Bóg nie może po prostu przejść do porządku dziennego nad ludzkim „nie”. Trwanie przymierza dokonuje się zatem za cenę cierpienia Boga, które zostało zapowiedziane w Starym Testamencie (por. Oz 11,7-9), a realizuje się w samo-ofiarowaniu Jezusa w czasie Ostatniej Wieczerzy.
Nowe Przymierze odpowiada dynamice Starego Testamentu, a zarazem stanowi nowość niesprowadzalną do poprzednich przymierzy. Ratzinger pisał o „mimo to” łaski Bożej jako wyróżniku Nowego Przymierza, absolutnie bezwarunkowego. „Po wszystkich sprzeniewierzeniach to miłość Boża, posunięta aż do śmierci Syna, stanowi nowe przymierze”. Dlatego Benedykt XVI skonstatuje, że „formuła «nigdy nieodwołalnego przymierza» mogła być pomocna we wczesnej fazie nowo podjętego dialogu między Żydami a chrześcijanami, na dłuższą metę okazuje się jednak niewystarczająca, by wyrazić doniosłość rzeczywistości” (JRO2, s. 107).
Dialog teologiczny i świadectwo wiary
Rozpoczęty przez Sobór dialog z wyznawcami innych religii wynika w przekonaniu Benedykta XVI z natury i powszechnego powołania Kościoła. Dialog taki nie jest dyktowany względami pragmatycznymi, lecz „opiera się przede wszystkim na podstawach teologicznych, które wymagają wiary”. Wywodzą się one z Pisma Świętego, i zdaniem papieża zostały określone w soborowych dokumentach: Lumen gentium i NA. Dialog wiąże się również z wiarą „w jednego Boga, Stwórcę wszystkich ludzi”, który pragnie „jedności i zgody rodziny ludzkiej” (EMO 19).
W adhortacji VD zalecał papież, „by tam, gdzie dostrzega się tego sposobność, stwarzać możliwości, również publiczne, spotkania i konfrontacji” z żydami, „które sprzyjałyby pogłębieniu wzajemnego poznania, obopólnego szacunku oraz współpracy, także w studium Pism świętych” (VD 43). Tylko dzięki szczeremu i opartemu na zaufaniu dialogowi „można wypracować akceptowaną przez obydwie strony interpretację wciąż dyskusyjnych kwestii historycznych, a przede wszystkim uczynić postępy w teologicznej ocenie relacji między judaizmem a chrześcijaństwem”. W dialogu tym, jeśli ma być uczciwy, nie można przemilczać czy „pomniejszać dzielących nas różnic”, owszem trzeba się „szanować i kochać także w tym, i zwłaszcza w tym, co nas od siebie odróżnia ze względu na nasze najgłębsze przekonania religijne” (JRO 1, s. 27).
Dialog międzyreligijny służy nie tylko pokojowi, ale i odkryciu prawdy (sam Chrystus jest zresztą Prawdą), znalezieniu odpowiedzi na najgłębsze pytania. Jak utrzymuje papież, „najważniejszy cel dialogu międzyreligijnego wymaga jasnego wyłożenia doktryn naszych religii” (JR1, s. 77), przygotowania promotorów dialogu i silnego poczucia tożsamości. Chrześcijanie wnoszą na forum dialogu międzyreligijnego wiarę w odwieczny Logos, który przyjął ciało i pojednał człowieka z Bogiem. Benedykt XVI uważa, że „dobra wola nie wystarcza” i uznaje za słuszne „najpierw wysłuchać drugiej strony, następnie przejść do dyskusji teologicznej, by dojść do dawania świadectwa i głoszenia wiary” (JRO1, s. 924).
Dialog nie wyczerpuje się w dyskusji teologicznej, ale obejmuje również dzielenie się „naszym bogactwem duchowym” i świadczenie o „naszym doświadczeniu modlitwy, kontemplacji i o radości, która płynie z naszego spotkania z Bożą miłością” (JR1, s. 174). Dopełnieniem dialogu odbywającego się „twarzą w twarz” staje się współpraca „ramię w ramię”.
Wspólna służba rodzinie ludzkiej
Ponieważ Bóg uczynił wszystkich ludzi na swój obraz (por. Rdz 1,26-27), wszelkie wysiłki na rzecz pojednania i utrzymania jedności rodzaju ludzkiego, a także zabezpieczenia godności ludzkiej osoby (świętość życia, prawa człowieka), są zgodne z wolą Stwórcy. Ostatecznym fundamentem jedności ludzi jest jedność i uniwersalność Boga, który stworzonych ludzi przeznaczył do tego, by mając udział w Jego życiu – stanowili jedno.
W przemówieniach papieskich przez wszystkie przypadki odmienia się pojęcia pojednania, pokoju, sprawiedliwości, solidarności, bezpieczeństwa i braterstwa. Wyznający Boga miłosierdzia powinni jako pierwsi szerzyć kulturę pojednania i pokoju (będącego darem Boga). Tego rodzaju służba społeczeństwu, zauważa Benedykt XVI, jest już głoszeniem czy przyjmowaniem nadchodzącego Królestwa Bożego.
Żydzi i chrześcijanie, uważa Benedykt XVI, mogą porozumiewać się z ludźmi dobrej woli na płaszczyźnie rozumu, a jednocześnie wskazywać podstawy religijne jako najlepsze oparcie dla trwałych wartości moralnych. Cywilizacja i kultura judeochrześcijańskiej mogła zaistnieć, gdyż „te dwa światy, z różnych powodów określające siebie jako różne lub przeciwne, postanowiły połączyć siły, aby dać ludzkości szlachetny stop” (EMO 22). Także dzisiaj „święte miasta Rzym i Jerozolima reprezentują źródło wiary i mądrości o zasadniczym znaczeniu dla cywilizacji zachodniej […]” (JR1, s. 82).
„Żydzi i chrześcijanie mają świadomość, że wspólnie odpowiedzialni są za rozwój społeczeństwa, które zawsze ma również wymiar duchowy” – twierdzi papież. W świecie tracącym wartości duchowe i moralne, dialog między religiami może stać się fundamentem przyszłości ludzkości i umacniać nadzieję w Bogu, bez której „społeczeństwo traci swoje ludzkie oblicze” (JR1, s. 192). Wspólne wysiłki mogą zabezpieczyć – poprzez budzenie wrażliwości na transcendencję – przed czysto horyzontalną wizją osoby i społeczeństwa.
Dekalog, zachowywany przez żydów i chrześcijan, staje przeciw pokusie fabrykowania bożków, przed którymi współcześni chylą czoła.
Przykazania Boże uczą poszanowania dla życia, umacniają świętość rodziny jako komórki społecznej i pierwszego środowiska kształtowania się cnót. Żydzi i katolicy razem mogą sprzeciwiać się relatywizmowi moralnemu i troszczyć o wolność religijną – prawo jednostki do swobodnego praktykowania religii lub jej zmiany.
***
Po tym wszystkim, co zostało powiedziane, do uwag zawartych we wstępie trzeba by dodać jeszcze jedną. Otóż właśnie teologiczny prymat, który wybrzmiał szczególnie mocno w tekście Benedykta XVI zatytułowanym Łaska i powołanie bez nawrócenia, każe odrzucić postawę „dialogu dla dialogu” (w sensie: „sztuki dla sztuki”) i wskazuje na konieczność zajęcia się równie poważnie tym, co wspólne, jak i tym/Kim, co/kto różni. W każdym razie nie wolno sprowadzać rzeczywistości do łatwo zapadalnych w ucho haseł czy tym bardziej łagodzić przełomu dokonanego w historii Ludu Bożego przez Chrystusa.
Tekst z nieznacznymi zmianami ukazał się w kwartalniku Pastores, pod tytułem „Teologiczne tło wypowiedzi Benedykta XVI na temat żydów i judaizmu”.
1 Korzystam z solidnie przygotowanego zbioru: Żydzi i judaizm w nauczaniu Benedykta XVI (2005-2013), zebrał i opracował W. Chrostowski, Kraków 2023 (dalej: JR1). W drugiej z pozycji, do której sięgam, charakter teologiczny jest wyraźny: Łaska i powołanie bez nawrócenia, w: Co to jest chrześcijaństwo? Testament duchowy, Kraków 2023, s. 73-107 (dalej: JR2); tekst został napisany w 2017 r. i opublikowany w kolejnym.
2 Por. Benedykt XVI, Adh. Ecclesia in Medio Oriente, nr 20 [dalej: EMO].
3 Benedykt XVI, Adh. Verbum Domini, nr 43 [dalej cyt. VD].
4 Papież odwołał się tutaj do: Kongregacja Nauki Wiary, Nota doktrynalna na temat pewnych aspektów ewangelizacji, nr 12.
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.