Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao


Maria Przełomiec

Wojskowy honor



Od polskich wydarzeń politycznych wieje nudą. Kolejny skandal korupcyjny nie jest już żadną rewelacją. Zaskoczeniem stała się rzecz inna. Po raz pierwszy najpierw aferą zajęło się Ministerstwo Obrony, a dopiero później ujawnili ją dziennikarze. Fakt ten z satysfakcją podkreślają członkowie rządzącej koalicji. Następny powód do zadowolenia jest taki, że jak tłumaczą władze MON, korupcja nie dotyczyła największych zamówień.

Rzeczywiście krzepiące, osobiście tak bardzo bym się jednak z tego nie cieszyła. Wszystko wskazuje bowiem na to, że jakość przeszła w ilość, czyli że skala tych mniejszych - ustawianych przetargów, jest, najdelikatniej mówiąc, niepokojąca. Niech mi ktoś bowiem wytłumaczy dlaczego np. pieczywo do jednej z wojskowych jednostek sprowadza się nie z najbliższej piekarni, ale z zakładu oddalonego o ponad 100 kilometrów? Być może rozpoczęte w resorcie obrony śledztwo wyjaśni i takie tajemnice.

Niewykluczone również, że za przykładem MON pójdą inne państwowe instytucje i dziennikarze przestaną wreszcie wykonywać obowiązki prokuratury. Najwyższy czas, bo prokuratura najwyraźniej poczuła się już tym wyręczaniem urażona. W efekcie wszczęto kilka śledztw dotyczących ujawniania informacji o aferach Rywina i Starachowickiej. Minister sprawiedliwości Grzegorz Kurczuk uspakaja co prawda, że chodzi o ściganie nie wścibskich żurnalistów, ale niedyskretnych urzędników. Niemniej, jak się okazuje, tylko w prokuraturach apelacji warszawskiej toczy się 36 tzw. dziennikarskich postępowań.

Oczywiście najlepsza byłaby sytuacja, gdyby przestępców nie musieli wykrywać ani dziennikarze, ani prokuratorzy - z tej tylko przyczyny, że etycznym urzędnikom państwowym wyższego i niższego szczebla myśl o łapówce nie powstałaby w głowie. Czy to możliwe? W 100 procentach na pewno nie. Problem w tym, że w III RP skala korupcji naprawdę przybrała niepokojące rozmiary. Dlaczego tak się dzieje? Mijająca właśnie 85. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości stała się okazją do pouczających porównań - trwającej właściwie 18 lat II i już 14-letniej III RP. Analogie nie przedstawiały się dla współczesnych specjalnie korzystnie - w gospodarce chociażby zabrakło tak przemyślanych posunięć jak Gdynia czy C.O.P.

Najgorzej jednak wypadło porównanie społeczeństwa. To prawda, że dwudziestolecie też miało swoje afery, ale kryteria oceny tego, co dobre, a co złe były jasne, także wśród rządzących. Poczucie obowiązku, honor, uczciwość, jakkolwiek śmiesznie by to teraz nie brzmiało, miały swój sens.

Co się takiego stało, że obecnie nawet dzieci w szkole uważają za bohaterów tych, którzy umieją dobrze kombinować? Spustoszenie niewątpliwie uczyniło 45 lat komunizmu, ale 14 lat RP nie zdołało tego naprawić. Przeciwnie - troszczenie się o własne interesy, indywidualne, biznesowe czy partyjne wydaje się być główną i naczelną cnotą, a tupet i brak wstydu największą zaletą.

Korespondent Sekcji Polskiej BBC


opr. mg/mg



 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: Polska afera Armia niepodległość wojsko korupcja prywata urzędnik II Rzeczpospolita przetarg MON RP
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W