Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao


O. Augustyn Jankowski OSB

DUCH ŚWIĘTY DOKONAWCĄ ZBAWIENIA

NOWY TESTAMENT O POSŁANNICTWIE ESCHATOLOGICZNYM DUCHA ŚWIĘTEGO

Copyright © Wydawnictwo WAM 2003




I. OBJAWY DUCHA W PEŁNI CZASÓW

Podstawowe orędzie zbawienia głoszone przez apostołów Jezusa Chrystusa, określane biblijnym terminem kerygmat5, od początku podkreśla, że decydujący etap dziejów zbawienia, owa pełnia czasu, nadeszła zgodnie z Pismem (1 Kor 15, 3n). Taki wniosek nastąpił jako wynik relektury Pisma, a więc ponownego odczytania dawnych proroctw. Apostołowie bowiem, jako wierzący Izraelici, musieli najpierw dla samych siebie przeprowadzić konfrontację znanych sobie kolei ziemskiego życia Jezusa ze starotestamentowymi głosami proroków o Mesjaszu, na co zresztą On sam ich naprowadził (por. Łk 24, 26). Konsekwentnie, głosząc orędzie o zbawieniu najpierw swoim współwyznawcom, swoją argumentację za Jezusem opierali na Starym Testamencie. Relektura dokonywana w świetle faktów paschalnych, tzn. śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, ukazywała im doczesnego Jezusa z Nazaretu w znamiennej dla prorockich, wyżej przytoczonych, zapowiedzi „obwolucie” Ducha Pańskiego, który w Nim miał działać i faktycznie działał. Do tych doświadczeń i przemyśleń dołączyły nadto doświadczenia pierwszych wspólnot chrześcijańskich: bogate objawy charyzmatyczne w ich życiu, zwłaszcza liturgicznym i społecznym. Wszystkie one przypominały apostołom i pozostałym pisarzom Nowego Testamentu, że zapowiedziana w ludzie Bożym na czasy mesjańskie dynamika działania Ducha Pańskiego jest już na ich oczach rzeczywistością niezaprzeczoną. Kerygmat apostolski, pierwotnie przekazywany tylko żywym słowem, z upływem lat zostaje utrwalony na piśmie. Taki jest literacki początek pism Nowego Testamentu jako zapisu zrealizowanej Obietnicy.

Gdy już przystąpiono do redagowania Ewangelii synoptycznych, dotychczasowe przekazy tradycji ustnej, poprzeplatane refleksjami, spowiły nawet same początki życia ziemskiego Mesjasza — Jezusa w ową znamienną dla zapowiedzi proroków „obwolutę” Ducha. Taka redakcja zapisu żywego słowa kierowała się również argumentacją zgodnie z Pismem (1 Kor 15, 3n). Przykład na to jest wymowny zarówno w katechezie apostolskiej, sięgającej chrztu Janowego (Dz 1, 22), jak też w najstarszej z greckich Ewangelii, w Markowym jej Początku (Mk 1, 1-8). Oba te przekazy zaczynają ziemskie dzieje Jezusa od chwili publicznego Jego zaprezentowania Izraelowi —od chrztu Janowego w Jordanie, kiedy to nad Jezusem wychodzącym z rzeki ukazuje się Duch Święty. Natomiast dwie inne tradycje, od siebie niezależne, które dały początek odpowiednio dwóm pierwszym rozdziałom Ewangelii Łukaszowej i Mateuszowej greckiej, cofają się w opowiadaniu o ziemskich dziejach Mesjasza Jezusa aż do chwili Jego poczęcia w łonie dziewiczej Matki — właśnie za sprawą Ducha Świętego. Ustawmy te dane w zrekonstruowanym porządku chronologicznym.

Ewangelie Dziecięctwa (Łk l — 2; Mt l — 2), mimo że pochodzą z niezależnych od siebie tradycji6, przy wielu rozbieżnych drobiazgach, uderzająco są zgodne w jednym punkcie: Jezus począł się w łonie Dziewicy Maryi za sprawą Ducha Świętego. O tym mówi anioł Gabriel przy zwiastowaniu Maryi, o tym samym anioł Pański poucza Jej męża, Józefa, we śnie. Znamienne jest przy tym i to, że oba te opisy, mówiąc o Duchu Świętym, używają formy pneuma hagion bez rodzajnika (Łk 1, 35; Mt 1, 18, 20), co wraz z paralelnym określeniem Łukaszowym moc Najwyższego nawiązuje do stwórczej wszechmocy Bożej z pierwszych słów Księgi Rodzaju (1, 2) i z obietnicy Izajaszowej (Iz 32, 15), podanych w pierwszym rozdziale7. Przy tym fakt „okrycia cieniem” Maryi przez ową Moc należy zestawić z opisem Księgi Wyjścia: Wtedy to obłok okrył Namiot Spotkania... i chwała Jahwe napełniła przybytek (Wj 40, 34)8. Obłok lub ciemna chmura9, zjawisko cudowne, parokrotnie występujące w Starym Testamencie obok chwały Jahwe10, widzialny znak Bożej obecności, z czasem nazwane zostało przez rabinów terminem šekina11. Był to symbol Jego obecności niosącej łaskę i ochronę.

 Nadto całe orędzie anioła Gabriela posługuje się terminami właściwymi dla mesjanizmu królewskiego. Mamy więc tutaj rodzaj klamry spinającej oba Testamenty. Mesjasz bowiem — zgodnie z zapowiedziami proroków —jest pełen Ducha (Łk 4, 1; J 3, 34) od samego początku swego ziemskiego istnienia. Termin zaś pneuma podejmuje tutaj całą treść omówionego wyżej w rozdziale pierwszym pojęcia rűach Jahweh. „Stwórcza wszechmoc Boga stwarza w dziewiczym łonie Maryi taką Świętą Istotę, której będzie przysługiwał tytuł Syna Bożego w sposób nieporównywalny z kimkolwiek dotąd”12. Herold Mesjasza, Jan Chrzciciel, zapowiada pojawienie się Jego wraz z Duchem Świętym. Najkrótsze jest sprawozdanie Markowe:

Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym (Mk l, 7n; por. Dz 1, 5).

Pozostali Synoptycy uzupełniają ostatnie zdanie nowym okolicznikiem: i ogniem. To się tłumaczy tutaj kontekstem sądu eschatycznego, określonego w zdaniu następnym: Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym (Łk 3, 17n; Mt 3, 11n — z nieznaczną zmianą). W tekście Markowym słowo „chrzcić” baptidzejn ma jeszcze swoje pierwotne znaczenie „zanurzać”, a nie dzisiejsze — już obrzędowe. Nadto całe zdanie ze wzmianką o ogniu zawiera aluzję do cudu Pięćdziesiątnicy lub do sakramentu chrztu13. Całość jest jakby kontynuacją głosów prorockich —przestrogą przed sądem, a przynagleniem do nawrócenia14.

Podczas chrztu Jezusa w Jordanie zaznaczyła się wobec zgromadzonych więź Mesjasza Jezusa z Duchem Świętym. Scenę tę opisują wszyscy trzej Synoptycy bardzo podobnie (Mk 1, 9-11; Łk 3, 21n; Mt 3, 13-17). Natomiast Janowa Ewangelia ma ją w formie słów samego Jana Chrzciciela o własnym przeżyciu (J 1, 29-34). Wszakże wszystkie cztery teksty mówią o Duchu, że zstępuje15, i to jak gołębica. Małe słówko „jak” (wâj — hôs) ma tu duże znaczenie, gdyż zgodnie z gatunkiem literackim apokaliptycznym nie pozwala zbyt realistycznie wyobrażać sobie owej postaci cielesnej, w jakiej Duch się ukazał.

Treść teologiczna sceny nad Jordanem jest bardzo bogata. Możemy tu pominąć to wszystko, co dało podstawę późniejszej, rozwiniętej nauce o Trójcy Świętej. Natomiast należy uwypuklić interesującą nas w tej chwili więź Mesjasza z Duchem, na ile ją można ująć w kategoriach ściśle biblijnych. I tak: Jezus jawnie i obiektywnie (Łk) otrzymuje w owej chwili od Boga Ojca swoistą inwestyturę Mesjasza, ale realizowanego według wzoru Sługi Jahwe z I pieśni (Iz 42, 1). Jako Mesjasz-Sługa otrzymuje Jezus wyposażenie mesjańskie w dary Ducha, zapowiedziane przez proroków (por. Iz 11, 2;
61, 1)16. Tego wyposażenia oczekiwali i spodziewali się po Mesjaszu ówcześni Żydzi, jak to wykazuje literatura apokryficzna: Mesjasz występuje w niej łącznie z Duchem i z obmyciem wodą17. Podobnie pisma wspólnoty z Qumran wiążą Ducha, Mesjasza i wodę — ze zniweczeniem grzechu18.

Cielesna postać niby gołębicy (Łk) przypomina unoszenie się Ducha czy też Tchnienia Bożego nad pierwotnym chaosem, opisane na początku dzieła stworzenia (Rdz 1, 2), lub gołębicę wypuszczoną z arki, która niosąc Noemu gałązkę oliwną w dziobie, zapowiada mu rychłe wybawienie po klęsce potopu (Rdz 8, 11). Odczytując tak te symbole, w scenie nad Jordanem można upatrywać w tej chwili początek nowego etapu w zbawczym planie — coś jak nowe stworzenie w postaci ponownego wyzwolenia po
klęsce.

Natomiast opis Janowy chrztu Jezusa w Jordanie ze słowami: Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego na Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym (J 1, 33), nasuwa myśl o realizacji pełni czasów (Ef 1, 10) w wymiarze Kościoła i jego sakramentów jako znaków obecności zbawczej Chrystusa.

Na tle nakreślonej wyżej teologii czasu warto uwydatnić jeszcze jeden szczegół odnoszący się do sceny chrztu w Jordanie. W jego opisie według Synoptyków, a zwłaszcza w Łukaszowym (Łk 3, 22), akcent spoczywa na tym, że to Duch inauguruje publiczną działalność Jezusa jako Mesjasza. Podobnie symetrycznie przez tegoż Łukasza umieszczone w Dziejach Apostolskich zesłanie Ducha Świętego inauguruje działalność Chrystusa, ale już rozszerzonego na Kościół, a więc działalność eklezjalnego Jego Ciała.

Święty Łukasz, po opisie sceny chrztu w Jordanie i po przytoczeniu własnej redakcji rodowodu Jezusa jako Nowego Adama, wprowadza scenę kuszenia słowami:

Pełen Ducha Świętego, powrócił Jezus znad Jordanu, a wiedziony był przez Ducha na pustyni czterdzieści dni, i był kuszony przez diabła (Łk 4, 1).

A po opisie kuszenia znów mówi: Potem powrócił Jezus mocą Ducha do Galilei (Łk 4, 14). Sumując te akcenty, można wysnuć wniosek: „Duch popycha Jezusa do rozpoczęcia posłannictwa Tego, który ma wprowadzić ekonomię mesjańską, a dokładniej — program Cierpiącego Sługi”19. To potwierdzają także inni Synoptycy20, co dowodzi, jak bardzo zależało pierwotnej katechezie na ukazaniu więzi Mesjasza z zapowiedzianym Duchem Świętym, dostrzegalnej od samego początku działalności publicznej Jezusa. Łukasz, wyłącznie on, opisuje pierwsze wystąpienie Jezusa w synagodze nazaretańskiej. Wtedy właśnie Jezus odczytał i skomentował w odniesieniu do siebie tekst Izajaszowy:

Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę znalazł miejsce, gdzie było napisane:

Duch Pański spoczywa na Mnie,

ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie,

abym ubogim niósł dobrą nowinę,

więźniom głosił wolność,

a niewidomym przejrzenie;

abym uciśnionych odsyłał wolnych,

abym obwoływał rok łaski od Pana (Łk 4, 17n = Iz 61, 1n; 58, 6)21.

Jezus jako namaszczony przez Ducha Jahwe, Prorok par excellence, występuje także w drugim Łukaszowym dziele, w Dziejach Apostolskich.
I tak Mesjaszem — Sługą, namaszczonym przez Boga Duchem Świętym —jest On w modlitwie pierwotnego Kościoła i w mowie Piotra do setnika Korneliusza (Dz 4, 27; 10, 38).

Inna strona działalności publicznej Jezusa obok głoszenia słowa — to cuda jako znak nadejścia nowej fazy królestwa Bożego. I to również jest sprawą Ducha Świętego, jak stwierdza sam Jezus: Jeśli Ja mocą Ducha Bożego wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło do was królestwo Boże (Mt 12, 2822). Dotychczasowe więc wzmianki o Duchu Świętym w życiu Jezusa ściśle się wiążą z Jego mesjańskim posłannictwem. Te objawy Ducha
stanowią jakby pierwsze przęsło mostu łączącego życie ziemskie Jezusa z obietnicami mesjańskimi, które zapowiadały szczególne działanie Ducha Jahwe w Mesjaszu. Drugie zaś przęsło, do którego z kolei przechodzimy,
to wypowiedzi i obietnice samego Jezusa dotyczące misji Ducha
w Kościele.

Najstarsze wypowiedzi zapisane zostały u Synoptyków. Jako Dar Ojca występuje Duch Święty w pierwszej pod względem logicznym obietnicy:

Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, to o ileż bardziej Ojciec z nieba udzieli Ducha Świętego tym, którzy Go proszą (Łk 11, 13).

Tymczasem równoległy tekst Mateuszowy mówi tylko o daniu dobrych rzeczy (Mt 7, 11), czyli o dobrach epoki mesjańskiej, które należą do dóbr przyszłych (Hbr 9, 11; 10, 1). Łukaszowy wariant tradycyjnego tekstu ukazuje największe z dóbr mesjańskich przepowiedzianych przez proroków —dar par excellence na czasy Kościoła. To Duch przychodzący do serca nowego, a więc do wnętrza człowieka odrodzonego na chrzcie, będzie odtąd nim kierował w stronę wypełniania już z miłości, a nie z bojaźni, programu królestwa Bożego — aż do jego fazy ostatecznej włącznie.

Misję zaś szczególną Ducha Świętego w Kościele podkreśla inna obietnica: Duch Święty będzie przemawiał ustami uczniów, gdy w chwilach prześladowań będą ich stawiać przed ludzkimi trybunałami, Duch będzie ich obrońcą niezwyciężonym. Parokrotnie występujący ów logion synoptyczny23 ma brzmienie następujące w Mateuszowym pouczeniu misyjnym:

Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić. Gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was (Mt 10, 19n).

Narzuca się tu samorzutnie skojarzenie roli uczniów z rolą proroków, którym Bóg wkładał w usta24 swoje własne słowa. Jak Jezusa, tak i Jego uczniów prowadzi Duch Święty. Dalsze już wnioski w tej sprawie znajdziemy w tekstach o Duchu Paraklecie, którymi zajmiemy się szczegółowo w rozdziale V (s. 94nn.). Tu już jednak warto podkreślić, że zapowiedź Ducha Świętego jako Dawcy nieodpartej mądrości w ustach świadków Chrystusa jest umieszczona także w kontekście mowy eschatologicznej w dwóch starszych Ewangeliach (Mk 13, 11; Łk 21, 15). Sam już Duch Święty jako świadek Chrystusa występuje we wspólnym wszystkim trzem Synoptykom logionie o bluźnierstwie przeciw Niemu. Wersja Markowa, najbardziej pierwotna, najlepiej też uwydatnia istotę tej grzesznej postawy moralnej:

Zaprawdę powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego. Mówili bowiem: „Ma ducha nieczystego” (Mk 3, 28-30)25.

Ów niełatwy dla nas dziś logion przedstawiał mniejsze trudności dla pierwszych słuchaczy mów Jezusa i czytelników Ewangelii. Żydzi ówcześni bowiem używali dwóch tu umieszczonych wyrażeń w znaczeniu specyficznym. „Bluźnierstwo Ducha” dla nich było takim rzeczywście, jeśli było wymierzone przeciw Prawu Mojżeszowemu jako natchnionemu. „Nieodpuszczalny grzech” zaś u rabinów oznaczał szczególnie ciężkie i zupełnie świadome występki popełniane przeciw Bogu z podniesioną ręką (por. Hi 15, 25), jako wyraz jawnego buntu26. Rabini, którzy przyjmowali, że w gehennie, dolnej części szeolu, mogą być w ogniu oczyszczone mniej ciężkie przewinienia (jak my wierzymy o czyśćcu), odmawiali tego efektu oczyszczenia owym grzechom najcięższym. Tyle nam tłumaczy środowisko palestyńskie słów wypowiedzianych przez Jezusa.

W kontekście natomiast ewangelijnym „grzech wieczny”, „nie do odpuszczenia w tym wieku ani w przyszłym”, który „nie będzie przebaczony” — są to różne określenia jednej i tej samej dyspozycji moralnej. Polega ona na takim odwróceniu się od miłosiernego działania Boga w „Synu Człowieczym”, tj. Jezusie Chrystusie, że odrzucający je grzesznik posuwa się aż do przypisywania Jego cudów szatanowi, a nie Duchowi Świętemu, który w Nim działa. W tym logionie „grzech” czy „bluźnierstwo” są nie tylko zniewagą Ducha Bożego, lecz — co więcej — odrzuceniem przez człowieka zbawienia, jakie mu Bóg ofiaruje przez Ducha działającego w Jezusie27. Dla interesującego nas tematu ważne jest stwierdzenie, że misją Ducha Świętego jest dawanie świadectwa Jezusowi jako Mesjaszowi, zapowiedzianemu przez proroków w dobie pełnej realizacji zbawczego planu.

Ostatnia z wypowiedzi podanych u Synoptyków — to już są słowa zmartwychwstałego Chrystusa, który przyrzeka uczniom:

Oto Ja ześlę na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż będziecie przyobleczeni w moc z wysoka (Łk 24, 49).

Wszelką wątpliwość co do tego, kogo oznacza obietnica, usuwa zestawienie powyższych słów z tymi, które tenże Ewangelista umieszcza na początku Dziejów Apostolskich (zob. wyżej, s. 7). Jest to specyficznie Łukaszowe, oparte na Starym Testamencie, określenie Ducha Świętego. Oba te teksty rozpatrywane równolegle stanowią jakby stosowną klamrę obu dzieł Łukaszowych: drugie z nich — Dzieje Apostolskie — trafnie nazwano już w dobie patrystycznej „Ewangelią Ducha Świętego”. Od pierwszych bowiem słów prologu (Dz 1, 2) zapowiadają one choćby częstymi wzmiankami, kto będzie kierował losami tego dziejowego przedłużenia Chrystusa, którym jest Kościół. Owa klamra jest również odpowiednikiem nakazu misyjnego Jezusa: Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego (Mt 28, 19). W obu tych miejscach ukazuje się swoista dynamika zbawcza całej Trójcy. Duch Święty, Obietnica Ojca, zostanie zesłany przez Syna jako moc zapewniająca skuteczne świadczenie ze strony apostołów i wiernych — po całej ziemi. Zapowiedzi te stanowią jednocześnie realizację głosów prorockich Starego Testamentu o działaniu Ducha Jahwe, Jego stwórczej mocy, Sprawcy i natchnienia proroków, i tężyzny moralnej świadków — męczenników. Przechodzimy więc do Dziejów Apostolskich.

Teologię zesłania Ducha Świętego podaje nam barwny Łukaszowy opis cudu Pięćdziesiątnicy28. Z bogactwa tam zawartego wystarczy tu omówić dane wiążące się z naszym tematem — eschatycznego posłannictwa Ducha Świętego.

Fakt, który dokonał się w niedzielę Pięćdziesiątnicy, dał początek diametralnej zmianie sposobu myślenia apostołów, jak to widać z mowy wygłoszonej wtedy przez św. Piotra, z jego pierwszego kerygmatu. Pytając Pana w dniu wniebowstąpienia Jego: Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela? (Dz 1, 6), apostołowie wykazali bardzo niedoskonałe, zaledwie starotestamentowe rozumienie nadchodzącego królestwa Chrystusowego. Słowa aniołów po wniebowstąpieniu: Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba (Dz 1, 11) — łatwo mogli skojarzyć tak dosłownie z obietnicą Ojca, że narzucał im się wniosek o bliskiej już paruzji ostatecznej Chrystusa29. Dopiero fakt Zesłania Ducha Świętego i jego następstwa dokonały w nich gruntownej przemiany. Stopniowo zaczęli uświadamiać sobie, że są odrębnym od Synagogi, z niej wyłonionym, Kościołem Chrystusa, a przez to samo ludem Bożym czasów ostatecznych. Łukasz mnoży określenia akcentujące jedność wspólnoty oczekującej Ducha: wszyscy oni trwali jednomyślnie (Dz 1, 14), znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu (Dz 2, 1), co też stanowi swoistą realizację znaczenia święta Pięćdziesiątnicy. Było to u Żydów nie tylko święto pierwszych zbiorów30, ale również rocznica synajskiego nadania Prawa i Przymierza (Wj 19, 1; por. 2 Krn 15, 10). Wówczas Izrael wyraził swoją jednomyślność spontanicznym zobowiązaniem: Uczynimy wszystko, co Jahwe nakazał (Wj 19, 8). Mamy prawo widzieć tu świadomy zamiar Łukaszowy wykazania, że w dniu zesłania Ducha Świętego rodzi się nowa społeczność, Nowy Izrael, który w Nowym Przymierzu będzie się rządził zapowiedzianym przez proroków nowym sercem, nowym duchem, gdyż odtąd Prawo w jego istocie będzie miał zapisane już w głębi jestestwa (Ez 36, 26n; Jr 31, 33).

Znaki towarzyszące Zesłaniu należą do skarbca wyrażeń biblijnych pełnych treści teologicznych. Z nieba, a więc ze strefy Bożej transcendencji, pochodzi szum, jakby uderzenie gwałtownego wichru (Dz 2, 2). Dla Hebrajczyków, bardziej niż my dziś uzależnionych od zjawisk przyrody, znak wichru mówił o wielorakim życiodajnym działaniu Boga, poczynając od twórczego Tchnienia Bożego (Rdz 1, 2), porządkującego pierwotny chaos, aż do Ezechielowej wizji ożywienia martwych kości przez Ducha (Ez 37, 9). Faktem Zesłania Ducha wkracza więc Bóg Stwórca ponownie w dzieje ludzkie. Miejscem tego działania jest tym razem ludzka wspólnota.

Języki ognia, które się rozdzielały31. Tylokrotny znak biblijny Bożych nawiedzin, ogień32, ma tym razem szczególną a wymowną postać języków. Symbolizuje naprawę rozdzielenia języków, które nastąpiło przy budowie wierzy Babel (Rdz 11, 4-9), a wynika to z dalszych wierszy opisujących, jak zrozumieli przemówienia i hymny apostołów pielgrzymi przybyli na to święto. Trwająca czynność rozdzielania się, na co wskazuje imiesłów czasu teraźniejszego diamerizomenaj, ma jako skutek to, że na każdym z nich [tzn. apostołów] spoczął jeden (Dz 2, 3), a przez to zaczęli mówić obcymi językami (2, 4). Płomienista, entuzjastyczna mowa apostołów, rozumianych przez przedstawicieli wielu narodów — to efekt cudowny, a jednocześnie start działalności Kościoła posłanego przez Jezusa Chrystusa na cały świat. Po raz pierwszy apostołowie wówczas zrealizowali dzięki darowi języków słowa Ps 17, 50 (LXX): Oddawać Ci będę cześć między poganami i śpiewać imieniu Twojemu, przytoczone przez św. Pawła w Rz 15, 9. Zapora językowa upadła: Duch Święty otwiera wszystkim wejście do Kościoła Powszechnego.

Pierwszy kerygmat św. Piotra (Dz 2, 14-21) przede wszystkim wyjaśnia słowami Pisma cudowne zjawisko mówienia obcymi językami przez apostołów — Galilejczyków. Innego dowodu w pełni przekonującego Żyda być nie mogło — jak tylko to, że coś się dzieje zgodnie z Pismem (1 Kor 15, 3n). Apostoł więc dostrzega w eschatologicznym proroctwie Joela (Jl 3, 1-5) to, co dziś fachowo określa się sensem pełniejszym (sensus plenior) tego starożytnego tekstu33, czyli to, w jaki sposób proroctwo wypowiedziane przed wiekami o Jahwe i Izraelu stosuje się rzeczywiście do Chrystusa, Ducha Świętego i początków Kościoła. I tak w przytoczonym tekście proroctwa, w brzmieniu Septuaginty, imię Pan ( Kyrios) z pewnością oznaczało samego Jahwe. Tymczasem w dalszym urywku mowy (2, 33n) Piotr wiąże zbawiające skutki z imieniem Jezusa Chrystusa. A dzieje się tak dlatego, że tego Jezusa uczynił Bóg i Panem [  Kyrion], i Mesjaszem [ Christon] (2, 36). Podobnie zresztą św. Paweł zbawcze skutki przypisuje formule Jezus jest Panem (Rz 10, 9).

Ostatnie dni u Joela i innych proroków, a także w Nowym Testamencie34 — to czasy mesjańskie i tym samym — w ich perspektywie odziedziczonej — eschatyczne. Odpowiednio do tego ważkie ma następstwo stwierdzenie, że to proroctwo realizuje się na oczach obecnych wtedy słuchaczy: zesłanie Ducha Świętego należy również do faktów eschatycznych, oczywiście rozumianych w sensie szerszym. Innymi słowy: epoka definitywnych dokonań w zbawczym planie Boga już się zaczęła, końcem zaś jej będzie ostateczna paruzja Chrystusa. W kerygmacie Piotrowym, jak zresztą w każdym, centralne miejsce zajmuje prawda o zmartwychwstaniu Chrystusa —
a to także jest fakt należący do eschatologii jako początek powszechnego wskrzeszenia z martwych, nieodłącznego od zakończenia dziejów zbawienia. Dowodem według Pisma w tym przypadku była interpretacja Ps 16[15]. Dowodem naocznym, dla wszystkich wtedy dostępnym, jest właśnie to, że wyniesiony na prawicę Bożą [Chrystus], otrzymał od Ojca obietnicę Ducha Świętego i zesłał Go, jak to sami widzicie i słyszycie (Dz 2, 33n). Mamy tu sformułowaną w zarysie prawdę o powiązaniu chwalebnego Chrystusa z Duchem Świętym. Tę prawdę szerzej rozwiną teologicznie św. Jan w Czwartej Ewangelii i w listach swoich św. Paweł, o czym szerzej będzie mowa w dwóch następnych rozdziałach niniejszego studium.

Pod koniec wstępnego kerygmatu św. Piotra mowa jest o powszechnym zasięgu nowych zbawczych dzieł: chrztu przyjętego w imię Jezusa Chrystusa i otrzymania w darze Ducha Świętego. Apostoł tam stwierdza: Dla was jest obietnica i dla dzieci waszych, i dla wszystkich, którzy są daleko, a których Pan, Bóg nasz powoła (Dz 2, 38n). Pierwszymi adresatami obietnicy są, jak widać, Izraelici, wsłuchani w głosy proroków Starego Testamentu, a dopiero po nich — poganie dotąd dalecy (por. Ef l, 12n; 2, 11-18). Ten Piotrowy uniwersalizm stoi w ostrym kontraście do ekskluzywizmu wspólnoty z Qumran. Liczyła ona na „Ducha Prawdy”, ale ograniczała jego działanie oczyszczające tylko do swoich członków35. W owej chwili, gdy Piotr przemawiał do tłumu pielgrzymów, Bożą ofertę zbawienia otrzymali obok rdzennych Izraelitów z Ziemi Świętej i diaspory także prozelici. Niebawem tenże apostoł miał się sam przekonać w widomy sposób podczas spotkania z domem setnika Korneliusza w Cezarei, że dar Ducha Świętego wylany został także na pogan (Dz 10, 45). Odkąd więc posiadanie tego Daru należy do wyposażenia każdego chrześcijanina36, uniwersalizm zapowiedzi prorockich o powszechnym wylaniu Ducha stał się rzeczywistością.

Przeżycie grona apostolskiego w dniu zesłania Ducha Świętego trafnie nazwano „rewolucją Pięćdziesiątnicy”37. Jako świadkowie życia ziemskiego i mesjańskiej działalności Jezusa od chrztu w Jordanie po wniebowstąpienie (Dz l, 21n), postrzegali oni znane im z zapowiedzi prorockich skutki obecności Ducha w słowach i czynach Jezusa. Dotąd wszakże to Duch wszędzie prowadził Mesjasza Jezusa. Natomiast od dnia Pięćdziesiątnicy role jakby się zmieniły, gdyż — jak stwierdza Piotr zaraz po fakcie — to właśnie chwalebny Chrystus, zasiadający już po prawicy Ojca, zesłał na nich Ducha (Dz 2, 33) — zgodnie zresztą z własną zapowiedzią (Łk 24, 49). Dalszym następstwem tej swoistej „rewolucji” była nowa świadomość apostołów. Poczuli się oni nagle przeniesieni do owej strefy transcendentnej, w której przebywa obecnie Chrystus. Tym samym poszerzyły się horyzonty ich dążeń poza granice dotychczasowego „królestwa Izraela”, o które z niepokojem pytali jeszcze w dniu wniebowstąpienia (Dz 1, 6). Natomiast od tej chwili Duch ich uwielbionego Pana stał się także dla nich spiritus movens.

Jakkolwiek rewolucyjny charakter mogło mieć dla apostołów samo przeżycie cudu Pięćdziesiątnicy i jakkolwiek wspaniałe były dostrzegalne zmysłami okoliczności tego faktu, istota tego wydarzenia leży głębiej. Jest nią trwały skutek — stała obecność Ducha Świętego w Kościele. Dane bowiem zawarte w następnych rozdziałach Dziejów Apostolskich — a jest tych wzmianek aż 49, jak w żadnej innej księdze Nowego Testamentu — wykazują, że Duch Święty nie tylko darzy Kościół przelotnymi charyzmatami, lecz stale nim kieruje, jak to obiecał sam Jezus w Janowej mowie pożegnalnej. Zanim zajmiemy się tymi obietnicami w rozdziale V tej książki, tu podamy jeszcze zwięzłe zestawienie danych zawartych w Dziejach Apostolskich.

Opisane w nich zdarzenia nadzwyczajne, objawy charyzmatyczne, nagłe a cudowne interwencje przypominają starotestamentowe przejawy działania Ducha Jahwe38. Jest to wymowny dowód kontynuacji dziejów zbawienia. Jednocześnie te fakty dostrzegalne, podobne do objawów znanych w Starym Przymierzu, niosą ze sobą treść zupełnie nową, zależną od dzieła Jezusa Chrystusa, w którego wiara, oczywiście w biblijnym sensie przylgnięcia całym sobą, niesie zbawienie (Dz 4, 12; 16, 31). Nastały czasy ostateczne z ich ofertą powszechnego zbawienia, o czym świadczą — zgodnie z zapowiedzią Zmartwychwstałego (Dz 1, 8) — apostołowie wspierani mocą Ducha Świętego (Dz 2, 8. 11; 10, 44n). Ich posłannictwo jako świadków wielokrotnie wiąże się z faktem uprzedniego napełnienia Duchem Świętym (Dz 2, 33n; 4, 31; 5, 32 i i.). Mnożą się wielokrotnie interwencje Ducha, by apostołowie mogli działać jako tacy (Dz 8, 26. 29; 10, 19n; 13, 2. 4), On nimi kieruje w pracy misyjnej (Dz 16, 6n), nadaje powagę ich postanowieniom (Dz 15, 28), wreszcie z nich tworzy hierarchię Kościoła
(Dz 20, 26). Słowem Duch Święty jako „Moc, która od wieków urzeczywistnia zbawczy plan Boga”39, działa szczególnie intensywnie w „pełni czasów” — zgodnie z zapowiedziami proroków.

Przypisy

5 Szerzej o tym terminie biblijnym traktuje monografia: A. JANKOWSKI, Kerygmat w Kościele Apostolskim. Nowotestamentowa teologia głoszenia słowa Bożego, Częstochowa 1989.

6 Na ich wzajemną niezależność od siebie wskazuje choćby niemała trudność zharmonizowania kolejności takich zdarzeń, jak hołd magów (Mt) i ofiarowanie Dziecięcia w świątyni (Łk).

7 Zob. wyżej, s. 9, 17. Pominięcie rodzajnika nie znaczy, że ewangeliści mają na myśli wyłącznie moc Boga, a nie Osobę. Ten brak rodzajnika może być semityzmem: gdy rzeczownik pospolity stanowi czyjeś imię własne, nie wymaga rodzajnika. Por. M. ZERWICK, Analysis philologica Novi Testamenti Graeci, Romae2 1960, s. 1 (ad loc. Mt 1, 18).

8 Por. Wj 13, 22n; 19, 6; 24, 16.

9 Szerzej o nim por. A. JANKOWSKI, "Jam jest Alfa i Omega" (Ap 22, 13), Kraków 2000, s. 192-194.

10 Por. Wj 16, 10; 33, 18.22n.

11 Termin ten urobiony od czasownika šakan dosłownie oznacza "zamieszkanie", "obecność", a jest jednym z kilku zastępników Imienia JAHWE, nie wymawianego przez Żydów do dziś dnia. Znamienne jest przy tym podobieństwo dźwiękowe hebrajskiego czasownika šakan (= zamieszkał) i greckiego rzeczownika skene = namiot. Wspólne w nich są wszystkie trzy spółgłoski rdzenne, gdyż dźwięk hebrajski š da się transliterować po grecku tylko za pomocą s. To podobieństwo obu rdzeni mogło wpłynąć na wybór pełnego treści teologicznej terminu eskenosen = zamieszkało w J 1, 14 jako czynności Słowa wcielonego. Nadto w tym samym wersecie prologu występuje chwała, co nie uszło uwagi komentarzy i opracowań; por. L. BOUYER, La Bible et l'Évangile (LD 8), Paris2 1953, s. 202; Y.M.-J. CONGAR, Le Mystčre du Temple (LD 22), Paris 1958, s. 26n.

12 A. GEORGE, Jésus Fils de Dieu dans l'Évangile de saint Luc, RB 72 [1965] 190n.

13 Ten sam czasownik obok Ducha Świętego występuje w Dz 1, 5; 11, 16; natomiast aluzje do chrztu są w 1 Kor 6, 11; Tt 3, 5.

14 Narzędziami kary są często wicher (rűach) i ogień: Mdr 5, 23; Iz 4, 4; 41, 16; 66, 24.

15 Septuaginta stosuje czasownik katabai/nein (katabajnejn) na oznaczenie czynności Ducha Pańskiego: Iz 63, 14 (inaczej TM). Natomiast w Nowym Testamencie słowo to występuje w odniesieniu do Ducha tylko w opisie teofanii po chrzcie Jezusa. Na Maryję (Łk 1, 35) i na Kościół oczekujący (Dz 1, 8) Duch Święty "zstępuje" w naszych polskich przekładach, gdy tymczasem grecki termin jest inny: e)pe/rxesqai (epérchesthaj), dosł.: "przyjść na kogoś", a więc akcentujący bardziej przedmiot dalszy tej czynności niż podmiot.

16 Por. teksty wyżej, s. 15, 17.

17 Np. 1 Hen 49, 3n; TestLewi 18, 7; TestJud 24, 2.

18 Por. 1 Q S 4, 20-22.

19 A. FEUILLET, Le baptęme de Jésus, RB 71 [1954] 349.

20 Por. Mk l, 12n; Mt 4, 1-11.

21 Nieznaczne różnice w brzmieniu tego tekstu w porównaniu z przekładem dokonanym z oryginału hebrajskiego tłumaczą się tym, że ewangelista cytuje przekład LXX, nie zawsze precyzyjnie zgodny z oryginałem.

22 Równoległe miejsce w Łk 11, 20 ma zamiast "mocą Ducha Bożego" określenie "palcem Bożym" (por. Wj 8, 15). Tutaj na- leży szukać przyczyny, dlaczego Ojcowie Kościoła i liturgia nazywają Ducha Świętego "palcem ojcowskiej prawicy" (digitus paternae dexterae).

23 Por. Mk 13, 11; Łk 12, 11n; 21, 15.

24 Dosłownie: Pwt 18, 18; Jr 1, 9, a co do sensu podobnie: Wj 4, 12. 15; Ez 2, 8 - 3, 4.

25 Równoległe miejsca (Łk 12, 10; Mt 12, 32) bardziej precyzują Markowe "wszystkie grzechy i bluźnierstwa".

26 StrBill I, 636-638; II, 1049.

27 BENOIT-BOISMARD, Synopse II, § 118, s. 174.

28 Szerzej go omawia monografia: J. KREMER, Pfingstbericht und Pfingstgeschehen (SBS 63-64), Stuttgart 1973.

29 Por. D. M. STANLEY, Christ’s Resurrection in Pauline Soteriology (AnBi 13), Romae 1961, s. 24.

30 Por. Wj 23, 16; 34, 22; Kpł 23, 15n. 21; Lb 28, 26-31; Pwt 16, 9n.

31 Judaizm pozabiblijny (apokryfy) zna też "języki ogniste" (1 Hen 14, 8-13; 71, 5), a rabinistyczna egzegeza faktu synajskiego widziała w nim znak uniwersalizmu. Por. J. POTIN, La fęte juive de la Pentecôte (LD 65), Paris 1971, s. 239n.

32 Por. np. krzak gorejący (Wj 3, 2), ogień teofanii na Synaju (Wj 19, 18), wielokrotnie zsyłany ogień z nieba pochłaniający żertwy (np. Sdz 6, 21; 1 Krl 18, 38; 2 Krn 7, 1; 2 Mch 1, 22).

33 Por. A. KERRIGAN, The "sensus plenior" of Joel III, 1-5 in Act II, 14-36, [w:] Sacra Pagina, Paris - Gembloux 1959, II, 295-313.

34 Np. Iz 2, 2; Jr 30, 24; Ez 38, 16; Dn 2, 28; 10, 14; Oz 3, 5e. Natomiast w NT: 2 Tm 3, 1; Hbr 1, 2; Jk 5, 3; 2 P 3, 3; Jud 18.

35 Por. 1 Q H 4, 31; 7, 6; 9, 32; 12, 1.

36 Por. monograficzne opracowanie: K. H. SCHELKLE, Ihr alle seid Geistliche (BG NT 21), Leipzig 1967.

37 D. M. STANLEY, Christ's Resurrection..., dz. cyt., s. 25.

38 Por. np. Dz 5, 1-11; 6, 8.10; 7, 55; 8, 17-19; 8, 29.39; 10, 19. 44nn; 13, 2-4.9; 16, 6n; 19, 6.

39 H. v. BAER, Der Heilige Geist in den Lukasschriften, Stuttgart 1923, s. 108n (przekład własny).

opr. ab/ab



 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: zbawienie Biblia Duch Święty Nowy Testament pełnia czasów Jahwe dokonawca
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W