Mocni nadzieją

Bp Jan Śrutwa pisze o diecezji zamojskiej w kontekście oczekiwanej VI pielgrzymki Jana Pawła II do Polski i jego pobytu w Zamościu

Zapowiedziany na sobotę Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny, 12 czerwca br., pobyt Ojca Świętego Jana Pawła II w Zamościu jest już teraz dla naszych diecezjan źródłem ogromnej radości. Papieska wizyta w diecezji, która liczy sobie dopiero 7 lat, stanowi wyraz uznania dla chwalebnej przeszłości tej cząstki Polski, która leży między Bugiem a Sanem. Przywiązujemy równocześnie jeszcze większe znaczenie do tej wizyty, gdy chodzi o chwilę obecną i przyszłość naszej ziemi rodzinnej oraz jej mieszkańców — w myśl hasła «Mocni nadzieją».

Uznanie dla dziedzictwa przeszłości

Po południu dnia 12 czerwca br. Ojciec Święty przybędzie na tereny dawnych Grodów Czerwieńskich, gdzie przed tysiącem lat rozpoczął Kościół swą obecność i działalność w niezwykle skomplikowanych warunkach. Grody Czerwieńskie weszły na arenę dziejową jako część składowa państwa Mieszka I — więc musiały tutaj dotrzeć echa rzymskiego chrztu Polski z r. 966. Już 15 lat później (981 r.) nasza mała ojczyzna między Sanem i Bugiem została siłą włączona do Rusi — i chyba także dochodziły tu echa bizantyjskiego tym razem chrztu księcia Włodzimierza Wielkiego z r. 988 w Kijowie. Ten szczególny zbieg wydarzeń politycznych i kościelnych okaże się bardzo brzemienny w skutki wielorakiej natury.

Ziemia ta wracała na przemian do Polski (np. za czasów Chrobrego i Bolesława Śmiałego) lub we władanie ruskie. Gdy w II poł. XIV w. król Kazimierz Wielki odzyskał ją ostatecznie dla Polski, zastał tutaj silny etniczny żywioł ruski, ale także wiele ludności obrządku łacińskiego. Obok istniejącej od XIII w. wschodniej diecezji chełmskiej powstała z woli papieża Grzegorza XI i króla Kazimierza Wielkiego chełmska diecezja łacińska (1375 r.). Ten złożony stan etnicznego sąsiedztwa i religijnego przenikania wzajemnego będzie tutaj trwał aż do połowy XX w. I chociaż dzisiaj Kościół rzymsko-katolicki stanowi zdecydowanie najsilniejszą liczebnie wspólnotę religijną na tych terenach, to przecież widoczne tu i tam kopuły cerkwi greckokatolickich czy prawosławnych dodają sympatycznego kolorytu naszemu i tak pięknemu krajobrazowi.

Niejako po drodze należało jednak najpierw obronić tu w średniowieczu samą egzystencję Kościoła wobec niszczących najazdów z zewnątrz (np. ze strony Tatarów). Przy końcu XVI w. powstał Zamość ze swoją Akademią i Kolegiatą, nazywany perłą renesansu, Padwą północy i miastem idealnym. Patriotyczna i katolicka postawa zasłużonego rodu Zamoyskich ułatwiła — przy zachowaniu wszystkich reguł tolerancji — przyjęcie przez prawosławnych i umocnienie Unii Brzeskiej, potwierdzonej jeszcze na Synodzie Zamojskim w 1720 r. Zostało też odniesione pokojowe zwycięstwo nad reformacją.

Gdy przyszły rozbiory Polski, Kościół cierpiał razem z Narodem. Upadła Akademia Zamojska, rozwiązano klasztory, przestała istnieć łacińska diecezja chełmska. Potem pod panowaniem rosyjskim wielkim echem odbijały się tutaj wszystkie powstania narodowe, a zwłaszcza powstanie styczniowe (w kwietniu 1863 r. zginął pod Józefowem poeta Mieczysław Romanowski). Władze carskie w 1875 r. narzuciły podstępem i przemocą prawosławie chełmskiej diecezji greckokatolickiej. Prześladowani grekokatolicy stawiali na Zamojszczyźnie opór rusyfikacji i prawosławiu, a ich delegacje (np. z Hrubieszowa) docierały ze skargami do Ojca Świętego Leona XIII w Rzymie. Po tolerancyjnym ukazie carskim z kwietnia 1905 r. tysiące byłych grekokatolików natychmiast przeszło na obrządek łaciński Kościoła katolickiego.

II wojna światowa przyniosła tutejszej ludności niezmierne cierpienia (por. tragedię Dzieci Zamojszczyzny), czego mrocznym pomnikiem i symbolem jest np. Rotunda Zamojska. Społeczeństwo naszej diecezji, a zwłaszcza ludność wiejska, broniło się uparcie przed opresją najpierw faszystowską (tworząc np. Bataliony Chłopskie oraz AK), a później także komunistyczną.

Przez swoją modlitewną obecność na naszej ziemi Ojciec Święty wyrazi uznanie dla jej chwalebnej przeszłości. Pochyli się więc najpierw przed pomnikami i mogiłami naszych ojców, a zaraz potem zwróci się do dzisiejszych mieszkańców tej ziemi oraz do przybyłych gości.

Spojrzenie na chwilę obecną i ku przyszłości

Obecny czas przemian ustrojowych, społecznych i gospodarczych nie jest dla nas łatwy. Problemy duszpasterskie są tu zbliżone do ogólnokrajowych. Na tzw. ścianie wschodniej bezrobocie dotknęło nie tylko mieszkańców miast, lecz także ludność wiejską, zwłaszcza z byłych Państwowych Gospodarstw Rolnych. Sytuację komplikuje wiejskie ubóstwo, wynikające np. z rozdrobnienia gospodarstw, niskich cen na produkty rolne oraz ucieczki ludzi przedsiębiorczych do miast. Ale i tam warunki są trudne na skutek upadku dawnych zakładów państwowych. Wszędzie spada systematycznie liczba urodzeń. Wielu ze smutkiem przyjęło likwidację województwa zamojskiego.

«Pozostała wiara i cześć dla Najświętszej Panny, na którym to fundamencie reszta odbudowaną być może» (słowa ks. Kordeckiego z II tomu Potopu) — ta znana myśl Sienkiewiczowska bardzo dzisiaj pasuje do naszego regionu, gdzie ludność zachowała wiarę w Boga, są wszystkie podstawowe struktury diecezjalne, wierni mają zaufanie do duszpasterzy, a Matka Odkupiciela — ustanowiona w 1992 r. przez Jana Pawła II Patronką diecezji — cieszy się niezmiennie wielką czcią. Buduje się u nas wiele nowych świątyń. Praktycznie wszystkie kościoły i kaplice, traktowane jako skarby kultury narodowej, zostały odnowione. Do Zamościa po 200 latach nieobecności wrócili franciszkanie konwentualni, a w Sitańcu osiedliły się klaryski. Młodzież i dzieci masowo korzystają ze szkolnej katechezy w wymiarze 2 godzin tygodniowo. Kościół diecezjalny prowadzi, z myślą o dobru wspólnym, pożyteczny dialog z władzami cywilnymi i ze światem kultury. Powstało Katolickie Radio Zamość oraz lokalna edycja katolickiego tygodnika «Niedziela». W Tomaszowie od 3 lat działa pomyślnie Punkt Dydaktyczny KUL. W Zamościu jest Kolegium Teologiczne i rozpoczęło działalność liceum katolickie. Odbudowuje się sieć stowarzyszeń kościelnych z Akcją Katolicką na czele. Wraca także świadomość — tak osłabiona przez lata komunizmu — że dla wspólnego dobra, zwłaszcza dla wychowania nowych pokoleń Polaków, potrzebna i pożyteczna jest pełna obecność duszpasterska Kościoła w życiu publicznym.

Bardzo pragniemy, by na spotkanie z Ojcem Świętym w Zamościu przybyli diecezjanie każdego wieku, wszystkich stanów i zawodów, a zwłaszcza członkowie różnych ruchów i stowarzyszeń katolickich. Na to spotkanie czekają z utęsknieniem nasi księża, siostry zakonne i kilka setek katechetów świeckich. Wielką wagę przywiązujemy do duchowych skutków samych przygotowań do wizyty papieskiej. Spodziewamy się bowiem dalszej integracji społeczności kościelnej i lokalnej, ożywienia aktywności społecznej ludzi wierzących i rozwoju grup formacyjnych. Liczymy na wzrost oddziaływania duszpasterskiego na ludzi ze służb porządkowych i medycznych — zwłaszcza że mamy w Zamościu wielki i nowoczesny Szpital Wojewódzki im. Papieża Jana Pawła II. Podobnie spoglądamy na ludzi pracujących w mediach i kulturze. Bezpośrednie duchowe przygotowania do wizyty papieskiej (a więc misje parafialne, rekolekcje, czuwania itp.) winny się stać dla wielu okazją do nawrócenia oraz uporządkowania spraw sakramentalnych, małżeńskich i rodzinnych, a dla wszystkich katolików sposobnością do ożywienia życia religijnego i ducha modlitwy. Nie zapomnimy o duchu miłości społecznej i poszanowania dla naszej ciągle jeszcze pięknej roztoczańskiej przyrody. Od dzieci i młodzieży wolno natomiast oczekiwać entuzjazmu w dobrym przygotowaniu osobistym na spotkanie z Ojcem Świętym — przede wszystkim poprzez gorliwy udział w katechezie oraz Mszy św.

* * *

Ludność naszej diecezji jest w swej masie autentycznie religijna i przywiązana do Kościoła oraz bogatych tradycji chrześcijańskich, dlatego też bardzo jest jej potrzebne utwierdzenie w wierze (por. Łk 22, 32) i moralne wsparcie przez spotkanie z Piotrem naszych czasów. Chcielibyśmy przeżyć za łaską Bożą po prostu rodzaj wstrząsu religijnego i nowego zesłania Ducha Pocieszyciela. Obecność umiłowanego Papieża pośród nas pozwoli też zwrócić uwagę polityków i szerokiej opinii publicznej na sprawy społeczne diecezji i regionu, które wiążą się wprawdzie z przemianami niosącymi nadzieję na przyszłość, ale w chwili bieżącej są bardzo trudne do uniesienia przez najbiedniejszych. Niechaj też dowie się świat dzisiejszy o naszych tradycjach tolerancji (w Zamościu mieszkali kiedyś, modlili się i pracowali w świętej zgodzie przedstawiciele 12 narodowości i wyznawcy wielu religii). Może także uda się nam okazać wielkiemu światu jakiś rąbek dawnej polskiej gościnności, tak charakterystyczny dla wschodniego pogranicza Ojczyzny.

«Mocni nadzieją» uważamy więc, że Ojciec Święty przez swą wizytę wprowadzi niejako osobiście naszą diecezję w trzecie tysiąclecie chrześcijaństwa. Jego pobyt w Zamościu zapisze się na pewno złotymi zgłoskami w bogatą historię tego miasta, które należy do Światowego Dziedzictwa Kultury.

Bp Jan Śrutwa
Ordynariusz diecezji zamojsko-lubaczowskiej

Podstawowe dane o diecezji

Powołana do życia 25 marca 1992 r., wchodzi w skład metropolii przemyskiej; jej obszar wynosi 8 000 km2; ludność ok. pół miliona; liczy 173 parafie, 19 dekanatów; ok. 400 księży diecezjalnych i zakonnych, 155 sióstr zakonnych, ponad 375 katechetów świeckich; biskup diecezjalny: prof. dr hab. Jan Śrutwa (od 25 marca 1992 r.); biskup pomocniczy: dr Mariusz Leszczyński (od 10 czerwca 1998 r.). Papież Jan Paweł II był z wizytą w Lubaczowie w dniach 2-3 czerwca 1991 r. (czyli przed powstaniem diecezji).

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama