Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao



Krzysztof Zanussi

Śmierć młodej lodówki

Nie wiem, jak długo lodówka zachowuje naturalną młodość. Jeśli założyć, że jej żywot jest porównywalny do żywotów naszych domowych zwierząt (psów i kotów) , to moja lodówka była dosyć młoda, bo liczyła zaledwie trzy lata, podczas kiedy jej poprzedniczka dożyła sędziwego wieku lat piętnastu. W mojej młodej lodówce ktoś z użytkowników złamał plastikowy zatrzask na drzwiczkach do zamrażalnika i okazało się, że całe skomplikowane urządzenie nie nadaje się do użytku, bo drzwiczki wypadają przy każdym sięgnięciu po zawartość.

Powodowany odruchem szczerego gniewu postanowiłem nie dawać za wygraną i ruszyłem po różnych punktach obsługi, szukając plastikowych drzwiczek na wymianę. Okazało się to niemożliwe. Lodówka jest dziełem jednej ze znanych na rynku firm, ale części zamienne można zdobyć tylko do agregatu, który jest objęty firmową gwarancją. Drzwiczki złamane niezdarną ręką użytkownika nie podlegają gwarancji, więc się ich nie sprowadza i w rezultacie lodówka nadaje się do wyrzucenia. Słysząc okrutny wyrok na lodówkę, poczułem się jak właściciel kulawego pieska, którego weterynarz chce uśpić, bo nie potrafi poprawnie zestawić kości w połamanej kończynie.

Jeśli ten przykład wydaje się przesadny, to wyznam na własną obronę, że on także pochodzi z mego życia i tylko dzięki zdecydowanej postawie moja pokrzywdzona przez los labradorka nosząca imię Tutu, żyje szczęśliwie mimo leciutkiej kulawizny.

Banalne przygody z lodówką uświadomiły mi problem, który spotykałem wielokrotnie. Wychowany od dzieciństwa w świecie niedoborów, uważałem marnotrawstwo za poważny grzech. Otaczające nas przedmioty były zawsze reperowane, czasem przeżywały drugie życie znajdując nowe zastosowanie. Pióro wieczne z popękanym tłokiem, który przestał zasysać atrament, stawało się piórem maczanym. W tej roli służyło długie lata aż do szczęśliwego połamania lub definitywnego zagubienia. Stare zegarki czekały na utalentowanego zegarmistrza i zalegały w szufladach w nadziei na zmartwychwstanie. Aparaty fotograficzne po zniszczeniu oddawało się dzieciom do zabawy. Dziś, w świecie obfitości, odczuwam niewygodę kupując maleńki aparat fotograficzny jednorazowego użycia. Żal mi go oddać razem z naświetlonym filmem i pocieszam się zapewnieniem, że zostanie on powtórnie naładowany w fabryce i posłuży jeszcze raz do sprzedania (tak przynajmniej zapewnia mnie sprzedawca, ale obawiam się, że on tak mówi widząc mój smutek w obliczu marnotrawstwa) . Często wyrzucając jakieś popsute przedmioty myślę, ile radości mogłyby jeszcze sprawić w jakimś dalekim drugim albo trzecim świecie, ale wiem, że sam transport do dalekich krajów byłby usługą bardzo drogą. Z żalem wyrzucam słoiki, szukając specjalnych zasobników na śmieci, bo wiem, że wystarczy je umyć i przydadzą się do konfitur, tyle że konfitury można kupić przez cały rok w sklepie, więc nie warto robić ich w domu.

Moja przygoda z lodówką zbiegła się w czasie z marszem bezrobotnych na Warszawę. Spotkana na ulicy grupa ludzi opowiadała mi o tym, jak organizują się w obronie godności człowieka bez pracy. Były to opowiadania budujące, mówiące o tym, że na naszych oczach powstają zręby społeczeństwa obywatelskiego, w którym ludzie łączą się w obronie przed okrutną i nieludzką ręką rynku. Niestety, po dłuższej rozmowie okazało się, że w paru sprawach mamy poglądy oddalone. Ja nie wierzę w to, że należy podtrzymywać żywot przedsiębiorstwa, które produkuje złe towary albo produkuje je za drogo i nie wierzę w to, że należy wysoko opodatkować tych, którzy mają zyski, żeby oddać je tym, co ich nie mają. Natomiast moja lodówka stojąca na schodach do mieszkania uświadomiła mi, że bezrobocie rośnie, kiedy nic się nie psuje i maleje, gdy jestem zmuszony po trzech latach ponosić wydatek, który zapewnia pracę wielu ludziom. Przewrotna logika w tym rozumowaniu jest jednak mocno kulawa, bo lodówki (w mniejszym stopniu niż słoiki) powstają dzięki pracy automatów, które zastępują robotnika.


opr. MK/PO

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: kryzys globalizacja felieton bezrobocie Zanussi lodówka
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W