Pan szabatu

Jezus jest w drodze. Towarzyszą Mu uczniowie, którzy w szkole Ewangelii uczą się dotrzymywać Mu kroku. Różne miejsca, okoliczności i napotykani ludzie są okazją do głoszenia Dobrej Nowiny. Nawet jeśli dokonuje się to w klimacie napięć wywołanych szukaniem na Jezusa i Jego uczniów przysłowiowego haka. Dzisiaj faryzeusze próbują uczynić Jezusa swoim sojusznikiem donosząc na uczniów. Celem jest oskarżenie uczniów o łamanie prawa: „Patrz, czemu oni czynią w szabat to, czego nie wolno?” Było to wówczas, gdy Jezus z uczniami przechodzili w szabat pośród zbóż i uczniowie zrywali kłosy.

Jezus odpowiadając na zarzuty faryzeuszy powołuje się na historię Dawida i jego towarzyszy, którzy jedli chleby zarezerwowane kapłanom. Pozorna sprzeczność między prawem szabatu a dobrem ludzi zostaje przezwyciężona zrozumieniem szabatu w świetle miłości Boga do człowieka.

Również my towarzysząc Jezusowi jesteśmy zaproszeni do odkrycia właściwego sposobu przeżywania szabatu. Dla nas tym uprzywilejowanym dniem jest niedziela. Jej istotą nie są powinności prawne, lecz relacje osobowe, czyli odniesienia do Boga i bliźnich.

Wróćmy jeszcze do tematu zbóż z dzisiejszej Ewangelii. Może na tych polach, przez które przechodził Jezus z uczniami rosło ziarno na mąka do chleba wykorzystanego podczas Ostatniej Wieczerzy? Ostatecznie każda chwila naszego życia, napotkana osoba, wykonana praca, a nawet świat materialny są ważne i mają odniesienie do Eucharystii – źródła i szczytu chrześcijańskiego życia.

« 1 »

reklama

reklama

reklama