Pszenica i chwast to nie to samo

Wszystkie przypowieści, które opowiada nam dzisiaj Jezus, niosą to samo przesłanie. Królestwo Boże objawia się w tym świecie w bardzo niepozornej postaci. Jest jak zaczyn, który początkowo wydaje się zbędny, a jego używanie wydłuża jedynie proces produkcji ciasta. Królestwo Boże jest jak małe ziarno gorczycy, które zrazu niczym nie zachwyca, a nawet wydaje się słabsze i mniej wartościowe od innych nasion. Początkowo jest nawet jak źdźbło łudząco podobne do chwastu – z pozoru nieprzydatne i jedynie wyjawiające ziemię. By prawdziwa siła i wartość Bożego królestwa stała się widoczna, potrzeba czasu. I nie da się tego procesu w żaden sposób przyspieszyć. To dlatego do podstawowych i kluczowych cnót człowieka wierzącego należą zaufanie i cierpliwość. Zaufanie, że mimo skromnych początków ziarno ujawni ostatecznie swój potencjał; cierpliwość, która szanuje prawa powolnego wzrostu i nie usiłuje tego wzrostu wymusić przez zbyt pochopne ingerencje.

Jest jednak w tej serii przypowieści Jezusa coś jeszcze: są to przypowieści nie tylko o ludzkiej, ale także o Bożej cierpliwości. Bóg daje czas na zawrócenie i pozwala ziarnom różnego rodzaju róść aż do żniwa. W tym miejscu analogia ze świata uprawy zboża zostaje jednak przekroczona. W przyrodzie istota ziaren jest niezmienna: z ziaren pszenicy nie wyrosną chwasty i na odwrót – z nasion jakiejś nieużytecznej rośliny nie wyrośnie pszenica. W życiu duchowym taka zmiana może jednak nastąpić, synowie królestwa mogą zdradzić swoje szlachetne pochodzenie i stać się synami złego. Także ci, którzy początkowo opowiedzieli się za złem, mogą zmienić swoją przynależność tak dogłębnie, że łaska Boża uczyni ich synami królestwa. I dlatego właśnie Bóg czeka aż do żniwa.

Nie oznacza to jednak zrównania chwastu ze szlachetną pszenicą. Czas żniwa nastąpi nieuchronnie. Chwasty ujawnią swoją zepsutą naturę i zostaną precz wyrzucone, pszenica zostanie od nich starannie oddzielona i złożona w Bożym spichlerzu. Bo pszenica i chwast to nie to samo. 

« 1 »