Jarzmo wyzwala

Zmęczenie jest naszym chlebem powszednim. Nosimy na barkach ciężary codziennych obowiązków, stres w pracy, trudne relacje w rodzinie i własne upadki. Często budzimy się rano i już brakuje nam sił na podjęcie kolejnych zadań. Jezus widzi to fizyczne i duchowe wyczerpanie. Zna naszą sytuację od podszewki. Nie zrzuca nam z nieba magicznej różdżki, która natychmiast usuwa wszystkie kłopoty i rozwiązuje spory. Proponuje nam zupełnie inną drogę ratunku. Zaprasza nas, abyśmy wzięli na swoje barki Jego jarzmo.

Jarzmo to ciężka drewniana rama, która łączyła dwa zwierzęta pociągowe podczas orki. Słabsze i mniej doświadczone zwierzę szło w jednej parze z silniejszym. Zawsze ten mocniejszy brał na siebie główny ciężar pracy. Jezus chce iść z nami w takiej parze. Zaprasza nas do bliskiej relacji, w której On przejmuje najcięższą część naszych problemów. My najczęściej upieramy się, żeby ciągnąć nasz życiowy wózek w pojedynkę. Wydaje nam się, że musimy być zawsze twardzi i samowystarczalni. Modlimy się o cudowną siłę, a Bóg chce nam po prostu stale towarzyszyć w naszym wysiłku.

Zgoda na jarzmo Chrystusa uczy nas cichości i pokory. Prawdziwa pokora polega na uznaniu własnej słabości przed Bogiem i przyjęciu ratunku od Stwórcy. Przestajemy wtedy nerwowo szarpać się z życiem. Oddajemy stery komuś, kto widzi dalej i wie lepiej, jak przejść przez najtrudniejsze doświadczenia. Pokój serca rodzi się z takiego zaufania.

Czy potrafisz przyznać się przed Bogiem do swojej całkowitej bezradności w trudnych sprawach, czy wciąż wolisz polegać na własnym intelekcie i zaradności?

« 1 »