Odpowiedź na pytanie Jezusa ujawnia różne opinie o Nim. Owszem, jest znaną postacią, jest popularny niezależnie od tego, czy ktoś się nim zachwyca, czy też go nienawidzi. Ale Jezus zapewne nie pyta z ciekawości. Chodzi o kluczowy moment w formacji Jego uczniów. Mateusz starannie wkomponował to opowiadanie w swoją Ewangelię: znajduje się ona dokładnie w środku dzieła, wyznaczając niejako punkt zwrotny. Uczniowie zapewne też nie są do końca pewni, co mają odpowiedzieć na pytanie Mistrza: owszem jest prorokiem – i na pewno jeszcze kimś większym – ale czy jest Mesjaszem?
Piotr – pomimo swojej zapalczywości i kapryśnej wiary – okazuje się tu kimś, kto widzi głębiej. Powoli dorasta do zadania, które Jezus dla niego przewidział. Staje się nie tylko wyrazicielem grona Dwunastu, ale staje na czele tego grona jako ten, któremu powierzono odpowiedzialność. Ostatecznie będzie mógł stać się filarem Kościoła. Stanie się to jedynie dzięki Bożemu prowadzeniu i Bożej łasce. Tylko wtedy Jezusowy Kościół będzie mógł się oprzeć bramom piekielnym, jeżeli zostanie zbudowany na działającej w ludziach Bożej łasce, a nie tylko na czysto ludzkiej przemyślności i sile.
Mimo, że odpowiedź Piotra na pytanie Jezusa jest jasna, musi ona zostać niejako przełożona na osobisty język wiary każdego wierzącego. Każdy musi oczyścić swój obraz Chrystusa i odpowiedzieć sobie na pytanie: za kogo Go uważam? Odpowiedzi typu: Jezus Chrystus jest założycielem światowej religii, kluczową osobowością w historii świata, niezwykłym cudotwórcą, tajemniczym myślicielem i zadziwiającym mocą słowa mówcą, nauczycielem wymagającej, a jednocześnie głęboko humanistycznej etyki, kimś, kto oddał życie za to, w co wierzył – takie odpowiedzi ślizgają się po powierzchni. Bo dopiero odpowiedź Piotra, podjęta i wyrażona w wierze całego Kościoła, otwiera drzwi do Jego Boskiej Tajemnicy: „Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg Prawdziwy z Boga Prawdziwego”. To wyznanie otwiera także bramę do zbawienia każdego człowieka.