Winnica Pana

Z historycznego punktu widzenia winnica, o której mówi liturgia Słowa to naród żydowski. Bóg wybrał go, przeniósł z Egiptu, zasadził w ziemi obiecanej i otoczył troskliwą opieką. Co się potem stało? „Spodziewał się, że wyda winogrona, lecz ona cierpkie wydała jagody” – tak Izajasz komentuje niewierność Izraela. W Chrystusowej przypowieści zarzuty są jeszcze wyraźniej sformułowane. Oto dzierżawcy winnicy zbuntowali się. Zaatakowali lub pozabijali nie tylko sługi właściciela winnicy ale również jego syna. Izajasz na zakończenie owego bolesnego poematu na temat winnicy zaznacza, że winnicę czeka zagłada. Zostanie bowiem pozostawiona sama sobie, bez płotu, nie będzie przycinana ani plewiona, będzie pozbawiona wody.

W odróżnieniu od Izajasza Chrystus nie wspomina o zniszczeniu winnicy. Mówi, że winnica zostanie oddana w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy będą oddawali właścicielowi plon we właściwej porze. Boże obietnice nie ulegną zmianie, ale ich adresaci. Wiemy, że jest to aluzja do narodu izraelskiego, który został rozproszony a nowym adresatem obietnic stali się uczniowie Chrystusa.

Można by tu zakończyć „historycznym happy endem”, ale historia winnicy wciąż trwa. Bóg nas „zasadził” w Kościele. Co więcej przez chrzest nas wszczepił w winną latorośl, którą jest sam Chrystus (J 15,5). Przesłanie przypowieści kieruje więc do każdego z nas pytanie: czy tylko przebywam w winnicy Pana czy wydaję owoce? Ani winnica nie jest nasza, ani owoce nie stanowią jedynie naszego zysku. W przypadku chrześcijańskiego owocowania mowa o przynoszeniu owoców w jedności z Chrystusem dla… Sensem mojego bycia w winnicy nie powinno być jedynie zadowalanie się „posiadaniem Kościoła” (a w nim prawdy, wiecznego zbawienia, stabilnych instytucji, imponujących katedr, przemówień które dają popalić tym których w winnicy nie ma…). Właściwym zadaniem winnicy Pana jest produkowanie owoców, czyli tego „co jest prawdziwe, co godne, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe”. Miłość Chrystusa jest zawsze płodna, daje życie, pokój, pojednanie.

Właściciela winnicy nie interesuje to, żeby przetrwała jedynie kultura chrześcijańska dla samej kultury, gdzie ludzie byliby tylko z nazwy chrześcijanami. On pragnie by Jego winnica przynosiła owoce życia.

« ‹ 1 › »