W dniu wspomnienia Świętego Ignacego Antiocheńskiego, męczennika, Kościół zaprasza nas abyśmy otworzyli się na łaskę dawania autentycznego świadectwa w tym przemijającym świecie, ponieważ, jak mówi Święty dnia dzisiejszego: "Na nic mi się zdadzą ziemskie przyjemności i królestwa świata. Lepiej mi umrzeć w Chrystusie, niż panować nad całą ziemią".
Prawdziwe panowanie opisane jest w pierwszym czytaniu, w którym Święty Paweł, mówi o Chrystusie, iż Bóg Ojciec "wszystko poddał pod Jego stopy, a Jego samego ustanowił nade wszystko Głową dla Kościoła" (Ef 1,22). Bogactwo łaski, dane nam przez zbawcze dzieło Jezusa Chrystusa, ukazuje nam przeogromną miłość Boga i powołanie do przebywania z Nim na wieki.
Radość Świętego Pawła z powodu wierzących chrześcijan w Efezie, przeplata się ze straszliwą rzeczywistością tych, którzy odrzucają łaskę zbawienia opisaną w dzisiejszej Ewangelii. Właśnie te dary, o których mówi Święty Paweł, kontrastują z postawą osób grzeszących przeciwko Duchowi Świętemu, którzy dobrowolnie i całkowicie zamykają się na łaskę zbawienia, nie okazując skruchy.
Ale nawet w tak dramatycznej sytuacji jest nadzieja, dla tych wszystkich którzy jednym drgnięciem woli pragną powrócić do Chrystusa, jak opisuje Święta Faustyna w Dzienniczku w rozmowie Jezusa z duszą w rozpaczy, która wątpi w Miłosierdzie Boże:
„Jezus woła powtórnie: Duszo, usłysz głos miłosiernego Ojca swego.
Budzi się w duszy odpowiedź: Nie ma już dla mnie miłosierdzia. I wpada w jeszcze większą ciemność, w pewien rodzaj rozpaczy, który daje jej pewien przedsmak piekła i czyni ją całkowicie niezdolną do zbliżenia się do Boga.
Jezus trzeci raz mówi do duszy, lecz dusza jest głucha i ślepa, poczyna się utwierdzać w zatwardziałości i rozpaczy. Wtenczas zaczynają się niejako wysilać wnętrzności miłosierdzia Bożego i bez żadnej współpracy duszy daje jej Bóg swą ostateczną łaskę. Jeżeli nią wzgardzi, już ją Bóg pozostawi w stanie, w jakim sama chce być na wieki. Ta łaska wychodzi z miłosiernego Serca Jezusa i uderza swym światłem duszę, i dusza zaczyna rozumieć wysiłek Boży, ale zwrócenie [się do Boga] od niej zależy. Ona wie, że ta łaska jest dla niej ostatnia, i jeżeli okaże jedno drgnienie dobrej woli - chociażby najmniejsze - to miłosierdzie Boże dokona reszty.
[Jezus:] Tu działa wszechmoc Mojego miłosierdzia, szczęśliwa dusza, która skorzysta z tej łaski.” (Dz.1486).