Zamiast dwóch religii – jedna

W Ewangelii św. Łukasza bezpośrednim dalszym ciągiem tego fragmentu jest przypowieść o dobrym Samarytaninie (Łk 10,29). U św. Mateusza można by za dalsze rozwinięcie tych słów uznać dobrze nam znany opis Sądu Ostatecznego, który jest tak naprawdę tekstem o miłości bliźniego: „Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić…” (Mt 25,35). Miłość Boga i bliźniego stają się jednym przykazaniem. Już w Starym Testamencie przykazanie miłości Boga było recytowane niczym litania w czasie modlitwy rano i wieczorem (Pwt 6,4-8). Podobnie już w Starym Testamencie wola Boga wyrażała się w miłości bliźniego. Tekst z księgi Wyjścia, zawarty w dzisiejszym pierwszym czytaniu, to fragment Kodeksu Przymierza, który zachęca do kochania najsłabszych – sierot, wdów, emigrantów, ubogich… Na czym polega nowość przykazania miłości głoszonego przez Chrystusa? Na ścisłym połączeniu miłości Boga i bliźniego. Miłość do człowieka została zrównana z miłością Boga (1 J 4,21). Miłość jest miarą wszystkiego – też wiary.

Mamy jedno niepodzielone serce, którym kochamy Boga i bliźniego. Nie zawsze jest nam łatwo zaakceptować to co mówi Chrystus i tym żyć. Zdarza się bowiem, że tworzymy sobie dwie religie – jedną, która koncentruje się na Bogu (tylko modlitwa, przyjmowanie sakramentów itd.) oraz drugą, która pomija Boga a całkowicie skupia się na człowieku (człowiek i jego potrzeby jako jedyny sens historii świata). Wciąż na nowo trzeba odkrywać jak połączyć w osobistym życiu całkowite poświęcenie się Bogu z całkowitym poświęceniem się drugiemu człowiekowi. Miłość to wyjście z siebie i otwarcie się na innych. Tym Innym jest Bóg, ale tym innym jest też drugi człowiek.

 

 

« ‹ 1 › »