Bp Artur Ważny o wyzwaniach na drodze ekumenizmu: laicyzacja, lęk, zagubienie tożsamości w cyfrowym świecie

Jeśli chodzi o ekumenizm w Polsce, trochę się cofnęliśmy. Przed laty, kiedy byłem młodym księdzem, łatwiej nam było porozumiewać się w tej kwestii – zauważa ordynariusz sosnowiecki bp Artur Ważny. W dniach 18-25 stycznia br. przeżywamy Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. Centralne obchody zaplanowano na 24 stycznia w archikatedrze poznańskiej.

 

Bp Ważny nawiązał do swoich wyjazdów z młodzieżą sprzed lat, choćby na spotkania ekumenicznej Wspólnoty Taizé. „Mieliśmy dużą ciekawość w sobie, po latach zamknięcia za «żelazną kurtyną», ale i głębszą świadomość swojej tożsamości katolickiej i to spotkanie z chrześcijaninem, który inaczej patrzy na Jezusa bardzo nas ubogacało – wskazał biskup sosnowiecki. – Dzisiaj niektórzy nie umieją sobie z tym poradzić. Spotykając się bowiem z kimś inaczej wierzącym, inaczej patrzącym na Chrystusa, przeżywają swoisty lęk przed utratą swojej identyczności, nie umieją zmierzyć się z różnorodnością albo radykalnie odrzucają tego drugiego, widząc w nim zagrożenie”. Biskup dodał, że dostrzega w Kościele „wiele strachu przed innym, obcym”.

Zachwycić się Chrystusem i opowiadać o Nim

Trwający w Polsce rok liturgiczny przeżywany jest pod hasłem „Uczniowie-misjonarze”. Zachwyt nad Chrystusem i opowiadanie o Nim innym to ważny czynnik na ekumenicznej drodze, ponieważ jako chrześcijanie wszyscy mamy być uczniami-misjonarzami Jezusa, a to wynika bezpośrednio z sakramentu chrztu. „Widzimy, że to jest bardzo ważne – bycie uczniem, czyli mocne przylgnięcie do Jezusa, budowanie z Nim więzi, relacji, zapalenie serca Jego miłością. Z tego rodzi się bycie misjonarzem i nie da się jednego od drugiego oddzielić” – zaznaczył rozmówca Polskifr.fr.

„Życzę wszystkim, żebyśmy się bardziej zaprzyjaźnili z Jezusem, żeby to było naprawdę dla nas bardzo ważne – osobista relacja z Nim. Z tego będzie się rodzić zapał, żeby o Nim opowiadać, żeby mieć takie pragnienie, aby więcej ludzi mogło Go poznać” – mówił bp Artur Ważny, który wierzy, że zakończony 6 stycznia Rok Jubileuszowy Nadziei będzie procentował w życiu chrześcijan.

 
Problemy Kościoła przeszkodą w ewangelizacji i dążeniu do jedności

Bp Ważny wskazał, że jedną z przeszkód na drodze do budowania jedności między chrześcijanami jest – oprócz wielu czynników – również sekularyzacja społeczeństwa, której wszyscy podlegamy. Przy całym dobrodziejstwie nowych technologii, natychmiastowa możliwość dostępu do wielu dóbr, propozycji i miejsc, które dawniej były poza zasięgiem, tworzy iluzję samowystarczalności i pokusę niezależności, także od Boga, jeśli w ogóle się Go uwzględnia. 

Ordynariusz sosnowiecki zwrócił uwagę także na fakt, że wyraźny jest również negatywny wpływ powszechnej cyfryzacji, zwłaszcza na młode pokolenie, które w ciągu chwili może skorzystać z tak wielu propozycji oraz poznaje niezliczoną ilość idei i poglądów, których nie umie samo ocenić czy zintegrować. W ten sposób młodzi nierzadko tracą powoli swoją tożsamość i nie potrafią także nawiązywać realnych więzi z innymi, co utrudnia budowanie wspólnoty. Nie można jednak obrażać się na nową rzeczywistość, ale trzeba umieć się w niej odnaleźć i ją dobrze wykorzystywać.

Zdaniem bp. Ważnego nieodpowiedzialna „fascynacja” nowoczesnością dotknęła również rodziców, którzy korzystając z niedostępnych dla nich wcześniej możliwości, zapomnieli – czy potem już nie chcieli lub nie umieli – przekazać ugruntowanych wartości czy żywej wiary swoim dzieciom czy już wnukom, zapominając o tym, co najważniejsze. Młodzież albo już nie zna Kościoła, albo nie dostrzega „w Kościele jakiejś alternatywy”, także dlatego, że trudno im znaleźć tutaj ciekawe propozycje, adekwatne do ich oczekiwań i dylematów. „Chociaż gdy znajdą się duszpasterze czy liderzy, którzy dają im trochę czasu, uwagi, zainteresowania, to widzę, że pojawiają się lokalne grupy młodych, które do Kościoła się garną. Zawsze tak było i jest także dzisiaj” – zaznaczył biskup.

Europa zachodnia a Polska

Jak podkreślił bp Artur Ważny, młodzi na zachodzie Europy często „wzrastają w środowisku bardzo zlaicyzowanym”. Wielu młodych w ogóle nie miało przekazu wiary, ale ten świat, w którym żyją, nudzi ich, „jest bardzo płytki”. Tak ważne więc pozostaje świadectwo innych chrześcijan, a nawet wierzących rówieśników, którzy nie są chrześcijanami. Ci – wyznając wiarę w Boga – inspirują młodych wyrastających z korzeni chrześcijańskich, do odpowiedzi na metafizyczne i duchowe pytania oraz do poszukiwania swojej kulturowej i religijnej tożsamości, a także sensu życia. „Odkrywają, że ten sens można znaleźć w Panu Bogu, o którym nie słyszeli, który nie był przekazywany przez środowisko rodzinne, i próbują za tym iść” – wskazał rozmówca.

Biskup jednocześnie podkreślił, że w Polsce bywa też odwrotnie, bo „niejednokrotnie rodzina czy środowiska kościelne” stają się „utrudnieniem, przeszkodą czy nawet zaprzeczeniem doświadczenia żywej relacji z Bogiem. Bardziej wtedy można tutaj zauważyć pewien rodzaj udawania, obłudy, zagubienia, rytualizmu, zwyczaju, kultury. Młodzi są bardzo wyczuleni na autentyczność i nie można ich oszukać, stąd widzą, że tam nie ma życia, miłości, doświadczenia żywego Boga i oni to odrzucają. Trudno im się więc dziwić, że rozpoznają te miejsca – dotychczas często dające możliwość spotkania z Chrystusem – dom i Kościół – jako miejsca, które dla nich nie są w tym względzie ważne”. Dobrze, jeśli po drodze spotkają świadków wiary, zwłaszcza swoich rówieśników. „Potrzebni są więc odważni uczniowie-misjonarze, takich spotkałem w Paryżu” – podsumował bp Artur Ważny, który towarzyszył uczestnikom 48. Europejskiego Spotkania Młodych Taizé w stolicy Francji, które odbyło się na przełomie 2025 i 2026 r. 

Źródło: polskifr.fr

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama

reklama