Ponad 100 policjantów, karabinierów i funkcjonariuszy Gwardii Finansowej zostało rannych w Turynie w starciach wywołanych przez uczestników protestu przeciw zamknięciu anarchistyczno antykapitalistycznego ośrodka Askatasuna – podała Ansa w niedzielę. Rannych odwiedziła premierka Giorgia Meloni.
Informując o najnowszym bilansie starć, włoska Ansa powołała się na lokalne władze i służby. Rannych zostało 96 policjantów, siedmiu funkcjonariuszy Gwardii Finansowej i pięciu karabinierów. Wcześniej informowano o 31 rannych policjantach.
Aresztowanych zostało 10 najbardziej agresywnych uczestników zajść.
W sobotę po południu od wielotysięcznej manifestacji, odbywającej się w Turynie w obronie działającego od 30 lat ośrodka Askatasuna, odłączyła się grupa agresywnie zachowujących się osób. Obrzuciły one funkcjonariuszy butelkami, racami, kamieniami, świecami dymnymi i metalowymi rurami, a następnie próbowały sforsować policyjny kordon i podpaliły radiowozy. Doszło do bitwy ulicznej.
Media opublikowały zdjęcia i nagrania, na których widać grupę młodych mężczyzn kopiących i bijących leżącego na ziemi policjanta. Dotkliwie pobity 29-letni funkcjonariusz trafił do szpitala.
Rannych odwiedziła w szpitalu w niedzielę szefowa włoskiego rządu. Na portalu społecznościowym Meloni napisała o sprawcach zamieszek: „To nie są manifestanci, to zorganizowani kryminaliści”. „To nie jest protest, to nie są starcia. To się nazywa próba zabójstwa” – dodała.
Zamieszki potępili przedstawiciele wszystkich sił politycznych we Włoszech.
„To był atak na tych, którzy działają na rzecz ochrony porządku publicznego i bezpieczeństwa obywateli, to atak na państwo” – oświadczył komendant generalny karabinierów, generał Salvatore Luongo. Wyraził solidarność z zaatakowanymi funkcjonariuszami.
Ośrodek Askatasuna został zamknięty przez policję w związku z prowadzonymi śledztwami dotyczącymi protestów i ataków na instytucje. Jednego z nich dokonano w zeszłym roku na redakcję dziennika „La Stampa”.
Źródło: 