Sekretarz generalny Antonio Guterres ostrzegł, że finanse ONZ są na skraju załamania i wezwał państwa członkowskie do niezwłocznego zapłacenia zaległych składek. Zaległości wynoszą 1,57 mld dolarów. USA pod prezydenturą Donalda Trumpa nie zapłaciły regularnej składki i ograniczyły finansowanie ONZ.
„Kryzys się pogłębia, zagrażając realizacji programów i stwarzając ryzyko załamania finansów. Sytuacja ulegnie dalszemu pogorszeniu w najbliższej przyszłości” – ostrzegł Guterres w liście do państw członkowskich, który w piątek przekazano mediom.
Sekretarz generalny dodał, że „oficjalnie ogłoszono już decyzje o nieuznawaniu ustalonych składek, które finansują znaczącą część regularnego budżetu”. Nie wymienił jednak konkretnych państw, które zdecydowały się na ten krok.
USA były od dawna największym darczyńcą ONZ. Stany Zjednoczone nie zapłaciły jednak obowiązkowej składki za 2025 r. na ogólny budżet ONZ i zadeklarowały zapłacenie tylko 30 proc. przewidzianej składki na działania sił pokojowych ONZ. Waszyngton wycofał się też z członkostwa w 31 agencjach ONZ, m.in. ze Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).
ONZ alarmowała, że ta decyzja uderzy m.in. w programy dotyczące rozwoju, klimatu, edukacji i równości płci.
Trump ogłosił, że wycofanie się z oenzetowskich agencji zakończy „finansowanie z kieszeni amerykańskich podatników podmiotów przedkładających globalistyczną agendę ponad priorytety USA”.
Amerykański prezydent wielokrotnie krytykował ONZ, zarzucając tej organizacji m.in. nieefektywność, nadmierną biurokrację i stronniczość.
ONZ ma „olbrzymi potencjał”, który jednak nie jest w pełni wykorzystywany – powiedział Trump w zeszłym tygodniu w Davos podczas ceremonii powołania lansowanej przez siebie Rady Pokoju. Krytycy tej inicjatywy zarzucają amerykańskiemu przywódcy, że chce stworzyć ciało, które zastąpi ONZ.
Guterres w liście do członków ONZ podkreślił, że potrzebna jest reforma finansów tej organizacji. Obecne regulacje obligują ją do zwrotu środków zapisanych na programy, które nie zostały zrealizowane z powodu braku finansowania. To kafkowska sytuacja, oczekuje się od nas zwrotu pieniędzy, które nie istnieją – podkreślił sekretarz generalny.
Ze składkami zalegają nie tylko USA, ale również inne państwa – zaznaczyła stacja BBC, dodając, że ograniczenie pomocy zagranicznej zapowiedziały też m.in. Wielka Brytania czy Niemcy.
Braki w budżecie ONZ przekładają się już na zmniejszenie pomocy humanitarnej na świecie. Program ONZ na rzecz kobiet musiał zamknąć kliniki dla matek z dziećmi w Afganistanie, w którym panuje jeden z najwyższych na świecie wskaźników śmiertelności matek w okresie okołoporodowym; Światowy Program Żywnościowy musiał zmniejszyć racje pomocowe dla uchodźców w Sudanie, kraju pogrążonego w wojnie domowej i jednym z najgorszych kryzysów humanitarnych na świecie.
Źródło: 