Już sam fakt, że Jezus był kuszony, musi zastanawiać. Diabeł drży wprawdzie przed Boską Mocą, ale zdaje się sądzić, że prawdziwe człowieczeństwo Jezusa – wraz z wszystkimi ograniczeniami związanymi z ludzką naturą – może być szansą na uzyskanie dostępu także do tej szczególnej ludzkiej Duszy, tak jak udało mu się uzyskać dostęp do dusz innych ludzi. Jezus nie tylko nie unika otwartej konfrontacji, ale musi być ona częścią Bożego planu, skoro to właśnie Boży Duch wyprowadza Go na miejsce kuszenia. Pustynia jest symbolem ogołocenia: tu nie ma wygody, nie ma spokoju, a cała uwaga potrafi skupić się tylko na jednym: żeby przetrwać. To ogołocenie jeszcze się potęguje, gdy ktoś zaczyna na pustyni pościć.
Kto w jakiejkolwiek formie doświadczył postu – niezależnie od tego, czy był on wybrany, czy też wynikał z okoliczności życia – wie, jak dotkliwie odczuwa się w takiej sytuacji brak pożywienia, napoju, zdrowia, ulubionej rozrywki, osobistych rytuałów, przyjaciół, ciepła, jakie daje własne miejsce na ziemi. Wszystko to upewnia nas zazwyczaj, że życie toczy się swoim sprawdzonym rytmem w dobrą stronę. Kiedy nagle zostajemy odcięci od tego, co nas uspokaja i syci, powstaje dotkliwa pustka i pojawia się poczucie dyskomfortu. To jest właśnie przestrzeń, w której człowiek bywa szczególnie wystawiony na kuszenie przez złego ducha.
Szatan uderza w samo sedno posłannictwa Jezusa, czyni to jednak – jak zazwyczaj – z obłudną służalczością. Zdaje się być wręcz sprzymierzeńcem Jezusa i po prostu podpowiadać Mu bardziej skuteczne i efektywne podejście do sprawy głoszenia królestwa Bożego. Głosiciel musi przecież dbać o swoją dobrą kondycję psychofizyczną, więc posłużenie się Boską mocą dla zaspokojenia głodu nie może być czymś złym. Ludzie są spragnieni nadzwyczajności, więc spektakularne eventy, do jakich na pewno należałby pozbawiony tragicznych konsekwencji skok z narożnika świątyni, też nie byłby czymś nagannym. A w ogóle, ludzie nie słuchają argumentów, tylko bata, więc objęcie władzy nad rządzącymi zapewniłoby niemalże błyskawiczne i trwałe ustanowienie Bożego królestwa za stosunkowo niewielką cenę, jakim byłby ostateczny i decydujący protektorat szatana.
Z tego zamętu kłamliwych i podstępnych recept na życie Jezus wychodzi zwycięsko. I staje się na zawsze Boskim towarzyszem wszystkich tych, którzy przechodzą przez pustynię kuszenia.