„Bóg nie spieszył się. Dawał mi czas. Uczył mnie, że powołanie nie rodzi się z przymusu ani strachu, ale z wolności i pokoju serca” – mówi s. Klara, bernardynka. W młodości rozważała, czy jej drogą życiową nie jest małżeństwo. Teraz należy do zakonu klauzurowo-kontemplacyjnego. 2 lutego przypada Światowy Dzień Życia Konsekrowanego.
Historię s. Klary, mniszki Trzeciego Zakonu Regularnego św. Franciszka z Asyżu opisał serwis polskifr.fr.
„Kiedy byłam młodą dziewczyną, tak jak wiele z Was zadawałam sobie pytania: kim będę? Jaką drogą mam iść? Czy Bóg ma dla mnie konkretny plan? – mówi dziś do młodych dziewcząt s. Klara, po latach od wstąpienia do zakonu. – W moim sercu było pragnienie miłości, bliskości, szczęścia. Długo nie wiedziałam, w jakiej formie ma się ono spełnić”.
Od oazy do zakonu
Droga powołania s. Klary zaczęła się bardzo zwyczajnie, we wspólnocie oazowej. „Tam uczyłam się modlitwy, słuchania Słowa Bożego i odkrywania, że Bóg jest Kimś bliskim, a nie dalekim. To właśnie tam po raz pierwszy zaczęłam na serio pytać Boga o moje życie i przyszłość” – wspomina zakonnica.
Przyszła mniszka rozeznawała między małżeństwem a życiem zakonnym. „To nie był łatwy wybór. Widziałam piękno miłości małżeńskiej i rodziny, ale jednocześnie w moim sercu coraz mocniej powracało pragnienie oddania się Bogu całkowicie. Nie przyszło to od razu. Były wątpliwości, lęk, pytania, a czasem nawet opór” – przyznaje bernardynka.
Ta sytuacja trwała dość długo.
„Bóg nie spieszył się. Dawał mi czas. Uczył mnie, że powołanie nie rodzi się z przymusu ani strachu, ale z wolności i pokoju serca. Przez modlitwę, adorację, rozmowy i codzienne życie stopniowo odkrywałam, że to, co daje mi najwięcej pokoju i radości, to myśl o życiu całkowicie oddanym Jemu”
– mówi s. Klara.
Żyć jak św. Franciszek
„Z czasem odkrywałam, że Pan pociąga mnie ku życiu ukrytemu, prostemu i całkowicie oddanemu Jemu na wzór św. Franciszka z Asyżu, który w ubóstwie, pokorze i miłości do Chrystusa Ukrzyżowanego odnalazł pełnię radości – wskazuje mniszka. - Szczególnie poruszało mnie umiłowanie ewangelicznego ubóstwa, prostoty życia, oraz postawy dziecięcej ufności wobec Boga. Wpatrując się w przykład św. Franciszka, odkrywałam piękno życia, które nie szuka siebie, lecz pragnie być całkowicie dyspozycyjne wobec woli Bożej”.
Powołanie do życia klauzurowego objawiało się w s. Klarze jako „pragnienie ciszy, modlitwy i oddalenia od zgiełku świata, nie z ucieczki, lecz z miłości”.
„Klauzura stała się dla mnie znakiem całkowitego oddania Bogu – przestrzenią, w której serce może niepodzielnie trwać przy Nim, wstawiając się za Kościołem i całym światem. Coraz mocniej odkrywałam, że życie ukryte, ofiarowane w modlitwie i prostych codziennych czynnościach, ma głęboki sens i owocność duchową”
– wyjaśnia zakonnica.
Nie bójcie się pytać
„Moja droga powołania trwa już dobre parę lat i mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć: Bóg jest wierny. Powołanie nie zabiera szczęścia, ale prowadzi do jego głębi, choć często inaczej, niż sobie wyobrażamy” – powiedziała s. Klara w rozmowie z Polskifr.fr.
„Chcę Wam powiedzieć jedno: nie bójcie się pytać Boga o swoje życie. Nie bójcie się wątpliwości ani czasu rozeznawania. Bóg nie zabiera marzeń – On je oczyszcza i prowadzi ku temu, co naprawdę jest dla nas dobre. Jeśli zaprasza was do małżeństwa – będzie w tym radość. Jeśli do życia zakonnego - da łaskę, by tą drogą iść” – mówi s. Klara, zachęcając do wstąpienia na drogę powołania zakonnego. „Bóg mówi cicho i z miłością. Trzeba tylko dać Mu czas i swoje zaufanie” – dodaje.
„Życzę Wam odwagi serca, cierpliwości i pokoju w rozeznawaniu. Bóg naprawdę ma dla każdej z Was drogę, na której będziecie szczęśliwe" – zapewnia bernardynka.
Bernardynki, Mniszki Trzeciego Zakonu Regularnego św. Franciszka z Asyżu to zakon żeński z rodziny franciszkańskiej. Siostry pielęgnują tradycję adoracji Najświętszego Sakramentu. Zakon ma charakter kontemplacyjno-klauzurowy.
Źródło: polskifr.fr
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.