Kandydat PiS na premiera, wiceprezes PiS Przemysław Czarnek od spotkania z mieszkańcami Iławy rozpoczął dyskusję na temat tego, czego Polacy oczekują od państwa. Mówił na nim m.in. o „rachunkach grozy” za gaz i prąd, znaczeniu rodziny, a także zaapelował do działaczy Konfederacji o „pokój na prawicy”.
Kandydat PiS spotkał się w Iławie (woj. warmińsko-mazurskie) z mieszkańcami i zaproponował „rozmowę przy stole”.
„W Iławie zaczynam wraz z całą Polską dyskusję, rozmowę – czego oczekujecie od państwa, które jest waszą własnością, a nie polityków; co was boli, czego pragniecie dla siebie, dzieci i wnuków; jakiej chcecie perspektywy tu w Iławie, Elblągu, Olsztynie, Lublinie i wszędzie w Polsce” – wyliczał wiceprezes PiS.
Jak podkreślił, Polacy „rozwiązują problemy i myślą o najważniejszych sprawach dla siebie teraz i dla przyszłości dzieci, wnuków przy polskim kuchennym stole”, gdzie teraz także „kładziemy rachunki za prąd, gaz, za węgiel, za ogrzewanie”. „Rachunki, które budzą grozę. Zastanawiamy się, jak je opłacić” – mówił Przemysław Czarnek.
Podkreślił, że kładzie on na stole rozwiązanie, „które dawno powinno położyć państwo polskie”.
„Ale ono go nie kładzie, bo to jest państwo Tuska, państwo Czarzastego. To nie jest państwo Polaków, którzy nie wiedzą, jak opłacić rachunki. Kładę projekt ustawy, który natychmiast ma obniżyć VAT na paliwa z 23 na 8 proc. i akcyzę na paliwa o 9-10 proc.” – poinformował Czarnek
Wiceszef PiS zarzucił też rządzącym, że w kampanii w 2023 r. składali obietnice bez pokrycia. Czarnek stwierdził, że „Tusk mówił, że jak by był premierem, to jedną decyzją miał sprawić, że benzyna będzie po 5,19”. Dodał też, że obecnie rządzący „obiecywali nowoczesność, inwestycje bez granic”.
Kandydat PiS przekonywał też, że „polityk nie jest od obiecywania cudów, ale od diagnozowania rzeczywistości i pokazania rozwiązań, by ulżyć Polakom”. Zaapelował do działaczy Konfederacji: Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka o „pokój na prawicy”. „Walczymy z tymi, którzy dzisiaj duszą Polskę” – mówił.
Promujemy rodzinę
Przez jedną z uczestniczek spotkania kandydat na premiera PiS był pytany, czy jak zostanie premierem, to czy zajmie się zamykanymi porodówkami.
Odpowiadając na nie, stwierdził m.in., że „porodówka, oddział ginekologiczno-położniczy, wyposażony, przygotowany, z lekarzem gotowym do natychmiastowej pomocy kobiecie, jeśli będą jakiekolwiek powikłania (...), ma być wszędzie bardzo blisko kobiety” – podkreślił.
Zapewniał też, że PiS „odnowi te porodówki, które oni ostatnio pozamykali (...)”. „Odnowimy porodówki, wyposażymy, zatrudnimy lekarzy na dyżurach, by byli w razie potrzeby” – dodał.
Jak zaznaczył, państwo w zapaści demograficznej musi najpierw powiedzieć ludziom: „chcecie psiecka, to miejcie, ale na własny rachunek i bez promowania tego”. „My będziemy promować dziecko, rodzinę, mamę, tatę, babcię, dziadka” – mówił kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek.
Źródło: 