Toksyczna „samorealizacja”. Jan Paweł II już 47 lat temu wskazał na nią antidotum – pisze George Weigel

Wydana 47 lat temu encyklika Redemptor Hominis, przedstawiająca podstawy chrześcijańskiej antropologii, jest dziś szczególnie aktualna i jest odtrutką na toksyczną antropologię, którą wyznaje współczesny świat. Teza, jakoby człowiek mógł dowolnie kształtować samego siebie, a szczęście polegało na „samorealizacji” to olbrzymie zagrożenie dla nas samych – przestrzega George Weigel.

Czterdzieści siedem lat temu papież Jan Paweł II wydał swoją pierwszą encyklikę, Redemptor Hominis (Odkupiciel człowieka). Tekst ten został słusznie określony przez kard. Jamesa Hickey’a mianem „noty programowej” całego pontyfikatu, zapowiadającej wielkie tematy, które podejmował później papież w swym dwudziestosześcioletnim nauczaniu.

Bez właściwej antropologii, bez zrozumienia, kim jest człowiek, wszystko to, co tworzymy, wszystko, czym się zajmujemy, wszystko, co budujemy, traci swe podstawy. A, jak wskazuje Jan Paweł II, niezwykle trudno człowiekowi zrozumieć samego siebie bez odniesienia do Chrystusa – Boga, który stał się człowiekiem, aby objawić nam nieskończoną godność naszego człowieczeństwa i przywrócić utraconą jedność z Bogiem, za którą człowiek tak bardzo tęskni w głębi swej duszy. Tak o tym mówi jeden z kluczowych fragmentów encykliki:

„Człowiek nie może żyć bez miłości. Człowiek pozostaje dla siebie istotą niezrozumiałą, jego życie jest pozbawione sensu, jeśli nie objawi mu się Miłość, jeśli nie spotka się z Miłością, jeśli jej nie dotknie i nie uczyni w jakiś sposób swoją, jeśli nie znajdzie w niej żywego uczestnictwa. I dlatego właśnie Chrystus-Odkupiciel (…) „objawia w pełni człowieka samemu człowiekowi”. (RH 10)

Fundamentalną funkcją Kościoła w każdej epoce, a szczególnie w naszej, jest kierowanie spojrzenia człowieka, kierowanie świadomości i doświadczenia całej ludzkości ku tajemnicy Chrystusa, pomaganie wszystkim ludziom poznać głębię Odkupienia zachodzącego w Chrystusie Jezusie – wskazuje Weigel.

„Samorealizacja”, czyli człowiek w pułapce narcyzmu

Karol Wojtyła, zanim został papieżem, był zarówno cenionym wykładowcą filozofii, jak i wybitnym duszpasterzem. Dobrze znał cechujące obecne czasy dążenie do „autentyczności” i do samopoznania. Ale wiedział także, że takie poszukiwanie siebie może skończyć się uwięzieniem w pułapce narcyzmu. Dlatego w Redemptor Hominis nauczał, że prawdziwie autentyczna „droga samopoznania kończy się nie w sobie, lecz w Chrystusie” (jak trafnie ujął to arcybiskup J. Michael Miller).

Pierwsze akapity encykliki, w których odważnie i jednoznacznie mówi się o tym, że "Odkupiciel człowieka, Jezus Chrystus, jest centrum wszechświata i historii", są więc jasnym wyznaniem wiary chrześcijańskiej i deklaracją wyzwolenia człowieka z kajdan autoreferencyjności i solipsyzmu. Jan Paweł II wiedział w głębi, że liczne katastrofy XX wieku odzwierciedlają nieuporządkowane wyobrażenia o naturze ludzkiej, pochodzeniu, ludzkiej społeczności i ludzkim przeznaczeniu.

Kościół musi więc nieustannie głosić Jezusa Chrystusa jako Tego, który objawia prawdę o Bogu i o nas samych. Musi głosić prawdę o miłości zdolnej do ofiary, zakorzenionej w takiej właśnie miłości Boga do nas.

Odpowiedź na pytanie o człowieka rozstrzygnie o losach wiary, świata i Kościoła

Wartym odnotowania jest spotkanie bpa Rudolfa Voderholzera z papieżem Leonem XIV podczas prywatnej audiencji na początku tego roku. Omawiali wówczas obecne wyzwania teologiczne, które koncentrują się na kwestii obrazu człowieczeństwa w świetle chrześcijańskiego objawienia. Tak jak w IV wieku chrystologia, tak obecnie antropologia jest areną, na której rozstrzyga się los wiary i Kościoła.

W IV wieku wielkim pytaniem, od którego zależała przyszłość misji chrześcijańskiej i służby światu, brzmiało: „Kim jest Jezus Chrystus? Czy jest wcielonym Synem Bożym, czy jedynie Bożym stworzeniem? W jaki sposób jego w pełni Boska natura współistnieje z autentyczną naturą ludzką?” Poprawna odpowiedź na te pytania pozwoliła popatrzeć na ludzką naturę jako coś, co przekracza granice doczesności, jako zdolną do osobowej relacji z samym Bogiem. Stając się człowiekiem Syn Boży wyniósł człowieczeństwo na najwyższy możliwy poziom ontyczny.

Dziś, w globalnej kulturze zdominowanej przez przekonanie, że człowieczeństwo jest czymś całkowicie plastycznym, czymś, co można dowolnie kształtować i zmieniać, bez odniesienia do jakiejkolwiek obiektywnej rzeczywistości, tym bardziej trzeba stawiać pytanie: „kim jest człowiek” i odpowiadać na nie w świetle Bożego objawienia.

Człowieczeństwo to miłość zdolna do ofiary, a nie samospełnienie

Czy jesteśmy po prostu bryłą gwiezdnego pyłu, który w jakiś subiektywny sposób doświadcza poczucia szczęścia? Czy jesteśmy przypadkowym produktem ubocznym miliardów lat losowych kosmicznych sił biochemicznych? Czy nasze pragnienia — jakiekolwiek by one nie były — definiują to, kim jesteśmy? Czy zaspokojenie tych pragnień jest daje szczęście w pełnym znaczeniu tego słowa? A może jesteśmy czymś innym, czymś więcej, czymś nieskończenie większym i szlachetniejszym? Odpowiedź możemy znaleźć właśnie w papieskiej encyklice Redemptor Hominis.

Chrześcijańska teologia nie jest sztuką dla sztuki. Nie chodzi o abstrakcyjne rozważania na temat rzeczywistości, które są dla nas odległe, które nas nie dotyczą. Wręcz przeciwnie: tu chodzi właśnie o nas samych. Objawiając się ludzkości w Chrystusie, Bóg nie chciał nam przekazać jałowej, abstrakcyjnej wiedzy, ale chciał pokazać nam, że to właśnie On sam jest odpowiedzią na nasze najgłębsze tęsknoty. Że jesteśmy stworzeni do miłości, ponieważ jesteśmy stworzeni na obraz Boga, który jest miłością. Nie do „samorealizacji”, ale właśnie do miłości. Do miłości zdolnej do poświęcenia, a nawet do oddania życia za drugą osobę. Tylko taka miłość przynosi pełne szczęście i tylko taka miłość jest w stanie wybawić świat od wojen, krzywd i narastającej wzajemnej wrogości. Takiej miłości uczy nas Chrystus – Odkupiciel człowieka. I dlatego warto wrócić do encykliki Redemptor Hominis i potraktować jej przesłanie jako odtrutkę na fundamentalnie błędne koncepcje antropologiczne naszych czasów.

Źródło: georgeweigel.com

« 1 »