Błąd algorytmu? Ks. Kloch: „Nie sztuczna inteligencja odpowiada za szkody, ale człowiek”

„AI i algorytmy nigdy nie są sprawą czysto techniczną. Odpowiedzialność za sztuczną inteligencję powinna obejmować właściwie cały „cykl życia” systemu: projektowanie, trenowanie na danych, wdrażanie, stosowanie, a także możliwość zakwestionowania decyzji czy naprawienia szkód” – mówi ks. prof. Józef Kloch.

Anna Rasińska: Wielu komentatorów porównuje encyklikę Magnifica humanitas papieża Leona XIV do Rerum novarum Leona XIII. Co, poza samym odniesieniem do „rzeczy nowych” swoich czasów, łączy oba dokumenty? 

Ks. prof. Józef Kloch: Z całą pewnością oba dokumenty wyrastają z nauki społecznej Kościoła. Nie chodzi w nich jedynie o komentowanie epok, ale o rozpoznawanie i wskazywanie aktualnych kryzysów. Ważne jest także pytanie o to, w jaki sposób Kościół, duchowni i papież mają w takiej sytuacji realizować swoją misję duszpasterską i moralną.

Leon XIII wypowiadał się na temat kwestii robotniczej, kapitału, jego koncentracji i siły oddziaływania. Z kolei Leon XIV podejmuje zagadnienia sztucznej inteligencji, cyfryzacji i robotyki. Jeden papież i drugi w świetle Ewangelii podjął próbę analizy epokowych  zmian.

Czy ta encyklika jest przede wszystkim dokumentem religijnym, czy także próbą zabrania głosu w globalnej debacie cywilizacyjnej dotyczącej przyszłości człowieka i technologii? 

Ten dokument ma źródła religijne, to nie ulega wątpliwości. Antropologia tej encykliki wyrasta z wiary w człowieka stworzonego na obraz Boga. Tak bym to ujął: człowiek stworzony na obraz Boga – to właśnie są jej religijne fundamenty. Jednocześnie encyklika jest wyraźnym głosem w globalnej debacie cywilizacyjnej. Papież zwraca się przecież nie tylko do wierzących. Pokazuje też stawkę tej debaty i stawia pytania: dokąd zmierzamy, ku jakiemu celowi, jaki kierunek wybierają całe narody i społeczeństwa.

Encyklika nie jest więc tekstem odnoszącym się wyłącznie do religii, ale także do tego, co dzieje się wokół nas, do technologii i przemian cywilizacyjnych. To analiza dotycząca prawdy, demokracji, edukacji, pracy, wolności, mediów czy rodziny. Tych tematów jest bardzo dużo. Trzeba podziwiać papieża i tę encyklikę za jej wieloaspektowość.

W mediach pojawiają się opinie, że Magnifica humanitas jest jednym z najmocniejszych głosów Kościoła w debacie nad etycznymi granicami sztucznej inteligencji. Czy rzeczywiście Leon XIV przede wszystkim ostrzega przed niewłaściwym wykorzystaniem AI? 

Papież wskazuje sztuczną inteligencję jako bardzo pożyteczne narzędzie, ale jednocześnie dostrzega związane z nią zagrożenia i możliwość niewłaściwego wykorzystania. Co jednak istotne, źródłem tych zagrożeń nie jest sama sztuczna inteligencja, lecz człowiek.

Każda technologia niesie bowiem określone wybory, priorytety i wizję człowieka, szczególnie w epoce mediów cyfrowych. Jesteśmy dziś zamykani w bańkach informacyjnych, ponieważ algorytmy wybierają dla nas określone treści. Rozpoznają nas i dlatego podsuwają właśnie takie, a nie inne informacje.

Z jednej strony AI jest więc znakomitym narzędziem i oznacza nie tyle przełom, co zmianę epoki. Z drugiej strony papież formułuje wyraźne ostrzeżenie: algorytmy klasyfikują ludzi, przyznają lub odbierają im szanse, oceniają ich i wpływają na ich życie. Dlatego jednym z najważniejszych wezwań papieża jest podporządkowanie sztucznej inteligencji człowiekowi, a nie człowieka sztucznej inteligencji.

Jak Ksiądz Profesor już wspomniał, mimo licznych ostrzeżeń Leon XIV nie odrzuca samej sztucznej inteligencji i określa ją jako „cenne wsparcie”. Jakie pozytywne możliwości rozwoju AI dostrzega papież? 

Leon XIV dostrzega w technologii przede wszystkim dobro. Technika może pomóc leczyć, łączyć ludzi i pomagać w edukacji. Chodzi jednak o to, by rozwój technologiczny rzeczywiście służył poprawie warunków życia człowieka. AI może przynosić konkretne korzyści w wielu dziedzinach. Przewyższa człowieka szybkością działania i zakresem obliczeń, ale nie posiada ludzkiego doświadczenia, sumienia ani odpowiedzialności. W codziennym życiu sztuczna inteligencja może ułatwiać dostęp do informacji, analiz i praktycznych rozwiązań. Może usprawniać usługi, zwiększać efektywność i podpowiadać możliwe rozwiązania. Papież podkreśla jednak, że ostateczna decyzja zawsze musi należeć do człowieka.

A jakie najpoważniejsze zagrożenia związane z rozwojem sztucznej inteligencji opisuje Leon XIV w swojej encyklice?

Papież dostrzega m.in. zagrożenia duchowe. Ostrzega przed myśleniem o człowieku jak o projekcie do optymalizacji, ocenianym przez algorytmy, analizowanym pod kątem zachowań czy decyzji zakupowych. Człowiek nie jest jedynie zbiorem danych, ale osobą posiadającą ciało, duszę i własną tożsamość.

Leon XIV zwraca też uwagę na zagrożenia technologiczne związane z nieprzejrzystością systemów AI i ukrytymi w algorytmach założeniami. Często zakładamy, że chatboty odpowiadają wyłącznie na podstawie baz danych, tymczasem ich odpowiedzi są kształtowane również przez założenia tworzone przez firmy technologiczne. Może to prowadzić do manipulacji informacją, dyskryminacji określonych grup społecznych czy pogłębiania nierówności.

Papież zauważa również zagrożenie dla demokracji – sztuczna inteligencja może wzmacniać władzę tych, którzy już dysponują kapitałem, danymi i wpływami politycznymi.

Kolejnym problemem są zagrożenia wychowawcze. Kultura natychmiastowości, obecna choćby w mediach społecznościowych, przyzwyczaja młodych ludzi do szybkich, powierzchownych treści i utrudnia cierpliwe dojrzewanie oraz budowanie relacji.

Leon XIV odrzuca więc wizję „technicznego zbawienia” człowieka poprzez nieograniczone ulepszanie świata za pomocą technologii. Zwraca też uwagę na rynek pracy. Sztuczna inteligencja powinna wspierać człowieka jako narzędzie i asystent, pomagając mu pracować lepiej i efektywniej, ale nie może go zastępować.

W encyklice pojawia się mocna krytyka „technokratycznego paradygmatu”. Czy Kościół obawia się dziś świata rządzonego przez algorytmy? 

Kościół, a szczególnie Leon XIV, wyraźnie przestrzega przed technokratycznym sposobem myślenia. Jeśli podstawowymi kryteriami życia społecznego staną się wyłącznie efektywność, kontrola i zysk, świat zacznie zmierzać w niewłaściwym kierunku. Sama algorytmiczna analiza rzeczywistości, oparta na określonych założeniach, nie wystarczy do budowania zdrowego społeczeństwa.

Papież wyraża także niepokój wobec potęgi wielkich firm technologicznych i platform cyfrowych, które coraz częściej decydują o dostępie do treści, widoczności informacji, formach relacji czy zasadach bezpieczeństwa. W mediach społecznościowych już dziś oddajemy swoje dane w zamian za dostęp do usług, a w przypadku AI skala tego zjawiska jeszcze się zwiększa. Leon XIV przestrzega więc przed dominacją algorytmów, zwłaszcza tych pozbawionych przejrzystości. Podkreśla przy tym, że algorytmy są tworzone przez ludzi, dlatego człowiek nie może ukrywać się za technologią i uchylać od odpowiedzialności za jej działanie.

Papież mówi również o potrzebie „rozbrojenia sztucznej inteligencji”. Nie chodzi jednak o odrzucenie tej technologii, ale o to, by tworzone przez ludzi algorytmy nie zapanowały nad tym, co ludzkie.

Czy Kościół zaczyna dziś patrzeć na wielkie korporacje technologiczne podobnie, jak wcześniej patrzył na największe systemy polityczne i ekonomiczne?

Leon XIV dostrzega w Big Techach nową koncentrację władzy. Zauważa, że współcześnie kompetencje i wpływy, które dawniej kojarzono głównie z państwami, coraz częściej przejmują wielkie podmioty gospodarcze i technologiczne. I w tym papież widzi istotny problem współczesnego świata.

W realiach globalizacji ogromne znaczenie zyskały wielkie przedsiębiorstwa technologiczne, dysponujące danymi, kapitałem i wpływem na życie społeczne. Nie oznacza to jednak demonizowania czy przekreślania firm technologicznych. Papież nie odrzuca ich działalności, ale realistycznie wskazuje na potrzebę odpowiednich regulacji. Dlatego Leon XIV mówi o konieczności wprowadzenia regulacji prawnych, audytów, większej przejrzystości algorytmów oraz sprawiedliwego dostępu do danych. Dane stają się dziś dobrem o ogromnej wartości.

Papież nie demonizuje więc firm technologicznych, ale pokazuje obszary, w których potrzebne są jasne zasady.

W encyklice często powraca temat odpowiedzialności człowieka za rozwój i wykorzystywanie nowych technologii. Na czym według Leona XIV powinna polegać ta odpowiedzialność?

Zasadniczą linię encykliki określiłbym jednym zdaniem: technologia ma służyć człowiekowi, a nie człowiek technologii. To, o co pani pyta, jest ważne, bo AI i algorytmy nigdy nie są sprawą czysto techniczną.

Odpowiedzialność za sztuczną inteligencję powinna obejmować właściwie cały „cykl życia” systemu: projektowanie, trenowanie na danych, wdrażanie, stosowanie, a także możliwość zakwestionowania decyzji czy naprawienia szkód. To nie sztuczna inteligencja odpowiada za szkody, ale człowiek. Dlatego konieczna jest odpowiedzialność rozumiana jako możliwość wskazania, kto odpowiada za działanie algorytmów.

Papież zwraca też uwagę na potrzebę roztropności wobec AI: weryfikacji systemów, a czasem nawet spowolnienia wdrożeń. Myślę, że pewnym sygnałem było zaproszenie przedstawiciela Anthropic, firmy stworzonej przez osoby, które odeszły z OpenAI, nie zgadzając się na zbyt szybkie tempo rozwoju sztucznej inteligencji bez odpowiedniego sprawdzania jakości i bezpieczeństwa systemów. Chodziło przecież o to, by być pierwszym na rynku i szybciej zacząć zarabiać. Szybkość wdrażania nie jest najważniejsza.

Nie wystarczy jedynie mówić o „etycznej AI”. Trzeba pytać, kto definiuje etykę systemu i kto ją programuje. Algorytmy tworzą ludzie i to jest sprawa fundamentalna.

Jest jeszcze kwestia odpowiedzialności państw i instytucji międzynarodowych za stworzenie odpowiednich ram prawnych dla sztucznej inteligencji. Choć prawo właściwie nigdy nie nadąża za rozwojem technologicznym, ale nie można zostawić AI i algorytmów całkowicie bez kontroli. Muszą być pewne ramy prawne.

W encyklice pojawia się również temat mediów społecznościowych, cyfrowych uzależnień i manipulacji informacją, zwłaszcza wobec ludzi młodych. Jak papież opisuje wpływ nowych technologii na dzieci i młodzież?

Papież dostrzega, że to, co dzieje się w mediach społecznościowych, ma bezpośrednie przełożenie na realne życie, szczególnie dzieci i młodzieży. Wracamy tutaj do problemu kultury natychmiastowości oraz poważnych uzależnień, które negatywnie wpływają na sen, koncentrację, uczenie się, emocje i relacje międzyludzkie.

Sama nazwa „media społecznościowe” sugeruje przecież, że powinny one budować relacje społeczne. Tymczasem często dzieje się coś odwrotnego. Dzieci i młodzież zamykają się w bańce „smartfon i ja”, co ma charakter wręcz antyspołeczny, i papież wyraźnie zwraca na to uwagę.

Dochodzi do tego łatwy dostęp do przemocy, pornografii czy innych ryzykownych treści, dodatkowo wzmacnianych przez algorytmy. Coraz większym problemem staje się także możliwość manipulowania obrazem i dźwiękiem przy pomocy AI. Dziś można bez większego trudu naśladować czyjś głos czy tworzyć fałszywe nagrania. To wszystko sprawia, że dorośli muszą szczególnie dbać o edukację dzieci i młodzieży oraz przeciwdziałać izolacji i cyberprzemocy. I właśnie tutaj pojawia się bardzo ważna rola szkoły, o której również mówi papież.

Ojciec Święty podkreśla potrzebę „przymierza wychowawczego” w epoce cyfrowej i zwraca uwagę na centralną rolę szkoły. Jaką odpowiedzialność według encykliki mają dziś nauczyciele i wychowawcy? 

Papież podkreśla, że nauczyciele i wychowawcy mają pomagać młodym ludziom nie tylko w korzystaniu z narzędzi cyfrowych i sztucznej inteligencji, ale także w szukaniu prawdy, stawianiu pytań o sens życia i rozumieniu godności każdego człowieka. Szkoła i uniwersytet powinny być sprzymierzeńcami rodziców w wychowywaniu młodych ludzi do relacji międzyludzkich i krytycznego myślenia. Chodzi o to, by młodzi nie przyjmowali bezrefleksyjnie wszystkiego, co zobaczą na ekranie, ale potrafili odwoływać się do trwałych wartości.

Bardzo ciekawa jest również sugestia papieża że rozwój sztucznej inteligencji wymusza ponowne przemyślenie programów nauczania, metod oceniania i samej roli nauczyciela. To oznacza spory wysiłek intelektualny i niemal rewolucję w edukacji.

Leon XIV podkreśla także, że sami nauczyciele zarówno szkolni, jak i akademiccy, potrzebują stałej formacji, aby dialog z nowymi technologiami był twórczy. Trzeba ich uczyć korzystania ze sztucznej inteligencji, ale w sposób odpowiedzialny, etyczny, twórczy i jednocześnie krytyczny. Te uwagi szczególnie do mnie przemawiają, bo sam pracuję na uniwersytecie.

Leon XIV pisze, że w epoce AI najważniejsze jest „pozostać ludźmi”. Jak Ksiądz Profesor interpretuje to wezwanie w kontekście współczesnej kultury cyfrowej? 

Przede wszystkim nie można pozwolić, by technologia zdominowała człowieka. To jest sprawa fundamentalna.

Pozostać człowiekiem to zachować zdolność do cierpliwości, zadawania pytań, przyjmowania własnych ograniczeń, ale także troski o drugiego człowieka i budowania więzi. Czasem po prostu trzeba umieć powiedzieć technologii „nie”, żeby nie zawładnęła naszym życiem. Wcześniej podobne obawy dotyczyły telewizji, później internetu i mediów społecznościowych, a dziś wchodzimy w epokę sztucznej inteligencji.

Tym bardziej potrzebujemy czasu dla siebie i dla innych, żeby pozostać ludźmi. Dlatego czasami konieczny jest – jak to określił Leon XIV – „post od AI”, wstrzymanie się od posługiwania się sztuczną inteligencją.

Jakie fragmenty encykliki Ksiądz Profesor uważa za najważniejsze dla zwykłego człowieka, który na co dzień korzysta z AI, mediów społecznościowych czy narzędzi cyfrowych? 

Istotne jest przypomnienie, że sztuczna inteligencja nie jest człowiekiem. System może bardzo dobrze symulować język, empatię czy zrozumienie, ale AI nadal pozostaje tylko narzędziem. Nie można więc ani demonizować sztucznej inteligencji, ani jej ubóstwiać i czynić z niej swoistego bożka. Człowiek zawsze pozostanie ważniejszy od technologii. Dlatego trzeba weryfikować źródła i fakty, pamiętając, że AI potrafi się mylić i generować fałszywe informacje.

Papież podkreśla także konieczność ochrony relacji międzyludzkich przyjaźni, rozmowy i więzi, bo to one stanowią o naszym człowieczeństwie. Ważna jest również nauka cyfrowego umiaru, troska o prywatność i ochronę danych, które dla Big Techów mają ogromną wartość.

Leon XIV zwraca też uwagę na potrzebę przejrzystości algorytmów oraz tworzenia dobrego prawa dotyczącego sztucznej inteligencji. Odpowiedzialność i decyzje zawsze muszą pozostawać po stronie człowieka, nawet jeśli korzysta on ze wsparcia AI.

Wydaje mi się, że z tej encykliki bardzo wyraźnie widać, iż papież dobrze rozumie najważniejsze problemy współczesnego świata.

« 1 »