„Nie usprawiedliwiam tego, co się wydarzyło. Profanacja pozostaje czymś bardzo bolesnym. Ale zanim potępimy człowieka, warto pamiętać, że za jego czynami może kryć się dramat, którego nie widać na pierwszy rzut oka” – napisał w mediach społecznościowych Janek Sobierajski, reżyser i producent filmu „Powołany 2”, w którym wystąpił Bartek K. Media Bośni i Hercegowiny infomują o dzisiejszym przesłuchaniu Polaka.
Po akcie profanacji i wandalizmu, do którego doszło w nocy z 27 na 28 lipca w Medjugorie, podejrzany o profanację Bartek K. jest dziś przesłuciwany przez prokuratora stanowego Bośni i Harcegowiny.
Pochodzący z Warszawy Polak jest podejrzany o zbezczeszczenie posągu Matki Bożej na wzgórzu Podbrdo oraz kolejnej, mniejszej figury, do czego miało dojść na początku tego tygodnia w Medjugorie. Według informacji prokuratury miał również podpalić zewnętrzny ołtarz przy kościele św. Jakuba oraz publikować obraźliwe wiadomości w języku polskim i angielskim wymierzone w Medjugorie, Matkę Bożą i wizjonerów.
Obecnie Prokuratura Bośni i Hercegowiny postawiła mu zarzut uszkodzenia lub zniszczenia obiektów religijnych. Lokalne media donoszą, że prokurator najprawdopodobniej wystąpi o aresztowanie 31-letniego obywatela Polski. Za tego rodzaju przestępstwo grozi kara od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.
„To wysoki wymiar kary, chyba że sąd uwzględni pewne przesłanki, które ten wyrok mogłyby złagodzić” – uważa Janek Sobierajski, reżyser filmu „Powołany 2”.
Łatwo wydać wyrok
Po tym jak media ujawniły tożsamość sprawcy, na Bartka K. – ewangelizatora i pielgrzyma znanego z pieszej pielgrzymki do Medjugorie, wylała się fala hejtu. Kilkanaście godzin po profanacji głos zabrał Janek Sobierajski, reżyser i producent filmu „Powołany 2”. W mediach społecznościowych opublikował apel, w którym zwrócił uwagę na dramat osobisty człowieka stojącego za tym wydarzeniem.
„W takich chwilach bardzo łatwo jest wydać wyrok. Wystarczy spojrzeć na internet – pełen ostrych komentarzy, potępienia i publikowania wizerunku oraz danych człowieka, który znalazł się w dramatycznym momencie swojego życia” – napisał Sobierajski na Facebooku.
Jak podkreślił, zna Bartka K. osobiście. Mężczyzna był jednym z bohaterów filmu „Powołany 2”, w którym opowiedział historię swojego nawrócenia. Według Sobierajskiego Bartek wcześniej przeszedł trudną drogę życiową, a jego historia dla wielu osób była inspiracją.
„Nie znam wszystkich odpowiedzi. Wiem jednak, że od dłuższego czasu zmagał się z bardzo poważnymi problemami natury psychicznej, być może wymagającymi leczenia psychiatrycznego. Dorastał w dysfunkcyjnym domu, a konsekwencje tamtych doświadczeń nosił w sobie przez lata. Niedawno doświadczył rozpadu małżeństwa, następnie utrata pracy i kolejne życiowe kryzysy, które tylko pogłębiały jego cierpienie. Wyjechał za granicę” – napisał na FB.
Sobierajski zaznaczył, że wraz z innymi osobami próbował zaoferować mu pomoc, jednak – jak twierdzi – Bartek nie chciał jej przyjąć.
„Trzeba powiedzieć, że Bartek nie otrzymał wsparcia, którego potrzebował. Staraliśmy się mu pomóc, ale on nie przyjmował tej pomocy” – mówił.
Dramat, którego nie widać
Sobierajski podkreślił, że nie chce usprawiedliwiać aktu profanacji. „To oczywiście nie usprawiedliwia tego, co się wydarzyło. Profanacja pozostaje czymś bardzo bolesnym. Ale zanim potępimy człowieka, warto pamiętać, że za jego czynami może kryć się dramat, którego nie widać na pierwszy rzut oka” – napisał.
Dzień później 29 lipca w rozmowie opublikowanej na kanale YouTube „Moc w słabości” Sobierajski także zwrócił uwagę, że historia Bartłomieja K. jest bardziej skomplikowana niż sam akt profanacji. „Jest więcej pytań, niż odpowiedzi” – powiedział.
Bartłomiej K. stał się szerzej znany dzięki pieszej wyprawie do Medjugorie, którą śledziło – według Sobierajskiego – około 100 tys. osób. Dla wielu ludzi jego historia była świadectwem przemiany i walki o zmianę życia.
„Bartek pokazał, że nie mając nic, można walczyć o wszystko i to była piękna historia” – mówił reżyser.
Jak zaznaczył, właśnie dlatego zaproszono go do filmu „Powołany 2”, aby jego doświadczenie mogło stać się świadectwem dla innych osób. Sobierajski zwrócił uwagę, że sama przemiana człowieka po trudnych doświadczeniach nie zawsze oznacza natychmiastowe uzdrowienie wszystkich ran. „Kiedy wychodzi się z tak trudnego środowiska, to nie jest tak, że jak za dotknięciem Bożej różdżki nagle znikają wszystkie rany z przeszłości” – powiedział.
Według niego w przypadku Bartłomieja K. narastały problemy, które ostatecznie doprowadziły do dramatycznego wydarzenia w Medjugorie.
„Życie prywatne Bartka w ostatnich latach załamało się na tyle mocno, że zdecydował się wyjechać z Polski, szukając nowego rozdziału swojego życia, niestety ten wyjazd zgodnie z moimi sugestiami, przekształcił się w jeszcze gorsza sytuację” – mówił, dodając, że w ostatnim czasie Bartek K. stracił także relację ze swoim synem, o którą wcześniej dbał.
„To też pokazuje w jak trudnej sytuacji się znalazł skoro zrywa więzi, na których bardzo mu zależało” – dodał.
Apel o modlitwę, nie o usprawiedliwianie
Sobierajski podkreślał, że celem jego wypowiedzi nie jest pomniejszanie winy ani relatywizowanie profanacji. „Nie o usprawiedliwianie zła chodzi, ale o miłosierdzie dla człowieka, który – jak wierzę – bardzo potrzebuje Bożej łaski, pomocy i ludzi, którzy nie przestaną wierzyć, że może jeszcze powstać” – napisał.
Wskazywał, że chrześcijańska odpowiedź na dramat nie może ograniczać się do potępienia człowieka.
„Nie patrzmy tylko na człowieka, który zrobił coś złego, ale także na człowieka, który może wołać o pomoc” – mówił.
Reżyser zwrócił również uwagę na duchowy wymiar całej historii. Jego zdaniem Bartłomiej K. przez lata zrobił wiele dobra i przybliżał innych do Boga, jednak sama emocjonalna religijność – bez stałego życia sakramentalnego i wspólnotowego wsparcia – może okazać się niewystarczająca.
„Wiara wymaga prowadzenia duchowego, regularnego korzystania z sakramentów. Tego zabrakło w ostatnim czasie” – powiedział.
Wpis reżysera spotkał się z dużym zainteresowaniem. Jak poinformował Sobierajski, dotarł on do około 900 tys. osób. Sprawa została również zauważona poza Polską – m.in. przez bośniackie media relacjonujące wydarzenia w Medjugorie.
„Jestem pod wrażeniem, że wytworzyła się społeczność, która gotowa jest modlić się i wspierać Bartka” – mówił podkreślając, że najważniejsza walka toczy się o coś znacznie ważniejszego niż sprawy doczesne – „o jego nieśmiertelną duszę”.
Sobierajski podkreślił, że intencją publikacji było pokazanie drugiej strony historii i przypomnienie, że za dramatycznym czynem może kryć się dramat konkretnego człowieka. „Wierzę, że Bóg potrafi pisać prosto nawet po najbardziej krzywych liniach i że ta historia nie musi być ostatnim rozdziałem jego życia” – napisał.
⭐️ POWOŁANY 2 - FILM 2024Źródło: Facebook, YouYube, jutarnji.hr
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.