Jako nastolatka Sachini zmagała się z chorobą, która powodowała krwawiące rany na obu nogach. Tak jak w przypadku niewidomego z ewangelii, którą odczytujemy w IV niedzielę Wielkiego Postu, choroba stała się jednak sposobnością do ujawnienia się chwały Bożej – i przywiodła buddystkę do Chrystusa.
Sachini Dilshani Weerakoon jest mieszkanką Sri Lanki (Cejlon), wyspy, na której buddyści stanowią zdecydowaną większość (ok. 70 proc. mieszkańców). Chrześcijan jest około 7 procent. W jej rodzinnej miejscowości od lat przedstawiciele obydwu religii żyją ze sobą zgodnie, a nawet zdarza się, że włączają się w obchody świąt innej religii.
Sachini ma obecnie 20 lat. Przez prawie osiem lat cierpiała poważną chorobę skóry, powodującą powstawanie otwartych pęcherzy na obu nogach. Czasem miała ich nawet 30 jednocześnie i sprawiały one olbrzymi ból. Według lekarzy powodem była choroba autoimmunologiczna. Rany krwawiły, przez co „nie mogła spać, pracować ani swobodnie podróżować”, jak sama wspomina. Często pojawiały się także silne bóle głowy, które potęgowały jej cierpienie.
W maju 2025 roku stało się jednak coś, co zmieniło całkowicie jej życie.
Chrystus uzdrawia dzisiaj
„Wierzę, że Jezus całkowicie uzdrowił moje nogi,” mówi Sachini. Jest przekonana, że doznała cudownego uzdrowienia, które zmieniło jej życie i doprowadziło do wiary w Chrystusa. 4 kwietnia, podczas Wigilii Paschalnej, ma przyjąć chrzest w katolickim kościele św. Judy Apostoła w Ashokapurze – swojej rodzinnej wiosce.
Ashokapura znajduje się około 225 kilometrów na północ od stolicy Colombo, należy do diecezji Anuradhapura. Wieś jest w przeważającej mierze buddyjska, tak jak reszta kraju. Obok 400 rodzin buddyjskich mieszka w niej także rodzin 30 katolickich.
Sachini Weerakoon urodziła się w rodzinie buddyjskiej i wychowała się jako buddystka. „Mimo że jesteśmy buddystami od pokoleń, moi rodzice zabierali nas do kościoła św. Judy, żeby zapalać tam świece” – mówi.
Takie praktyki są powszechne w ich wsi, gdzie świątynia buddyjska znajduje się blisko katolickiego kościoła parafialnego, a katolicy i buddyści szanują się nawzajem i odnoszą się przyjaźnie do siebie. Zdarza się, że wspólnie obchodzą święta drugiej religii, zwłaszcza gdy wyznaje ją współmałżonek lub inny członek rodziny.
„Z tego powodu istnieje silna przyjaźń między buddystami a katolikami,” mówi z uśmiechem Sachini. „Zapalanie świec w kościele to część naszego rodzinnego zwyczaju, zwłaszcza w dniu urodzin – moich i moich rodziców – gdy prosimy o boskie błogosławieństwo dla nas” – dodaje.
Świadectwem tych przyjaznych relacji jest jej własne małżeństwo. Dwa lata temu wyszła za Puthuma Lakshana Silvę, który jest katolikiem. Od tego momentu zaczęła zapalać lampę oliwną przed posągami Jezusa i Matki Maryi podczas codziennych modlitw.
Odwiedziła także Madhu, sanktuarium maryjne w diecezji Mannar na północy kraju, które cieszy się także szacunkiem wielu buddystów. W sanktuarium tym upraszała Matkę Maryję o wstawiennictwo u jej „Syna Jezusa Chrystusa, Boga, by mnie uzdrowił.” Po powrocie z pielgrzymki poczuła, że ból ustąpił, a nowe pęcherze już się nie pojawiły. „On całkowicie mnie wyleczył,” mówi z przekonaniem.
Uzdrowienie prowadzące do wiary
Fizyczne uzdrowienie to nie koniec. W swoim sercu poczuła, że chodzi o coś więcej, że chodzi też o jej duszę. Zwróciła się do miejscowego proboszcza Granville’a Chrisanthy Srilala. Ten zaproponował jej, aby przychodziła co tydzień na katechezę, podczas której zostanie wprowadzona w chrześcijaństwo. Tak też się stało, a jej katechetka, Mahesha Manori zaświadcza, że Sachini była bardzo pilną uczennicą.
„Starała się o swój rozwój duchowy, a także zaczęła się dzielić swą wiarą z innymi” – mówi Manori.
O jej wierze zaświadcza także rodzina męża, podkreślając, że nie było z ich strony żadnej presji na przyjęcie chrztu przez Sachini. Jej nawrócenie odbierają jako wyraz działania czystej łaski Bożej. Jej teść jest katolikiem, ale teściowa, Piyasenage Ramyalatha – buddystką. Małżeństwa międzyreligijne nie są więc czymś nadzwyczajnym w jej miejscowości i regionie.
Co więc skłoniło Sachini do konwersji na katolicyzm? Ona sama mówi po prostu: „Wierzę w Jezusa.” Jej bolesna choroba stała się sposobnością do otwarcia się na działanie Bożej łaski, a uzdrowienie doprowadziło ją do wiary w Chrystusa. Można powiedzieć, że historia z ewangelii najbliższej niedzieli powtarza się na naszych oczach.
Źródło: UCA News