Ukrywany dług może doprowadzić do rozpadu małżeństwa. Jak zacząć rozmowę i wspólne rozwiązywanie problemów finansowych?

W rozmowach o kryzysie małżeńskim pojawiają się zwykle te same przyczyny: oddalenie, brak wspólnego czasu, kłótnie o wychowanie dzieci, niewierność. Rzadko mówi się o finansach. Ukrywany dług pozostaje kwestią tabu, mimo iż szacuje się, że problemy finansowe stanowią bezpośrednią przyczynę od 7% do nawet niemal 20% rozwodów. Dane wynikające z baz gromadzących dane o dłużnikach w Polsce, pokazują, że problem ukrywanych pożyczek dotyka znacznie szerszej grupy rodzin, niż mogłoby się wydawać. Jak poradzić sobie z długami i przywrócić rodzinie spokój?

Jak zaczyna się tworzenie cichego długu?

Mało który ukrywany dług powstaje z premedytacją, najczęściej zaczyna się od jednej decyzji finansowej, która z czasem wciąga nas w spiralę zadłużenia.

Pralka ma awarię tuż przed weekendem, kiedy nie ma już czasu na konsultacje z partnerem. Pierwsza chwilówka załatwia sprawę w pół godziny. Później przychodzi wyjątkowo wysoki rachunek za prąd. Kolejna pożyczka. Przemilczana, bo „przecież zaraz spłacę z premii". Premia przychodzi mniejsza niż przewidywano, a do listy wydatków stale dochodzą kolejne nowe, równie nieprzewidziane wydatki.

Po kilku miesiącach, wraz z rosnącym zadłużeniem, rośnie dystans między partnerami. Małżonek zakłada drugie konto, do którego loguje się tylko z osobistego telefonu. Wycisza powiadomienia bankowe. Sprawdza saldo jedynie w określonych godzinach, kiedy partner lub partnerka nie patrzy.

Najbardziej zaskakujące w tej historii jest to, że przez długi czas wygląda ona z zewnątrz całkowicie normalnie. Rachunki są opłacane. Dzieci mają obiad i podręczniki. Para wyjeżdża na wakacje i nie rezygnuje z poprzedniego trybu życia. Druga osoba cały ten czas, może nie mieć pojęcia o rosnących problemach finansowych.

Kto najczęściej zaciąga dług w sekrecie?

W rejestrach długów figuruje dziś ponad 2 miliony Polaków z zaległościami przekraczającymi łącznie 42 miliardy złotych. BIG InfoMonitor szacuje, że niesolidnych dłużników jest blisko 2,7 miliona, a ich łączny dług to ponad 86 miliardów złotych.

Żaden raport nie pokazuje jednak, ile z tych zobowiązań to dług zaciągnięty bez wiedzy drugiej strony związku. Badania jakościowe prowadzone przez instytucje zajmujące się edukacją finansową konsekwentnie wskazują na to samo zjawisko: w gospodarstwach domowych prowadzonych przez dwie dorosłe osoby coraz częściej zdarza się, że jedna z nich ma zobowiązania, o których druga nie wie. Skala szacowana jest różnie, od 15 do 25 procent zadłużonych, ale przyczyny są w wielu przypadkach podobne. W gospodarce, w której pożyczkę można zaciągnąć przez aplikację w pięć minut, ukrycie długu stało się technicznie banalne.

Z analiz wynika, że za cichy dług odpowiedzialna jest częściej kobieta. To osoba, która bierze na siebie codzienne wydatki domowe i nie chce „obciążać" drugiej strony kwestiami, które wydają mu się drobne. Częściej osoba, która sama wychowała się w domu, gdzie o pieniądzach się nie rozmawiało.

To ostatnie spostrzeżenie ma szczególne znaczenie. Bo cichy dług rzadko bierze się ze złej woli. Częściej z nawyku i przekonania, że pieniądze to temat trudny, niewygodny i lepiej nie obarczać nim kogoś, kto akurat ma więcej swoich spraw na głowie.

Jak cichy dług wpływa na relację?

Na cichym długu trafi nie tylko wspólna płynność finansowa, ale także zaufanie. Osoba, która ukrywa dług, zaczyna stopniowo wycofywać się z rozmów o przyszłości. Plan zakupu mieszkania, wakacje za rok, edukacja dzieci, drobne decyzje konsumpcyjne, każdy z tych tematów staje się dla niej polem napięcia. Bo każde planowanie wymaga rozmowy o pieniądzach, a tej rozmowy nie chce. Drugi małżonek tego nie rozumie. Widzi tylko, że partner unika decyzji, zniechęca się do planów, reaguje rozdrażnieniem na propozycje. Wnioskuje z tego rzeczy, które z długiem nie mają nic wspólnego: że małżonek się znudził, że jest gdzieś indziej myślami, że relacja przestała być dla niego ważna.

Drugą rzeczą, która się rozkłada, jest poczucie kompetencji u osoby zadłużonej. Każdy dzień przynosi nowe argumenty na to, że „nie radzi sobie". Stres finansowy zawęża horyzont planowania, a wstyd utrudnia rozpoczęcie rozmowy. Po kilkunastu miesiącach życia z cichym długiem osoba, która go nosi, zwykle jest kompletnie wyczerpana psychicznie.

Trzecia rzecz to dzieci. Domowa atmosfera napięcia, nawet jeśli nie jest jawnie konfliktowa, przenika się na codzienne reakcje. Dzieci nie wiedzą, o co chodzi, ale wyczuwają, że coś jest nie tak.

Jak rozmawiać o trudnościach finansowych?

Nieważne, po której stronie tego problemu się znajdujesz, pamiętaj, że kluczem do porozumienia i odzyskania w relacji zaufania, jest szczera i spokojna rozmowa. Być może posiadasz cichy dług, lub podejrzewasz, że Twój współmałżonek go przed Tobą ukrywa. Partner powinien wiedzieć:

  • ile dokładnie wynoszą wszystkie zobowiązania, u kogo i z jaką ratą miesięczną,
  • jakie są terminy spłaty i które ratio jest najpilniejsze,
  • jakie są możliwe ścieżki uporządkowania sytuacji
  • jakiego wsparcia potrzebujemy w naszym związku i sytuacji finansowej

Te cztery elementy zamieniają trudną rozmowę z dramatycznej „spowiedzi" we wspólne planowanie. To otwiera drzwi do dalszej rozmowy i terapii, ale także pozwala rozpocząć walkę z zadłużeniem.

Czas na walkę z zadłużeniem

Po ujawnieniu długu w rodzinie pojawia się zwykle jedno pytanie: co teraz? Od tej pory, paradoksalnie, jest najłatwiej. Bo o ile sam moment rozmowy bywa bardzo trudny emocjonalnie, o tyle techniczne uporządkowanie sytuacji finansowej zwykle ma rozwiązanie, choć może wymagać wsparcia specjalistów.

Pierwszy krok to spis wszystkich zobowiązań w jednym miejscu: kredytów, chwilówek, pożyczek pozabankowych, rat ratalnych, BNPL, ewentualnych zaległości za media. Lista bywa nieprzyjemna do zobaczenia w całości, ale pokazuje, skalę problemu i pozwala lepiej dopasować narzędzia do jego rozwiązania. Często okazuje się, że suma zobowiązań jest mniejsza, niż osoba ukrywająca dług sobie wyobrażała.

Drugi krok to ocena, czy wiele małych pożyczek pozabankowych, zwłaszcza zaciągniętych w różnych firmach, z różnymi terminami spłaty i bardzo wysokim rzeczywistym oprocentowaniem, można scalić w jedno zobowiązanie. Tak właśnie działa konsolidacja chwilówek: kilka równoległych, drogich pożyczek zostaje spłaconych z jednego, większego i tańszego kredytu, z jedną, niższą miesięczną ratą i jednym terminem.

Konsolidacja nie jest rozwiązaniem dla wszystkich. Wymaga zdolności kredytowej, czasami dodatkowego zabezpieczenia. Dla osób z poważnie obciążoną historią kredytową, droga do spłaty długów bywa kręta i często warto zacząć od bezpłatnej konsultacji w firmie pośrednictwa kredytowego. Ważne, by ten krok został wykonany razem, nie tylko z punktu widzenia decyzji finansowej, ale też dlatego, że wspólne pójście do doradcy bywa symbolicznym przekroczeniem progu: od „mojego" problemu do „naszego" planu.

Trzeci krok to konkretne, codzienne ustalenia. Wspólny budżet, regularny dzień w miesiącu, w którym oboje patrzą na finanse rodziny. Jasna umowa, że żadne nowe zobowiązanie nie powstaje bez wiedzy partnera. To brzmi prozaicznie, ale właśnie te drobne nawyki najczęściej decydują o tym, czy historia cichego długu wraca, czy zostaje z rodziną na zawsze.

Dług nie jest wyrokiem

Najtrudniejsza rozmowa o ukrywanym długu nie kończy się zwykle tym, że bankowy stan konta zaczyna wyglądać lepiej. Kończy się tym, że obojgu robi się lżej. Bo zniknęła rzecz, która kosztowała dużo więcej niż pieniądze – codzienna konieczność udawania, że wszystko jest w porządku. Małżeństwo, które przeszło przez taką rozmowę i razem zaczęło porządkować finanse, zwykle wraca z niej silniejsze, niż było wcześniej.

« 1 »