Co najmniej 281 osób zginęło w trzęsieniu ziemi, które w poniedziałek nawiedziło zachodnią część Kolumbii – poinformowała agencja rządowa odpowiedzialna za zarządzanie katastrofami UNGRD, cytowana przez dziennik „El Tiempo”. Władze przekazały, że 3971 osób zostało rannych, a 379 uznaje się za zaginione.
Według czwartkowych danych kolumbijskiego rządu ze skutkami trzęsienia ziemi zmaga się ponad 102 tys. osób. Zniszczonych lub uszkodzonych zostało ponad 75 tys. domów oraz 2136 placówek edukacyjnych.
44 tysiące uszkodzonych domów będzie odbudowane
Prezydent Kolumbii Abelardo de la Espriella ogłosił w czwartek plan odbudowy 44 tys. domów uszkodzonych w kataklizmie.
Strażacy nadal prowadzą działania poszukiwawcze i ratownicze, próbując dotrzeć do osób, które mogły przeżyć katastrofę. Rząd zapowiedział jednocześnie, że przyjmie zagranicznych ratowników wyłącznie z czterech krajów: Stanów Zjednoczonych, Izraela, Ekwadoru i Salwadoru. Władze uzasadniły tę decyzję tym, że państwa te spełniają wymagane standardy międzynarodowe - przekazał dziennik „El Pais”.
Ognisko trzęsienia znajdowało się około 100 km pod ziemią w miejscowości San Jose del Palmar, w departamencie Choco, około 280 km na zachód od stolicy kraju, Bogoty. Do wstrząsów doszło o godz. 7.34 czasu lokalnego (godz. 14.34 w Polsce). Według kolumbijskich służb geologicznych było to najsilniejsze trzęsienie ziemi w tym kraju w XXI wieku.
Źródło: 