reklama

Niedźwiedzie się budzą i są głodne. Mężczyzna zaatakowany 300 m od domu

Mieszkaniec Kalnicy na Podkarpaciu został zraniony przez niedźwiedzia w głowę i kończyny. W Bieszczadach żyje znacznie więcej niedźwiedzi niż w Tatrach. Zwierzęta te są pod ochroną, więc nie wolno do nich strzelać nawet wtedy, kiedy znajdują się blisko domostw.

JJ

dodane 09.03.2026 15:02

53-latek z Kalnicy w gminie Cisna został zaatakowany przez niedźwiedzia w piątek po południu. Mężczyzna wybrał się do pobliskiego lasu. Zwierzę spotkał w momencie, gdy był na ścieżce, ok. 300 metrów od swojego domu.

„Zwierzę wyszło z bukowego młodnika, ugryzło mężczyznę i przewróciło go na ziemię. Gdy ten próbował uciekać, ponownie został przewrócony i ugryziony” 

– tłumaczyła policji w Lesku Katarzyna Fechner. 

Poszkodowany miał szczęście. Niedźwiedź odszedł, a ranny mężczyzna był w stanie wrócić do domu i wezwać pomoc. Przewieziono go do szpitala z obrażeniami kończyn i głowy. Po opatrzeniu mógł wrócić do domu. 

Wielki problem

Sytuacja, kiedy niedźwiedzie zbliżają się do ludzkich domów jest w Bieszczadach znacznie częstsza niż w Tatrach. Powodem kłopotów z dużymi drapieżnikami jest rozległość terenu (polska część Bieszczad jest trzykrotnie większa niż polska część Tatr), a samych niedźwiedzi jest więcej.

W najwyższych polskich górach żyje prawdopodobnie 50-70 tych osobników. Tymczasem według szacunków Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie, populacja niedźwiedzia brunatnego na Podkarpaciu, głównie w Bieszczadach, wynosi ok. 300 osobników i jest najliczniejsza w Polsce. Teren objęty nowym planem ochrony jest blisko sto razy większy niż obszar Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Eksperci przypominają, że marzec to czas, w którym niedźwiedzie wybudzają się z zimowego snu i mogą wykazywać zwiększoną aktywność w poszukiwaniu pożywienia. Służby apelują o zachowanie szczególnej ostrożności podczas leśnych spacerów.

Kulki gumowe

Mimo występującego zagrożenia, niedźwiedź brunatny pozostaje w Polsce gatunkiem chronionym. Do wielkich drapieżników nie wolno strzelać, nawet jeśli pojawią się w pobliżu ludzkich osiedli. Ministerstwo Klimatu i Środowiska zamierza natomiast wdrożyć w Bieszczadach rozwiązania wzorowane na modelu wypracowanym w Tatrzańskim Parku Narodowym.

„Podstawą skuteczności jest eliminowanie przyczyn zbliżania się niedźwiedzi w okolice domostw, a więc właściwe zarządzanie odpadami i płoszenie zwierząt” – podało MKiŚ.

Główne założenia Projektu Ochrony Niedźwiedzia Brunatnego to m.in. utworzenie całodobowych grup interwencyjnych (pierwsza już działa); znakowanie zwierząt obrożami telemetrycznymi (dotychczas oznakowano pięć osobników); finansowanie zabezpieczeń miejsc gromadzenia odpadów; płoszenie zwierząt przy użyciu gumowej amunicji.

W Sejmie trwają prace nad projektem zezwalającym służbom na strzelanie do niedźwiedzi z broni gładkolufowej z amunicją gumową. (PAP)

 

Źródło: Logo PAP

1 / 1
oceń artykuł Pobieranie..

reklama