Weigel: co ma wspólnego Synod, neokolonializm, Afryka i Veritatis Splendor

Nawiązując do amerykańskiego pojęcia „off-Broadway” (teatry ulokowane obok głównego nurtu) amerykański myśliciel George Weigel zauważa, że obok oficjalnego Synodu w Rzymie toczy się dyskusja w drugim nurcie, równie istotna jak ta w sali synodalnej.

Synod Off-Broadway składa się z różnych ideologicznie nastawionych grup rzeczników i lobbystów. Biorąc bowiem pod uwagę niedostatek informacji na temat Synodu 2023 pochodzących z Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej, interakcje między grupami rzeczników, lobbystami i prasą mają istotny wpływ na postrzeganie Synodu 2023 na całym świecie. Były one zajęte w ciągu dwóch lat przygotowań do Synodu 2023 na poziomie parafialnym, diecezjalnym, krajowym i kontynentalnym, z namacalnym wpływem na Instrumentum Laboris Synodu (dokument roboczy). Ich agenda jest zarówno doktrynalna, jak i praktyczna. Od strony doktrynalnej, chcą zmiany języka Katechizmu Kościoła Katolickiego, który kładąc nacisk na niezbywalną godność każdej osoby ludzkiej, naucza również, że akty seksualne między osobami tej samej płci są „obiektywnie nieuporządkowane” (KKK 2358).  Na poziomie duszpasterskim lub oddolnym chcieliby oni, aby Synod 2023 formalnie poparł kościelne „błogosławieństwa” dla par tej samej płci lub związków cywilnych. Propozycje te nie są niczym nowym i od pewnego czasu stanowią część wewnątrzkatolickiej debaty. To, co teraz jest różne, to fakt, że aktywizm transpłciowy został dodany do agendy; tak więc termin „osoby LGBTQ +” jest używany w Instrumentum Laboris, oznaczając ostre zerwanie z tradycyjną (i biblijnie ugruntowaną) odmową Kościoła identyfikowania ludzi na podstawie ich pragnień seksualnych.

Przy wielu okazjach papież Franciszek ostrzegał przed „neokolonializmem” XXI wieku, w którym świeckie zachodnie wartości kulturowe i praktyki społeczne są narzucane światu, często jako warunek pomocy rozwojowej dla biednych krajów. Jest to niewątpliwie poważny problem, nie tylko dla Departamentu Stanu USA i Amerykańskiej Agencji Rozwoju Międzynarodowego. Trudno jednak nie dostrzec w przedsynodalnych i synodalnych agitacjach aktywistów LGBTQ+ innej formy neokolonializmu.Niektóre afrykańskie głosy mówią, żądania aktywistów LGBTQ+ utrudniają ich pracę ewangelizacyjną w Afryce. Afrykański opór wobec katolickiego zawężenia w kwestiach ludzkiej seksualności, podobnego do zawężenia w tych kwestiach przez Kościół Anglii (zawężenia, które obecnie formalnie rozbiło Wspólnotę Anglikańską), jest zatem zarówno duszpasterski, jak i zasadniczy.

Od trzydziestu lat znaczna część katolickiej gildii teologicznej na Zachodzie stara się obalić nauczanie encykliki Jana Pawła II z 1993 roku, Veritatis Splendor (Blask prawdy), na temat tak zwanych „czynów wewnętrznie złych”. Znaczna część teologów twierdzi, że kategoria ta jest albo intelektualnie nie do utrzymania w postkantowskim świecie, albo bezużyteczna, ponieważ ludzkie intencje i osobiste okoliczności są tak złożone, że nie możemy z całą pewnością stwierdzić, że „X” jest zawsze i wszędzie złe. Wbrew twierdzeniom teologów, ludzie o zwykłej moralnej przyzwoitości doskonale wiedzą, że jest dokładnie odwrotnie, a niedawne okropieństwa wylewające się ze Strefy Gazy potwierdziły ich osąd: Czy „proporcjonalistyczny” teolog moralny może wyjaśnić, w jaki sposób terrorysta wdzierający się do sypialni i strzelający do dziecka w łóżeczku jest czymś innym niż złem samym w sobie?

Atak na Veritatis Splendor ze strony teologów moralnych - w tym teologów moralnych na papieskich uniwersytetach w Rzymie - był znaczącą cechą katolickiego życia intelektualnego w ciągu ostatniej dekady. I jest to w dużej mierze część Synodu „Off-Broadway”, który odbywa się w Rzymie w tym miesiącu. Kampania teologów przeciwko Veritatis Splendor jest powiązana z kampanią LGBTQ+ i zapewnia jej intelektualne uzasadnienie.

Współczująca, skuteczna opieka duszpasterska dla osób doświadczających pociągu do osób tej samej płci lub dysforii płciowej jest ewangelicznym i moralnym imperatywem. Dlatego, jak wskazuje Weigel, to wstyd, a wręcz hańba, że wśród wyznaczonych członków Synodu 2023 nie ma przedstawiciela „Odwagi”, posługi, która poważnie traktuje ten imperatyw i skutecznie odnosi się do niego w świetle Pisma Świętego i tradycji moralnej Kościoła. Nie ma tu mowy o dopuszczaniu błogosławieństw związków jednopłciowych, ale o praktykowaniu czystości, tak jak rozumiał ją Jan Paweł II - jako „integralność miłości”.

 

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama