reklama

Św. Augustyn: „siwowłosy, o wątłym zdrowiu i delikatnej budowie ciała”. Czy to jego wizerunek?

Pod koniec XIX w. w podziemiach Pałacu Laterańskiego odkryto malowidło ścienne. Pełne intensywności oblicze pomimo upływu czasu nadal wydaje się zadawać pytania patrzącemu na nie widzowi. Badacze zidentyfikowali tę siwowłosą postać jako najstarsze przedstawienie biskupa Hippony.

MG

dodane 29.08.2025 16:57

Ikonografia, łacińskie inskrypcje i porównanie z innymi dziełami podsycają żywą debatę. Renowacja mocno zniszczonego wizerunku może dostarczyć nowych odpowiedzi.

„Siwowłosy, o wątłym zdrowiu i delikatnej budowie ciała” – tak sam Augustyn opisuje siebie w kazaniach i listach.

Jego przyjaciel Possydiusz, w Żywocie św. Augustyna, informuje nas, że mimo wszystko biskup Hippony dożył sędziwego wieku – 76 lat, „ze wszystkimi członkami ciała, wzrokiem i słuchem nienaruszonymi”. Autor Wyznań od zawsze uważany był za filar chrześcijańskiej doktryny łacińskiego Zachodu. To właśnie wiele z tych elementów skłoniło uczonych do uznania za najstarszy portret świętego z Tagasty fresku odkrytego pod koniec XIX w. w pomieszczeniach znajdujących się pod kaplicą Sancta Sanctorum w Rzymie.

Pomieszczenia te były częścią kompleksu dawnego Patriarchatu Laterańskiego, oficjalnej rezydencji papieża przed uwięzieniem w Awinionie. Od 1660 r. zostały włączone do Oratorium Arcybractwa Najświętszego Sakramentu, którego obecnym komisarzem nadzwyczajnym jest ks. prał. Eugenio Girardi. Kapłan otwiera nam drzwi do miejsca, które prawie zawsze pozostaje zamknięte dla publiczności.

Aż do lat 70. ubiegłego wieku był to cel procesji i miejsce adoracji eucharystycznych. Świadczą o tym zawieszone na ścianach krzyże oraz przedmioty używane podczas procesji. Na ołtarzu w kaplicy króluje bizantyjska Madonna, otoczona rzeźbioną ramą z aniołami w stylu Berniniego.

Starożytne fragmenty

Wchodząc po wąskich i stromych drewnianych schodach, docieramy do Schola Cantorum, gdzie znajdują się jedne z najstarszych organów pneumatycznych w Rzymie. Jednak prawdziwa niespodzianka czeka w ciasnych pomieszczeniach zakrystii. Wśród fragmentów fresków z motywami kwiatowymi, geometrycznymi i przedstawiającymi krzyże pojawiają się ledwo zarysowane postacie: nieznany dotąd św. Sebastian oraz błogosławiący Chrystus. Jeszcze bardziej ukryta jest postać, w której rozpoznano rysy św. Augustyna.

Projekt renowacji

Stanu zachowania dzieła nie można określić jako dobry, jest ono poważnie naruszone. „Od lat trwają prace nad projektem renowacji” – wyjaśnia ks. Girardi, wyrażając nadzieję na szybką interwencję, która przywróci dziełu dawny blask, podobnie jak uczyniły to zespoły konserwatorskie Muzeów Watykańskich w przypadku krucyfiksu ze szkoły Cimabue, który również był częścią wyposażenia Oratorium, a obecnie jest eksponowany w Muzeum Bazyliki Laterańskiej.

Ikonografia starożytnego filozofa

Podchodząc bliżej do malowanej ściany, wciąż można dostrzec – choć to ledwie zarys – postać starszego mężczyzny. Ma wychudzoną twarz, siwe, przerzedzone włosy i brodę i jest uchwycony w postawie głębokiej refleksji, na co wskazują zmarszczki na jego obliczu. Ma na sobie tunikę i białe pallium – typowy strój starożytnych filozofów i nauczycieli. W lewej ręce trzyma zwój, natomiast prawa dłoń jest ułożona w geście oratorskim allocutio i wskazuje otwarty kodeks na dużej ambonie. Ikonografia ta nawiązuje do wzorca rozpowszechnionego od późnego antyku do wczesnego okresu bizantyjskiego i powtarzającego się w wielu przedstawieniach świętych w epoce wczesnochrześcijańskiej. Schemat ten został później zastosowany również wobec doktorów Kościoła, których z czasem zaczęto przedstawiać w szatach biskupich.

Inskrypcja: „mistyczne myśli grzmiąc”

Szeroka półka, na której opierają się stopy, wysokie oparcie i długie podłokietniki tronu, na którym siedzi postać, sugerują jej niewielki wzrost. Jest ona ukazana w ujęciu trzy czwarte, zwrócona ku patrzącemu, jakby na chwilę oderwana od lektury, w której była pogrążona. Poniżej widnieje inskrypcja w trzech wersach, których końcowa część jest uszkodzona. Brzmi ona następująco: Diversi diversa patres sed hic (...) / omnia dixit romano eloquio (...) / mystica sensa tonans (...). Czyli:

„W różny sposób różni ojcowie (Kościoła), lecz on (Augustyn?) powiedział wszystko w języku rzymskim, mistyczne myśli grzmiąc”.

Ikonografia, wraz z wyraźnym nawiązaniem do elokwencji ojca Kościoła rzymskiego, sprawiła, że od momentu odkrycia utożsamiano go ze św. Augustynem. Nie można jednak wykluczyć innych myślicieli chrześcijańskich, przede wszystkim współczesnego mu Leona Wielkiego.

Akwarele Tabanellego

Pierwszym, ale nie jedynym, który zidentyfikował w przedstawionej postaci biskupa Hippony z VI w., był wybitny niemiecki ikonograf Joseph Wilpert. Na początku XX w. opublikował on studium opatrzone serią akwareli autorstwa Carla Tabanellego. Są one szczególnie cenne, ponieważ ukazują dobry stan zachowania i wyraźną czytelność.

Portrety Augustyna

Widoczne są wyraźne analogie z późniejszymi przedstawieniami św. Augustyna, takimi jak te w Psałterzu bł. Elżbiety z Cividale del Friuli czy na sklepieniu górnego kościoła w Asyżu, gdzie Augustyn w szatach biskupich dyktuje swoje dzieło mnichowi skrybie. Wydaje się prawdopodobne, że portret ten znany był już za życia afrykańskiego świętego. Hipoteza ta znajduje ciekawe potwierdzenie w liście, w którym sam biskup Hippony wspomina o pieczęci mającej zapobiegać ewentualnym fałszerstwom jego pism: Hanc epistulam signatum misi anulo qui exprimit facies hominis adtendentis in latus (Listy, 59), czyli: „Wysłałem ten list opieczętowany pierścieniem, który przedstawia twarz człowieka patrzącego w bok”.

W papieskiej bibliotece?

Jaką funkcję pełnił ten fresk w pomieszczeniach Patriarchatu? Najbardziej prawdopodobna hipoteza głosi, że stanowił on część dekoracji łacińskiej sekcji biblioteki Pałacu Papieskiego. Zgodnie z typowym zwyczajem starożytnego świata, zbiory książek były podzielone na dwie części w zależności od języka: grecką i łacińską. Wizerunek św. Augustyna zdobił zatem salę, w której przechowywano pisma patrystyczne w starożytnym języku chrześcijańskiego Zachodu.

Debata na temat datowania

Cechy paleograficzne inskrypcji skłoniły w ostatnich latach archeologa Fabrizia Biscontiego do datowania tego przedstawienia na VI w. Dodatkowym potwierdzeniem jest otwarty kodeks widoczny na ambonie, który w ikonografii od VI w. zaczyna zastępować obraz zwoju. Niektórzy jednak przesuwają wykonanie fresku na VII–VIII w. Inni z kolei nie wykluczają, że może on pochodzić nawet z IV w., kiedy to papież Juliusz (337-352) ustanowił Scrinium sacrum – archiwum kościelne pełniące funkcję biblioteki i kancelarii notarialnej. Przypuszcza się, że znajdowało się ono w pobliżu baptysterium i oratorium św. Wawrzyńca, gdzie papież Hilary polecił zbudować biblioteki grecką i łacińską.

Spojrzenie, które zadaje pytania

Debata pozostaje otwarta i jak dotąd nie ma żadnej pewności. Być może oczekiwana renowacja dostarczy nowych elementów dzięki badaniom, sondażom i szczegółowym analizom. Tymczasem wielka tajemnica nadal emanuje z żywego i intensywnego spojrzenia mądrego starca, który od wieków zdaje się zadawać pytania każdemu, kto zbliża się do tych antycznych murów.

Źródło: vaticannews.va/pl

1 / 1

reklama