reklama

Kim był św. Walenty? Historia patrona zakochanych i narodziny walentynek

Ponad stutysięczne włoskie miasto w południowej Umbrii jest raczej rzadko odwiedzane przez turystów. Jest jednak jeden dzień w roku, 14 lutego, w którym mówi się o nim więcej niż zwykle. Patronem Terni jest św. Walenty, niegdyś biskup tego miasta. To od niego wzięły nazwę „walentynki", uroczyście dziś świętowane.

AA

dodane 14.02.2026 09:33

Wedle tradycyjnych przekazów św. Walenty urodził się w Terni ok. 175 r. po Chr. w rodzinie patrycjuszy. Został biskupem rodzinnej diecezji w wieku zaledwie dwudziestu kilku lat. Gorliwie i długo służył swojej wspólnocie, a w sędziwym wieku udał się do Rzymu, aby głosić Ewangelię i potrzebę nawrócenia, także cesarzom Klaudiuszowi II Gockiemu i Aurelianowi, za każdym razem będąc aresztowanym. Był to jeszcze okres prześladowań wymierzonych przeciwko chrześcijanom, zwłaszcza tym znanym i odgrywającym szczególną rolę we wspólnocie rzymskiej. Walenty, wraz ze wzrostem popularności, został pojmany i ścięty 14 lutego 273 r., w wieku ok. 100 lat, blisko Via Flaminia, na peryferiach Rzymu.

Od tego momentu postać biskupa Terni stała się jeszcze bardziej znana, jednak dopiero z V w. pochodzi najstarszy, zachowany do naszych czasów, dowód jego życia i działalności. Imię męczennika zostało bowiem umieszczone w Martyrologium Hieronymianum, uchodzącym za najważniejszy spis (w formie kalendarza) męczenników i świętych chrześcijańskich starożytnego łacińskiego Zachodu.

Patron zakochanych

W międzyczasie zaczęły powstawać różnego rodzaju opowieści wokół życia świętego, jego pobożności, dobroci i szczególnego charyzmatu wobec osób zakochanych. Zaczęto odkrywać i przypisywać mu liczne czyny, w których przedstawiano go jako obrońcę prawdziwej chrześcijańskiej miłości łączącej narzeczonych i zaślubionych. Bardzo znany stał się przekaz o miłosnej historii chrześcijanki Serapii z poganinem Sabinusem.

Młoda, piękna dziewczyna zamieszkiwała Terni, a często przejeżdżający przez to miasto uroczy rzymski centurion imieniem Sabinus zwrócił uwagę na jej piękno i szlachetne przymioty, zakochał się w niej i poprosił o rękę. Jej krewni jednak nie byli skłonni do wyrażenia zgody na ślub, ponieważ Sabinus był poganinem, a cała jej rodzina należała do wspólnoty uczniów Chrystusa. Serapia zasugerowała mu, żeby udał się do bp. Walentego, odbył odpowiednią formację i przyjął chrzest.

Tak też się stało, ale właśnie wtedy pojawiła się jeszcze większa przeszkoda. Oto odkryto, że Serapia cierpi na bardzo zaawansowaną gruźlicę; szlachetny legionista rzymski bardzo mocno to przeżywał, nie zamierzał jej jednak zostawić. Wezwawszy bp. Walentego do łoża umierającej Serapii, błagał świętego, aby nie pozwolił mu rozstać się z ukochaną. Walenty wzniósł ręce i bardzo gorliwie modlił się do Boga wszechmogącego aż do momentu, w którym błogi sen zjednoczył na wieczność dwa serca.

Wedle innej opowieści kiedyś bp Walenty usłyszał w Terni kłótnię dwojga młodych narzeczonych, przechodzących koło jego ogrodu. Wyszedł im naprzeciw, trzymając piękną różę. Siwe włosy poczciwego starca, jego pogodna i uśmiechnięta twarz oraz kwiat niesiony jako dar i znak miłości miały magiczną moc uspokojenia kłócących się kochanków. Wręczając im różę, prosił ich, aby ostrożnie i razem chwycili łodygę, by się nie skaleczyć; jakby chciał im dać do zrozumienia, że także prawdziwa miłość napotyka nieraz na kolce...

Sytuacja chrześcijan w Cesarstwie Rzymskim zmieniła się znacząco wraz z edyktem mediolańskim wydanym w 313 r. Ustały prześladowania, ale nie rozmaite święta pogańskie. Wśród nich hucznie obchodzone były 15 lutego Luperkalia, uroczystości ku czci pogańskiego boga Luperkusa, całkowicie kłócące się z chrześcijańską moralnością i ideą miłości.

Biorąc pod uwagę szerzący się kult św. Walentego, jak też potrzebę propagowania chrześcijańskiej koncepcji narzeczeństwa, małżeństwa i miłości, papież Gelazy ustanowił w 496 r. wspomnienie tego świętego, które zastąpiło Luperkalia, 14 lutego, w rocznicę jego męczeńskiej śmierci, potwierdzając tym samym definitywnie św. Walentego jako patrona zakochanych, jak też par starających się o poczęcie. Ten sam papież odprawił Mszę św. dla wszystkich narzeczonych, którzy mieli wziąć ślub w ciągu roku, wręczając każdej parze czerwoną różę, powtarzając gest, który swego czasu okazał św. Walenty parze narzeczonych przeżywających trudności.

Pielgrzymki narzeczonych

Bazylika św. Walentego, znajdująca się ok. dwóch kilometrów od centrum Terni, poświęcona patronowi miasta i zakochanych, została zbudowana na miejscu pochówku męczennika, który wprawdzie został ścięty w Rzymie, ale przywieziony nocą do Terni przez swoich uczniów. Nad jego grobowcem pierwotnie zbudowano kaplicę, którą później przekształcono we wczesnochrześcijańską bazylikę. Klasycystyczną fasadę ukończono dopiero w 1854 r. Wnętrze aktualnej świątyni utrzymane jest w stonowanym stylu barokowym, zdobione sztukaterią.

W ołtarzach znajdują się duże obrazy z XVII w., w tym dzieła Cavaliera d'Arpino i Luki Polidoriego. Pod głównym ołtarzem widoczna jest szklana gablota z relikwiarzem św. Walentego. Dzięki uprzejmości jednego z posługujących tu ojców karmelitów zeszliśmy też do krypty pamiętającej początki kościoła. Przed fragmentem relikwii umieszczono napis: „Św. Walenty Patron Miłości". W sąsiednim pomieszczeniu obejrzeliśmy niewielkie lapidarium, w którym znajduje się wiele kamiennych tablic ze starożytnymi napisami łacińskimi, znalezionych w czasie różnych prac archeologicznych prowadzonych w okolicy.

Kim był św. Walenty? Historia patrona zakochanych i narodziny walentynek

Tysiące wiernych i pielgrzymów co roku odwiedza bazylikę w Terni, w tym liczni narzeczeni i młode małżeństwa, prosząc o błogosławieństwo św. Walentego. Tradycja pielgrzymek sięga wczesnego średniowiecza, okresu, w którym kult Walentego stopniowo rozprzestrzenił się w całej Europie, także dzięki benedyktynom i za sprawą zbieżności kalendarzowej. Wspomnienie liturgiczne 14 lutego przypada na porę roku, w której w Europie południowej przyroda zaczyna dawać pierwsze oznaki przebudzenia z zimowego snu i słońce zaczyna ogrzewać ziemię. W ten sposób św. Walenty stopniowo zwiastował zbliżającą się wiosnę i był wzywany do nadzorowania przebudzenia stworzenia. Jednocześnie wzywano jego wstawiennictwa w niektórych regionach Europy w celu łagodzenia epilepsji i chorób neurologicznych. Wszystko to jedynie rozwijało kult męczennika z pierwszych wieków, opiekuna zakochanych i cierpiących na duchowe dolegliwości.

Przetrwał on do dzisiaj, co więcej, można mówić o jego odnowie. Bóg jest Miłością i każdy człowiek jest do niej powołany, więc 14 lutego wszyscy możemy traktować, w jakiejś mierze, jako nasze święto. Ale w sposób szczególny dotyczy ono narzeczonych, którzy tu licznie przyjeżdżają w połowie lutego, procesyjnie przechodzą przed relikwiami ich patrona, zawierzają mu ich wspólne życie i otrzymują... czerwone róże. 

Na niewielkim placu przed świątynią postawiono w naszych czasach pomnik przedstawiający dwoje starszych ludzi w geście serdeczności i miłości, która przetrwała próbę czasu; jakby artysta chciał powiedzieć, że prawdziwa miłość nie przemija i nie dotyczy tylko ludzi młodych. Zaś na konarach drzew rosnących na tym samym placu dostrzegłem setki czerwonych serduszek z imionami zakochanych, którzy przybyli tutaj z całego świata, prosząc o wstawiennictwo św. Walentego na nową drogę życia.

Źródło: vaticannews.va/pl

1 / 1

reklama