reklama

W Kielnie profanują krzyż, Japonia płaci życiem – dziś wspomnienie św. Pawła Miki i jego towarzyszy

Św. Paweł Miki, syn samuraja z Kioto, został ukrzyżowany w 1597 roku razem z dwudziestoma pięcioma towarzyszami, w tym trzynastoletnim Tomaszem Kozakim. Choć ich życie zakończyło się brutalnie, ich wiara i modlitwa, szczególnie różaniec, przetrwały wieki, dając świadectwo niezłomności chrześcijan w Japonii.

AS

dodane 06.02.2026 09:45

Paweł Miki, syn samuraja z Kioto, urodził się w 1556 roku. Chrzest przyjął w dzieciństwie. Odznaczał się głęboką wiarą i niezwykłą inteligencją. W młodym wieku wstąpił do Towarzystwa Jezusowego, stając się pierwszym w historii Japonii jezuitą pochodzenia japońskiego. Przygotowywał się do kapłaństwa i mógł zostać pierwszym katolickim kapłanem w swoim kraju. Stał się jednak jednym z pierwszych męczenników Japonii i całego Dalekiego Wschodu

Św. Paweł Miki był błyskotliwym mówcą – potrafił rozmawiać z buddystami z szacunkiem i mądrością, a przykładem życia przyciągał wielu do Chrystusa.

Głosił Ewangelię aż po krzyż

Po okresie początkowej tolerancji wobec chrześcijan nadeszły prześladowania. W 1596 roku Paweł Miki został aresztowany wraz z grupą misjonarzy i świeckich wiernych, wśród których znajdowało się kilku chłopców. Po licznych udrękach i publicznym upokorzeniu, prowadzony przez miasta Japonii, dotarł na wzgórze Nishizaka pod Nagasaki. Tam, 5 lutego 1597 roku, razem z dwudziestoma pięcioma towarzyszami został ukrzyżowany. Tuż przed śmiercią wyznał wiarę słowami: „Nie ma innej drogi zbawienia, jak ta, którą kroczą chrześcijanie". Zginął, dziękując Bogu za łaskę głoszenia Ewangelii aż po krzyż.

Wśród męczenników był także trzynastoletni Tomasz Kozaki. W przeddzień śmierci, z niezwykłą dojrzałością, napisał list do swojej matki: „Droga Mamo! Tato i ja idziemy do nieba. Tam będziemy czekać na Ciebie. Nie poddawaj się, nawet gdyby wszyscy księża zostali zabici. Ofiaruj cały swój smutek naszemu Panu i nie zapomnij, że jesteś na prawdziwej drodze do nieba. Nie wolno Ci oddawać moich młodszych braci do rodzin pogańskich. Sama ich naucz. To są nasze ostatnie życzenia. Do zobaczenia, Mamo".

Różaniec podtrzymywał wiarę 

Po ich męczeństwie rozpętały się fale prześladowań, które niemal doszczętnie zniszczyły Kościół w Japonii. Przez dwieście lat nie było tam ani jednego kapłana. Mimo to wierni, pamiętając naukę misjonarzy, trwali przy modlitwie różańcowej. Różaniec podtrzymał wiarę w sercach — dzięki niemu, gdy po dwóch wiekach do Japonii powrócili misjonarze, odnaleźli tysiące ukrytych katolików, którzy przekazywali wiarę z pokolenia na pokolenie.

Dziś na wzgórzu w Nagasaki, w miejscu krzyży męczenników, wznosi się kościół i pomnik przypominający o dwudziestu sześciu świadkach wiary, kanonizowanych w 1862 roku. W 1981 roku św. Jan Paweł II nazwał to wzgórze „wzgórzem zmartwychwstania".

Źródło: vaticannews.va/pl

1 / 1

reklama