Siejmy codziennie...

Homilia na 16 niedzielę zwykłą roku A

Mdr 12:13,16-19
Rz 8:26-27
Mt 13:24-43

Powiedzielibyśmy, że jakoś na czasie jest dzisiejsza Ewangelia. Kiedy w poprzednią niedzielę słyszeliśmy przypowieść „O siewcy”, uświadomiliśmy sobie jak wielkie zadanie mamy do wypełnienia. Mamy siać Boże ziarna. Może nam Polakom przychodzi łatwiej zrozumieć tę przypowieść. I może na chwilę chcielibyśmy z tęsknotą Norwida powrócić „do kraju tego, gdzie kruszynę chleba podnoszą z ziemi przez uszanowanie” i z tęsknotą Mickiewicza powrócić do tych „pól wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem”. Kochani niech nikt z was nie posądza mnie o granie na uczuciach. Nie! To taki polski krajobraz żniw, zbiorów, bielących się pól, jakże potrzebny tej niedzieli, aby jaśniej zrozumieć dzisiejszą Ewangelię. A dziś Jezus prowadzi nas pośród tego polskiego krajobrazu w treści głębsze, może nawet trochę przerażające. Pośród dobrego nasienia posianego przez siewcę pojawia się chwast, bo „Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł nieprzyjaciel, nasiał chwastu miedzy pszenicę i odszedł”( Mt 13,24). Nauka tej przypowieści jest jasna i głęboka. Rola to świat, kościół, człowiek. Siewcą jest Jezus, a dobre nasienie to Jego nauka, prawda, dobro, miłość. Chwast to fałsz, nienawiść, grzech. Nieprzyjaciel to szatan i liczni jego pomocnicy, którzy zdradzili Boga. Na początku pszenica rośnie razem z chwastem. Pracownicy gospodarza pytają zdziwieni — „Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc się wziął na niej chwast?”( Mt 13,27). Jest faktem, że na Bożej roli razem z pszenicą rośnie i chwast. To jest odwieczne pytanie człowieka o początek zła. Zło nie jest odwieczne, odwieczne jest tylko dobro. Zło ma swój początek, kiedy anioł powiedział Bogu — nie będę ci służył. Bóg uszanował ten wybór i pozwolił mu istnieć, choć mógł go unicestwić jednym słowem — „Pozwólcie obojgu róść, aż do żniwa” (Mt 13, 31). Człowiek pyta dziś, dlaczego w świecie jest tyle zła, nienawiści, terroryzmu, zamachów. Po co ten chwast? Dlaczego giną niewinni ludzie? Jezus mówi — „Nieprzyjazny człowiek to sprawił” (Mt 13,28). Nieprzyjazny człowiek, to ci, którymi posługuje się na co dzień zły duch, to ci, którzy uznali go za swego bożka i oddają mu pokłon. Oni to właśnie bez wytchnienia sieją na świecie ziarno zła. fałszu, gwałtu, nienawiści, oszustw, rozbojów. To nas tak bardzo razi, kiedy dookoła widzimy tyle zła. To nas razi i tak jak słudzy z Ewangelii jesteśmy niecierpliwi może pytając — „Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go” (Mt 13,28). Tak Kochani wszyscy jesteśmy nie cierpliwi, gdy widzimy tyle zła na świecie, a nawet a kościele wśród chrześcijan. Czasem mamy nawet pretensje do Boga — dlaczego nie wyrywa i nie pali chwastu? Bóg nie jest mścicielem, ale Ojcem. Szanuje wolność swoich dzieci, żąda i oczekuje od nich miłości. Czeka aż do ostatniej chwili na swoje dzieci, żeby się nawróciły i stały Bożą pszenicą. Czeka jak na marnotrawnego syna. Dlatego też mówi — „Pozwólcie obojgu róść razem aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza”(Mt 13, 31). Bóg jest cierpliwy, aż do czasu żniwa. On wciąż czeka na twoje nawrócenie, na twoje dobre ziarna, bo jak czytamy w księdze Mądrości — „ Tak postępując nauczyłeś lud swój, że sprawiedliwy powinien być dobrym dla ludzi. I wlałeś swoim synom wielka nadzieję, że po występkach dajesz nawrócenie”(Mdr 12,19). Kochani, dążmy do stawania się Bożą pszenicą. Nie odkładajmy wykonywania dobra. Trzeba być dobrym ziarnem, które przynosi błogosławiony owoc, dobry plon. Pragnę życzyć sobie i wam, aby nigdy nie zabrało w nas dobra. Siejmy codziennie ziarna Boże, aby powstał z nich Boży chleb, który wręczymy Bogu, kiedy nastanie dla świata czas żniw. Tego wam z serca życzę. Amen.

opr. mg/mg

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama