Spotkać Jezusa

Homilia na 6 niedzielę zwykłą roku B

ANDRÉ SEVE

Spotkać Jezusa

6. niedziela B

Spotkać Jezusa  Spis homilii Andre Seve na rok B

Marek 1,40-45

Wtedy przyszedł do Niego trędowaty i upadając na kolana, prosił Go: «Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić». Zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: «Chcę, bądź oczyszczony!». Natychmiast trąd go opuścił i został oczyszczony. Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: «Uważaj, nikomu nic nie mów, ale idź pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich». Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.

„Zbliżył się do Jezusa trędowaty... ludzie zewsząd schodzili się do Niego”. Ewangelia opisuje wiele spotkań z Jezusem, ale jakże są one różne! Jedni wpadali w uniesienie, ale było to uczucie powierzchowne. Innych Jezus porwał naprawdę (bardzo niewielu!). Jeszcze inni pozostawali obojętni, większość była nastawiona wrogo. Od czego zależy to, co dzieje się pomiędzy Jezusem a człowiekiem?

Widzimy to w dzisiejszym fragmencie: wszystko zależy od wiary-ufności. Ufność trędowatego jest niezwykła: „Jeśli chcesz, możesz”. Jest to wiara kobiety kananejskiej, setnika, ojca epileptyka. Taka wiara zawsze Jezusa głęboko porusza. Ale nigdy rozmowa nie była tak krótka i intensywna. Dwa słowa, objawiające wiarę trędowatego, jedno słowo, wyrażające skutek tej wiary:

— Jeśli chcesz, możesz.

— Chcę.

Następuje spotkanie straszliwego cierpienia człowieka z wielką potęgą miłości. W tamtych czasach trąd budził ogromny strach, uważany był za karę Bożą i stanowił groźbę zarażenia się: byle tylko nie dotknąć tego przeklętego człowieka! Marek zaznacza, że Jezus dotyka go. Uzdrawia go. Jest tym, za kogo uważał Go trędowaty: tym, który może to, czego chce. Pod warunkiem, że się w Niego wierzy. Oto jak się spotyka Jezusa. Nie odpycha Go żadna nędza, oczekuje jedynie naszego „jeśli chcesz, możesz”, które powinno być niemal tak potężne, jak miłość, z jaką jest gotów nas przygarnąć.

Pisząc te słowa, myślę o dzisiejszych „trędowatych”. Chciałbym zaprowadzić do Jezusa wszystkich wzgardzonych, odrzuconych, tych, którzy wstydzą się swojego ciała, swojego serca, swojego życia. Ale spoglądam też na siebie. Czy aby na pewno jestem aż tak zdrowy? Ile moich spotkań z Jezusem nie miało mocy, ponieważ nie czułem konieczności błagania Go: „Uratuj mnie! Jeśli chcesz, możesz mnie uzdrowić!”. Aby powiedzieć to z mocą, która przyciąga wielkie łaski, muszę się czuć trędowaty i muszę wierzyć w Jego potęgę.

To dwojakie przebudzenie: naszego wstydu i naszej wiary, jest najlepszym przygotowaniem się do spotkania. Jak wówczas, kiedy mówimy: „Uznajmy przed Bogiem, że jesteśmy grzeszni, abyśmy mogli godnie uczestniczyć w Eucharystii”. Przygotujmy się na każde spotkanie z Jezusem, uznając, że jesteśmy trędowaci.

ANDRÉ SÈVE, Homilie niedzielne Kraków 1999


opr. mg/mg

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama