Wtedy wszystkie krzyże świata wydadzą się nam różami

Rady świętego z Pietrelciny nadal są aktualne! Co najważniejsze, dostosowanie się do duchowych wytycznych bynajmniej nie wykracza poza ludzkie możliwości.

Wtedy wszystkie krzyże świata wydadzą się nam różami

Duchowym synom i córkom pragnącym umocnienia więzi z Bogiem o. Pio dawał konkretne wskazówki. Wprowadzenie ich w czyn zaowocować ma pobożnym życiem.

Rady świętego z Pietrelciny nadal są aktualne! Co najważniejsze, dostosowanie się do duchowych wytycznych bynajmniej nie wykracza poza ludzkie możliwości. A jak bardzo wzmacnia wiarę...

Po pierwsze...

„Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra” (Rz 8,28) - powołując się na słowa św. Pawła Apostoła, o. Pio przypominał, iż Bóg nawet zło potrafi przemienić w dobro, pod warunkiem jednak, że człowiek będzie Mu oddany bez żadnych zastrzeżeń. „A więc także i grzechy, od których nie zawsze cię Bóg zachowa, On w swojej opatrzności potrafi obrócić w dobro, jeśli Mu będziesz służył” - pouczał.

Jako przykład kapucyn przywoływał postać króla Dawida, tłumacząc, że gdyby nie popełnił on grzechu, to chyba nigdy nie zdobyłby się na tak wielką pokorę. A Maria Magdalena? Czy miłowałby tak gorąco Jezusa, gdyby nie zostały jej przebaczone liczne grzechy? Z drugiej strony patrząc, Nauczyciel nie przebaczyłby jej, gdyby ich nie popełniła...

„Rozważaj więc wielkie Boże miłosierdzie - ono przemienia nasze nędze w dzieło swojej dobroci i łaskawości. Ono z naszej złości i jadu nieprawości potrafi wysączyć zbawcze soki dla naszych dusz” - uwrażliwiał swoje duchowe dzieci. Zakonnik apelował też, by nie dręczyć się utrapieniami, jakiekolwiek by one nie były, tylko starać się z całego serca kochać Boga. Wtedy - jak zapewniał - wszystko wyjdzie na dobre. „Nawet nie trzeba za dużo przemyśliwać nad tym, co z tego będzie, kiedy to będzie i jakie to dobro będzie. Jeśli Bóg kładzie ci na oczy błoto niewiedzy, to nie po to, by pozbawić cię wzroku, ale byś lepiej widział i by cię uczynić wspaniałym, godnym miłości i podziwu wobec aniołów. Może Bóg chce, byś upadł, jak ongiś to uczynił ze św. Pawłem, który spadł z konia”?

O. Pio apelował, by nie tracić nadziei i odwagi z powodu upadków. Lepiej - jak tłumaczył - uczynić akt pokory, ożywiając i odnawiając nadzieję. „Tracić otuchę i niecierpliwić się po upadku - to sztuczka i zasadzka nieprzyjaciela, to oddanie mu broni i pozwolenie mu na odniesienie zwycięstwa” - przestrzegał z uwagą, iż musimy pamiętać, że łaska Pana zawsze jest gotowa, by nas podźwignąć.

Po drugie...

„Bóg jest naszym Ojcem! Czy jest sens bać się takiego Ojca, który zapewnił nas, że bez Jego woli i Opatrzności nawet włos z głowy nam nie spadnie”? Świadomość bycia umiłowanym dzieckiem Boga winna prowadzić nas - co akcentował święty z San Giovanni Rotondo - do kochania Ojca i służenia Mu. „Wypełniaj więc swoje obowiązki i nie martw się o nic więcej. Zobaczysz, że gdy tak będziesz układał swoje życie, to Jezus sam zatroszczy się o ciebie” - radził, przywołując na potwierdzenie tezy słowa Jezusa wypowiedziane do św. Katarzyny ze Sieny: „Myśl o Mnie, a Ja będę myślał o tobie”.

Po trzecie...

„Czy brak wam było czego, kiedy was posyłałem bez trzosa, bez torby i bez sandałów (Łk 22,35) - o. Pio uwrażliwiał, iż słowa Mistrza skierowane do uczniów winny przypominać nam, czym w istocie jest zaufanie do Boga. Oni odpowiadali, że nie... „Dlatego i tobie to samo powiadam, że kiedy ogarnia cię zmęczenie i zniechęcenie, i nie odczuwasz żadnej ufności względem Boga, to czy ten trud powalił cię kiedy?” - pytał i wyjaśniał: „Czemu więc nie starasz się ochoczym sercem pokonać przeciwności? Jeśli cię Bóg nie opuścił w przeszłości, to jakże mógłby opuścić cię w przyszłości?”. Kapucyn apelował, by nie trwożyć się przyszłymi wydarzeniami, ponieważ zło, jeśli nawet przyjdzie, to Bóg da nam siły do zniesienia go. Przypomniał, jak Jezus polecił św. Piotrowi, by szedł do Niego po falach. Szymon uląkł się, gdy zawiał wiatr, i zaczął tonąć. Wtedy Mistrz podał mu rękę i rzekł z wyrzutem: „Małej wiary, czemu zwątpiłeś?” (Mt 14, 31). „Jeśli Bóg każe nam chodzić po wzburzonych falach, to nie trzeba wątpić, nie trzeba się lękać. Bóg jest z tobą, a ty miej odwagę, a cieszyć się będziesz wolnością” - uspokajał.

Po czwarte...

Kolejna rada dotyczy wieczności. Święty z Pietrelciny uwrażliwiał, że dla dzieci Bożych bardzo małe znaczenie winno mieć to krótkie życie, które przemija, gdyż „przez wieczność będziemy żyć w chwale Bożej”. „Zastanów się więc, czy idziesz właściwą drogą do wieczności, czy już stawiasz swoją stopę na tej drodze...” - zachęcał do duchowego heroizmu, pocieszając, iż „nie ma znaczenia życie w tym przemijającym i niespokojnym świecie”.

Po piąte...

„Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa” (Ga 6,14) - wskazując na słowa św. Pawła, o. Pio apelował również, byśmy zachowali w sercu Jezusa ukrzyżowanego, a wtedy wszystkie krzyże świata wydadzą się nam różami. Zakonnik nie miał wątpliwości: „Dopóki będzie choćby jedna kropelka krwi w naszym ciele, dopóty będzie trwała walka między dobrem a złem”. Wyjaśniał przy tym, że próby, jakim poddaje nas Pan, są wyróżniającym znakiem Jego szczególnego umiłowania i jakby drogocenną perłą dla duszy. „Te wszystkie trudności przeminą bardzo szybko, jak przemija zima, a po niej nastaje wiosna” - tłumaczył w swoich pismach, pocieszając, iż będzie ona tym bogatsza i piękniejsza, im więcej przetrwaliśmy życiowych nawałnic i burz.

WA
Echo Katolickie 46/2016

opr. ab/ab

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama