W ataku uzbrojonych napastników na wioskę Woro w środkowo-zachodniej Nigerii zginęło co najmniej 170 osób. Świadkowie twierdzą, że agresorzy działali z pobudek dżihadystycznych i żądali wprowadzenia prawa szariatu.
Informację o masakrze podała agencja Reutera, a potwierdził ją Nigeryjski Czerwony Krzyż. Początkowo mówiono o 62 zabitych, jednak w miarę postępu akcji ratunkowej i przeszukiwania okolicy liczba ofiar gwałtownie wzrosła. Poszukiwania ocalałych i zaginionych trwają. Atak miał miejsce w dystrykcie przy granicy ze stanem Niger, który od miesięcy doświadcza rosnącej liczby napadów zbrojnych, porwań oraz grabieży bydła. Podczas rajdu napastnicy zniszczyli znaczną część wioski, zmuszając wielu mieszkańców do ucieczki.
Atak fundamentalistów
Świadkowie twierdzą, że sprawcami byli bojownicy powiązani z ugrupowaniami dżihadystycznymi. W medialnych doniesieniach pojawia się informacja, że napastnicy mieli w przeszłości prowadzić kazania w wiosce i domagać się porzucenia lojalności wobec państwa nigeryjskiego oraz przyjęcia prawa szariatu. Po odmowie mieszkańców otworzyli ogień podczas zgromadzenia.
Presja międzynarodowa
Nigeria znajduje się pod rosnącą presją społeczności międzynarodowej w sprawie poprawy bezpieczeństwa. Władze w Abudży odrzucają zarzuty o systematyczne prześladowania chrześcijan przez islamistyczne bojówki. Podkreślają chęć współpracy z partnerami zagranicznymi w walce z przemocą i terroryzmem.
Źródło: KAI