Komentarz do ksiąg NT. Święty Piotr i święty Jan przed Sanhedrynem

Chrystus jako fundament Kościoła

Komentarz do ksiąg NT. Święty Piotr i święty Jan przed Sanhedrynem

Bł. Jan Paweł II

Komentarz do ksiąg Nowego Testamentu

format: 168 x 238 mm
stron: 800
ISBN: 978-83-7595-398-5

Duchowy komentarz do Nowego Testamentu obejmuje księgę Dziejów Apostolskich, Listy apostolskie i Apokalipsę świętego Jana; większości opiera się na papieskich audiencjach generalnych, podczas których katechezy papieskie wprowadzały słuchaczy w samo serce przesłania biblijnego. Błogosławiony Jan Paweł II objaśniając teksty konkretnych ksiąg Nowego Testamentu wielokrotnie nawiązuje do analogicznych treści i pojęci zawartych w innych fragmentach Biblii.


CZĘŚĆ PIERWSZA:
POCZĄTKI KOŚCIOŁA W JEROZOLIMIE

Święty Piotr i święty Jan przed Sanhedrynem
Dz 4,1-12


1 Kiedy przemawiali do ludu, podeszli do
nich kapłani i dowódca straży świątynnej
oraz saduceusze 2 oburzeni, że nauczają lud
i głoszą zmartwychwstanie umarłych w Jezusie.
3 Zatrzymali ich i oddali pod straż aż
do następnego dnia, bo już był wieczór.
4 A wielu z tych, którzy słyszeli naukę, uwierzyło.
Liczba mężczyzn dosięgała około pięciu
tysięcy.
5 Następnego dnia zebrali się ich przełożeni
i starsi, i uczeni w Jerozolimie: 6 arcykapłan
Annasz, Kajfasz, Jan, Aleksander i ilu
ich było z rodu arcykapłańskiego. 7 Postawili
ich w środku i pytali: „Czyją mocą albo w czyim
imieniu uczyniliście to?”. 8 Wtedy Piotr
napełniony Duchem Świętym powiedział do
nich: „Przełożeni ludu i starsi! 9 Jeżeli przesłuchujecie
nas dzisiaj w sprawie dobrodziejstwa,
dzięki któremu chory człowiek uzyskał
zdrowie, 10 to niech będzie wiadomo wam
wszystkim i całemu ludowi Izraela, że w imię
Jezusa Chrystusa Nazarejczyka — którego
ukrzyżowaliście, a którego Bóg wskrzesił
z martwych — że przez Niego ten człowiek
stanął przed wami zdrowy. 11 On jest kamieniem
odrzuconym przez was budujących,
tym, który stał się głowicą węgła. 12 I nie ma
w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano
ludziom pod niebem żadnego innego imienia,
w którym moglibyśmy być zbawieni”.

Jeden zwrot ducha, jeden kierunek umysłu, woli i serca: „ad Christum Redemptorem hominis, ad Christum Redemptorem mundi”. Ku Niemu kierujemy nasze spojrzenie, powtarzając wyznanie św. Piotra: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego”, bo tylko w Nim, Synu Bożym, jest nasze zbawienie (J 6,68; por. Dz 4,8nn). Poprzez całą tak bardzo wraz z Soborem rozbudowaną świadomość Kościoła, poprzez wszystkie warstwy tej świadomości, poprzez wszystkie kierunki działalności, w której Kościół wyraża siebie, odnajduje i potwierdza siebie — stale musimy dążyć do Tego, który jest Głową (por. Ef 1,10.22; 4,25; Kol 1,18), do Tego, „przez którego wszystko się stało i dzięki któremu także my jesteśmy” (1 Kor 8,6; por. Kol 1,17), który równocześnie jest „drogą i prawdą” (J 14,6) i „zmartwychwstaniem i życiem” (J 11,25); do Tego, którego widząc, widzimy także i Ojca (por. J 14,9), do Tego, którego odejście przez Krzyż, a potem Wniebowstąpienie było pożyteczne dla nas (por. J 16,7), ażeby Pocieszyciel przyszedł do nas i stale przychodził: Duch Prawdy (por. J 16,7.13). W Nim są „wszystkie skarby mądrości i wiedzy” (Kol 2,3), Kościół jest Jego Ciałem (por. Rz 12,5; 1 Kor 6,15; 10,17; 12,12.27; Ef 1,23; 2,16; 4,4; Kol 1,24; 3,15), „jest w Chrystusie niejako sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego” (II Sobór Wat., Konst. dogm. o Kościele Lumen gentium, 1: AAS 57 (1965), 5), którego źródłem jest On! On sam! Redemptor!

Kościół nie przestaje słuchać Jego słów, odczytuje je wciąż na nowo, każdy szczegół Jego życia odtwarza z największym pietyzmem. Ale przecież tych słów słuchają nie tylko chrześcijanie. To życie przemawia równocześnie do tylu ludzi, którzy nie potrafią na razie powiedzieć wraz z Piotrem: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego” (Mt 16,16). „Chrystus, Syn Boga żywego”, przemawia do ludzi równocześnie jako Człowiek. Przemawia Jego życie, Jego człowieczeństwo, Jego wierność prawdzie, Jego miłość wszystkich ogarniająca. Przemawia z kolei Jego śmierć na Krzyżu, zdumiewająca głębia cierpienia i oddania. Kościół nie przestaje przeżywać Jego śmierci na Krzyżu i Jego Zmartwychwstania. Są one treścią codziennego życia Kościoła. Z ustanowienia bowiem samego Chrystusa — swojego Pana — Kościół stale sprawuje Eucharystię, znajdując w niej „źródło życia i świętości” (por. Litania do Najświętszego Serca Pana Jezusa), znak skuteczny łaski i pojednania z Bogiem, zapowiedź życia wiecznego. Kościół żyje Jego tajemnicą, czerpie z niej bez wytchnienia i stale szuka dróg, ażeby tę tajemnicę swojego Mistrza i Pana przybliżać ludzkości: ludom, narodom, coraz nowym pokoleniom, każdemu człowiekowi — jakby wciąż powtarzał za Apostołem: „postanowiłem (...) nie znać niczego więcej, jak tylko Chrystusa, i to ukrzyżowanego” (1 Kor 2,2). Kościół trwa w kręgu Tajemnicy Odkupienia, która stała się najgłębszą zasadą jego życia i jego posłannictwa. (35)

W dniu Pięćdziesiątnicy objawia się w swej zbawczej mocy Duch Święty. Objawia się jako inny Pocieszyciel (por. J 14,16), który „od Ojca pochodzi” (J 15,26), którego Ojciec posyła w imię Syna (por. J 14,26). Objawia się jako „Ktoś” różny od Ojca i Syna, a równocześnie Im współistotny. Objawia się za sprawą Syna, choć pozostaje niewidzialny. Objawia się poprzez swą moc i działanie własne, różne od Syna, a równocześnie z Nim dogłębnie zespolone. Takim jest Duch Święty wedle zapowiedzi Chrystusa w przeddzień Męki: „On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi” (J 16,14), „nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe” (J 16,13). Parákletos — Pocieszyciel nie zastępuje Chrystusa, przychodzi po Nim, za sprawą Jego odkupieńczej ofiary. Przychodzi po to, ażeby Chrystus mógł pozostać w Kościele i działać w nim jako Odkupiciel i Pan. (...)

Wraz z Pięćdziesiątnicą prawda Jezusowej zapowiedzi staje się w pełni przejrzysta: Duch Święty „objawia” w pełni tajemnicę Chrystusa, Jego mesjańskie i odkupieńcze posłannictwo. Świadomość tego faktu jest żywa w pierwotnym Kościele, co wynika z pierwszej Piotrowej kerygmy i z wielu późniejszych wydarzeń zapisanych w Dziejach Apostolskich. Jeśli chodzi o samo pierwsze wydarzenie w dniu Pięćdziesiątnicy, znamienne jest, iż Piotr, odpowiadając na pytanie słuchaczy „cóż mamy czynić?”, mówi: „nawróćcie się (...) i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa” (Dz 2,38). Wiadomo, że Chrystus, posyłając Apostołów na cały świat, polecił im udzielać chrztu „w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego” (Mt 28,19).

Piotr wiernie powtarza słowa Mistrza i w rezultacie „około trzech tysięcy dusz” (Dz 2,41) przyjmuje chrzest „w imię Jezusa Chrystusa” (Dz 2,38). Słowa „w imię Jezusa Chrystusa” są kluczem do tego, by wejść z wiarą w pełnię tajemnicy trynitarnej, by stać się własnością Chrystusa, by w pełni Mu się oddać. To dlatego Dzieje Apostolskie mówią o wzywaniu imienia Jezusa, aby osiągnąć zbawienie (por. 2,21; 3,16; 4,10-12; 8,16; 10,48; 19,5; 22,16), a św. Paweł w swoich listach też podkreśla wartość tego zbawczego wymogu (por. Rz 6,3; 1 Kor 6,11; Ga 3,27; por. także Jk 2,7). Chrzest „w Duchu Świętym” udzielony „w imię Chrystusa” konkretyzuje dar trynitarny obiecany Apostołom przez samego Chrystusa podczas Ostatniej Wieczerzy: „Duch Prawdy (...) Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi” (J 16,13-15).

Jeśli wrócimy do początków Kościoła, znajdziemy jasne stwierdzenie, że Chrystus jest jedynym Zbawicielem wszystkich, Tym, który sam jeden jest w stanie objawić Boga i do Niego doprowadzić. Żydowskim władzom religijnym, które przesłuchują Apostołów w sprawie dokonanego przez Piotra uzdrowienia chromego, odpowiada on: „W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, którego wy ukrzyżowaliście, a którego Bóg wskrzesił z martwych (...), ten człowiek stanął przed wami zdrowy (...). Nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4,10.12). Stwierdzenie to, skierowane do Sanhedrynu, posiada znaczenie powszechne, gdyż dla wszystkich — Żydów i pogan — zbawienie może przyjść tylko od Jezusa Chrystusa.

Powszechność tego zbawienia w Chrystusie potwierdzona jest w całym Nowym Testamencie. Święty Paweł uznaje w Chrystusie zmartwychwstałym „Pana”: „A choćby byli — pisze — na niebie i na ziemi tak zwani bogowie — jest zresztą mnóstwo takich bogów i panów — to dla nas istnieje tylko jeden Bóg, Ojciec, od którego wszystko pochodzi i dla którego my istniejemy, oraz jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko się stało i dzięki któremu także my jesteśmy” (1 Kor 8, 5-6). Jedynego Boga i jedynego Pana przyjmuje się w przeciwieństwie do wielości „bogów” i „panów”, których uznawał lud. Paweł przeciwstawia się politeizmowi środowiska religijnego swoich czasów i uwypukla znamienną cechę wiary chrześcijańskiej: wiarę w jedynego Boga i w jedynego Pana, posłanego przez Boga. (36)

Chrześcijanin doświadcza szczególnego wzruszenia, kiedy w jedności z modlącym się Izraelem śpiewa Psalm 118[117] (...). Znajduje bowiem w tym hymnie o wybitnie liturgicznym charakterze dwa zdania, które powracają w Nowym Testamencie, nabierając nowego wydźwięku. Pierwsze z nich to wiersz 22: „Kamień odrzucony przez budujących stał się kamieniem węgielnym”. Zdanie to podejmuje Jezus po opowiedzeniu przypowieści o przewrotnych rolnikach, odnosząc je do swojej misji śmierci i chwały (por. Mt 21,42). To samo zdanie przywołuje Piotr w Dziejach Apostolskich: „On [Jezus] jest kamieniem odrzuconym przez was budujących, tym, który stał się głowicą węgła. I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, przez które moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4,11-12). Oto komentarz Cyryla Jerozolimskiego: „Mówimy jedyny Pan Jezus Chrystus, aby usynowienie było jedyne; mówimy jedyny, abyś nie pomyślał, że jest jeszcze inny. (...) Jest bowiem nazwany kamieniem, nie bezdusznym czy ociosanym ludzkimi rękoma, lecz kamieniem węgielnym, aby ten, kto w Niego uwierzy, nie został zawiedziony” (Le Catechesi, Roma 1993, s. 312-313). (37)

Często jednak problem „tak” lub „nie” dla Kościoła komplikuje się właśnie w tym punkcie, ponieważ odrzucone zostaje samo pośrednictwo Chrystusa i Jego Ewangelii, tak że owo „nie” skierowane jest przeciw Chrystusowi bardziej jeszcze niż przeciw Kościołowi. Fakt ten powinni głęboko rozważyć wszyscy, którzy uważają się za chrześcijan i pragną nimi być. Chrześcijanin nie może zignorować tajemnicy Wcielenia, w której sam Bóg dał człowiekowi możność nawiązania z Nim kontaktu wyłącznie za pośrednictwem Chrystusa, Słowa Wcielonego. O Nim to mówi św. Paweł: „Jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus” (1 Tm 2,5). Nie może też zapominać, że od początku dziejów Kościoła Apostołowie głosili, iż „nie ma [poza Chrystusem] w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4,12), i że Chrystus ustanowił Kościół jako wspólnotę zbawienia, w której trwa do końca wieków Jego zbawcze pośrednictwo w mocy posłanego przezeń Ducha Świętego. Chrześcijanin wie, że zgodnie z wolą Bożą człowiek — który jako osoba jest istotą społeczną — ma nawiązywać łączność z Bogiem właśnie we wspólnocie Kościoła. Nie można oddzielać pośrednictwa od Kościoła, który uczestniczy w misji Chrystusa — pośrednika między Bogiem i ludźmi. (38)

Głoszenie, czyli kerygmat, wzywa do nawrócenia, ukazując prawdę Chrystusa, którą uwieńczy Jego Misterium paschalne: tylko w Chrystusie bowiem możliwe jest poznanie pełni prawdy, która zbawia (por. Dz 4,12; 1 Tm 2,4-6). (39)

Imię „Jezus” znaczy „Bóg wybawia” — i takie było znaczenie tego imienia w każdym wypadku, gdy było ono nadawane w tradycji ludu izraelskiego. Nadawali je rodzice swoim synom. W wypadku Jezusa, Syna Maryi, imię to zostało wybrane i nadane wcześniej, przed urodzeniem, zgodnie ze wskazówkami udzielonymi Maryi przy zwiastowaniu anielskim (por. Łk 1,31) i Józefowi we śnie (por. Mt 1,21). „Nadano Niemowlęciu imię Jezus” — mówi Ewangelista Łukasz — gdyż tym imieniem „nazwał” Je anioł, zanim poczęło się w łonie [Matki] (por. Łk 2,21). Zgodnie z planem Bożej Opatrzności Jezus z Nazaretu nie tylko nosi imię, które mówi o zbawieniu: „Bóg wybawia”, ale także jest Tym, którego imię oznacza: jest Zbawicielem. Świadczą o tym już pewne zwroty użyte przez Łukasza w tzw. ewangelii dzieciństwa: „narodził się wam Zbawiciel” (Łk 2,11), oraz przez Mateusza: „On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów” (Mt 1,21). Zwroty te odzwierciedlają prawdę objawioną, którą głosi cały Nowy Testament. Przytoczmy w tym miejscu słowa Apostoła Pawła z Listu do Filipian: „Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano (...). I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem [Kyrios, Adonai] ku chwale Boga Ojca” (Flp 2,9-11). Przyczynę wywyższenia Jezusa znajdujemy w świadectwie, które dają o Nim Apostołowie; głoszą oni z odwagą: „nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4,12). (40)

Jezus jest Panem! Jest naszym Odkupicielem, Zbawicielem wszystkich narodów. „Nie ma pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (por. Dz 4,12). Ta Dobra Nowina zbawienia przychodzi do nas od samego Boga. „Pan okazał swoje zbawienie: na oczach narodów objawił swą sprawiedliwość. (...) Ujrzały wszystkie krańce ziemi zbawienie Boga naszego” (Ps 98[97],2-3). Orędzie zbawienia to Ewangelia Jezusa Chrystusa, odwiecznego Syna, który stanowi jedno z Ojcem. Po zmartwychwstaniu Chrystus rozesłał swoich Apostołów, aby głosili tę Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Poprzez przepowiadanie Kościoła wszystkie ludy zostają powołane, by przyjąć orędzie zbawienia, by stać się uczniami Chrystusa i ochrzcić się w Jego imię (por. Mk 16,15-16). Gdy nadeszła pełnia czasów, Ewangelia Jezusa Chrystusa dotarła także na Jamajkę! Ziarno słowa Bożego zostało zasiane na tej wyspie dzięki przepowiadaniu misjonarzy, którzy pięćset lat temu jako pierwsi głosili imię Zbawiciela żyjącemu tu ludowi Arawaków. I chociaż grzech i ludzkie ułomności przeszkadzały czasem szerzeniu się słowa Bożego, zawsze było ono niewyczerpanym źródłem światła i nadziei dla kolejnych pokoleń. (41)

Musimy przyznać, że na ile pozwalają nam ocenić nasze ludzkie umiejętności przewidywania i poznania, ten stan praktycznej niemocy trwać będzie jeszcze długo, być może aż do ostatecznego wypełnienia dzieła ewangelizacji. Jezus zapowiedział, że jedynie Ojciec zna „czasy i chwile”, które wyznaczył, aby ustanowić swe Królestwo w świecie (por. Dz 1,7). Jednak to, co powiedziałem powyżej, nie usprawiedliwia relatywistycznych poglądów tych, którzy utrzymują, że w jakiejkolwiek religii można znaleźć drogę zbawienia, również niezależnie od wiary w Chrystusa Odkupiciela, oraz że na tej dwuznacznej koncepcji powinien się opierać dialog międzyreligijny. W ten sposób nie znajdziemy zgodnego z Ewangelią rozwiązania problemu zbawienia ludzi niewyznających chrześcijańskiego credo. Musimy natomiast utrzymywać, że droga zbawienia związana jest zawsze z Chrystusem; Kościół i jego misjonarze muszą zatem czynić wszystko, by był On poznawany i kochany w każdym czasie, w każdym miejscu i w każdej kulturze. Poza Chrystusem „nie ma zbawienia”. Jak głosił Piotr przed Sanhedrynem w pierwszym okresie przepowiadania apostolskiego: „nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4,12).

Bardzo ważne jest podkreślenie, że droga zbawienia, którą idą ludzie nieznający Ewangelii, nie znajduje się poza Chrystusem i Kościołem. Powszechna wola zbawcza związana jest z jedynym pośrednictwem Chrystusa. Potwierdza to Pierwszy List do Tymoteusza: „Zbawiciel nasz, Bóg (...) pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy. Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus, który wydał siebie samego na okup za wszystkich” (1 Tm 2,3-6). Stwierdza to Piotr, kiedy mówi, że „nie ma w żadnym innym zbawienia” i nazywa Jezusa „głowicą węgła” (Dz 4,11-12), ukazując jasno niezbędną rolę Chrystusa jako fundamentu Kościoła. To potwierdzenie „jedyności” Zbawiciela ma swoje źródło w słowach Pana, który mówi, że przyszedł, aby „dać swoje życie na okup za wielu” (Mk 10,45), to znaczy za ludzkość, jak wyjaśnia św. Paweł, pisząc: „Jeden umarł za wszystkich” (2 Kor 5,14; por. Rz 5,18). Chrystus wyjednał zbawienie dla wszystkich, składając dar z własnego życia: Bóg nie ustanowił Zbawicielem żadnego innego pośrednika. Jedyna wartość ofiary Krzyża musi być zawsze uznawana w przeznaczeniu każdego człowieka. (42)

opr. aś/aś

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama