Geniusz kobiecy w Kościele

Wywiad z pracownicą Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia - na temat roli kobiet w Kościele

Bezpośrednio w służbie Stolicy Apostolskiej od lat pracuje wiele kobiet, zakonnic i świeckich, które «dzięki swojej specyficznej wrażliwości i twórczym zdolnościom wnoszą ważny wkład w zarządzanie Kościołem». Ogólnie rzecz biorąc, tysiące kobiet «sprawuje odpowiedzialne funkcje kierownicze w Kościele powszechnym». Tak mówi o tym zjawisku, coraz powszechniejszym, Alessandra Ciattini Montanini, która wywodzi się z Toskanii, ale od dawna mieszka w Rzymie, gdzie w 1979 r. zaczęła pracować w Stowarzyszeniu Katolickich Lekarzy Włoskich (Associazione Medici Cattolici Italiani — AMCI), a od 1985 r. w Papieskiej Radzie ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia i Chorych.

Konstytucja «Lumen gentium» mówi, że powołaniem wiernych świeckich jest «szukanie królestwa Bożego przez zajmowanie się sprawami świeckimi i kierowanie nimi po myśli Bożej» (n. 31). W jaki sposób kobiety mogą to urzeczywistniać?

Powołaniem wiernych świeckich, a szczególnie kobiet jest wykonywanie swoich zadań w rodzinie bądź w miejscu pracy z godnością, powściągliwie, z głębokim szacunkiem dla innych. Dziś bardzo trudno jest być kobietą w sposób autentyczny. Tym bardziej że szerzy się stereotypowy obraz kobiety, bardzo daleki od wizji chrześcijańskiej. Jednak właśnie w tego typu sytuacjach kobieta, odkrywając swe wrodzone powołanie, może stać się strażniczką wartości ludzkich i etycznych, którym świadectwo dawały przez wieki liczne wzorcowe postaci kobiet chrześcijańskich.

Geniusz kobiecy w Kościele

Mary Ann Glendon,
prezes Papieskiej Akademii Nauk Społecznych

Czy kobieta może wnieść w życie społeczeństwa jakiś szczególny wkład?

Jestem przekonana o wartości i sile modlitwy. Kiedy kobiecie udaje się połączyć życie duchowe z tym, co robi — w rodzinie, w pracy lub na polu religijnym — osiąga wewnętrzną równowagę i pogodę ducha, które są widoczne również na zewnątrz. Synteza modlitwy i działania jest zresztą cechą znamionującą świętość wielu kobiet w historii Kościoła: w czasach nam bliższych Matka Teresa z Kalkuty właśnie z codziennej modlitwy czerpała siłę do realizacji swojego nadzwyczajnego projektu miłości w służbie ubogich i cierpiących.

Zanim zaczęła pani pracować w Papieskiej Radzie ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia i Chorych, przez wiele lat zdobywała pani doświadczenie w katolickich ośrodkach służby zdrowia. Jakie są pani konkretne zadania w tej dykasterii?

Pracuję tu od jej założenia, czyli od 11 lutego 1985 r., kiedy to Jan Paweł II utworzył specjalny organ dla katolików pracujących w służbie zdrowia na całym świecie. Posługiwanie chorym jest «integralną częścią posłannictwa» Kościoła, jak czytamy w motu proprio «Dolentium hominum», którym Papież powołał do życia tę dykasterię. Moja praca polega napomaganiu przewodniczącemu abpowi Zygmuntowi Zimowskiemu, a także na koordynowaniu takich inicjatyw, jak Światowy Dzień Chorego, doroczna konferencja międzynarodowa, która odbywa się w listopadzie, zgromadzenie plenarne; zapoznaję się teżz dokumentami przesyłanymi przez Kościoły lokalne bądź organizacje międzynarodowe, dotyczącymi kwestii związanych ze zdrowiem i życiem, przygotowuję akty i dokumenty.

Jaką rolę odgrywa dykasteria w dziedzinie służby zdrowia?

Zadaniem Rady jest upowszechnianie, wyjaśnianie i obrona nauczania Kościoła w tym zakresie, a także zapoznawanie się z wytycznymi programowymi polityki zdrowotnej i konkretnymi inicjatywami, podejmowanymi na poziomie międzynarodowym oraz w różnych krajach i ich analizowanie. Dotyczy to zarówno pracy naszego biura, jak też działalności koordynacyjnej i współpracy z duchownymi odpowiedzialnymi za duszpasterstwo służby zdrowia, przewodniczącymi konferencji episkopatu i przedstawicielami papieża w świecie. Dzięki kooperacji z organizacjami i stowarzyszeniami, których członkami są katolicy świeccy pracujący w służbie zdrowia, mamy możliwość zapoznawania się z nowymi problemami i staramy się zaspokajać różne potrzeby. W ten sposób Kościół, dzięki licznym wolontariuszom i pracownikom służby zdrowia, konsekrowanym i świeckim — wśród których jest bardzo wiele kobiet — okazuje swoją troskę o chorych i potrzebujących. Na przykład poprzez fundację Dobry Samarytanin, organ wykonawczy Rady w służbie cierpiących, zwłaszcza na kontynencie afrykańskim.

Co może pani powiedzieć o swoim doświadczeniu kobiety pracującej w Kurii Rzymskiej?

Współpracowałam z abpem Fiorenzem Angelinim, kiedy był krajowym asystentem AMCI, a także później, kiedy został mianowany pierwszym przewodniczącym dykasterii ds. duszpasterstwa pracowników służby zdrowia i wyniesiony do godności kardynalskiej. Jednocześnie skończyłam studia na wydziale nauk politycznych, wyszłam za mąż i urodziłam troje dzieci, dwóch synów i córkę. Moi przełożeni w Radzie odnosili się zawsze do moich potrzeb żony i matki z wielkim zrozumieniem, wspierali mnie i towarzyszyli mi na każdym etapie mojej drogi życiowej, toteż nigdy nie czułam się dyskryminowana w stosunku do innych kolegów.

W opublikowanym niedawno wywiadzie sekretarz generalny Caritas Internationalis Lesley-Anne Knight została przedstawiona jako zajmująca najwyższe stanowisko spośród kobiet pracujących w Watykanie. Co może pani powiedzieć o obecności kobiet w Kurii Rzymskiej?

W służbie Stolicy Apostolskiej pracuje od lat wiele kobiet — zakonnic i świeckich — które dzięki swej specyficznej wrażliwości i zdolnościom twórczym wnoszą ważny wkład w zarządzanie Kościołem. Na najwyższym szczeblu są aktualnie dwie kobiety, zakonnica i świecka, które pełnią funkcje podsekretarzy: s. Enrica Rosanna w Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego oraz Flaminia Giovanelli w Papieskiej Radzie «Iustitia et Pax». Inna świecka, Jeanne Baptistine Ralamboarison, jest sekretarzem generalnym Papieskiego Dzieła Dziecięctwa Misyjnego. Wiele bardzo odpowiedzialnych funkcji, związanych z centralnym zarządem Kościoła, sprawują kobiety: myślę na przykład o Marii Voce, przewodniczącej Ruchu Focolari, którego statut założycielski wyraźnie mówi, że przewodniczącą ma być kobieta. Również inne ważne ruchy i zgromadzenia zakonne — obecnie zgromadzeń zakonnych żeńskich jest ponad tysiąc — są kierowane przez kobiety. Wiele z tych stowarzyszeń to instytucje publiczne według prawa kanonicznego, a zatem są one podobne do Caritas Internationalis, która ma publiczną osobowość prawną. Nie negując zatem znaczenia tej instytucji, należałoby powiedzieć, że pani Knight jest jedną z tysięcy kobiet, które sprawują odpowiedzialne funkcje w zarządzaniu Kościołem powszechnym.

W tym samym wywiadzie pani Knight mówi, że nigdy nie została zaproszona na zebranie robocze z kardynałem Sekretarzem Stanu i że spotykała się tylko z podsekretarzami dykasterii watykańskich. Czy ma to związek z faktem, że jest kobietą?

W spotkaniach roboczych z Sekretarzem Stanu uczestniczą z zasady szefowie dykasterii. Jednakże właśnie po to, by mógł większą troską otoczyć ogromny świat różnych rzeczywistości, kobiecych i męskich, Sekretarz Stanu ma do dyspozycji skuteczną sieć współpracowników, złożoną z sekretarzy, podsekretarzy i urzędników dykasterii należących do Kurii. Na podstawie własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że doceniają oni coraz bardziej obecność kobiet w Kościele, a wkład kobiet cieszy się uznaniem ze względu na ich intuicję, mądrość i równowagę. Wkład ten jest pokaźny: na przykład w Radzie, w której pracuję, wśród urzędników i współpracowników jest osiem kobiet. Nasza dykasteria zorganizowała w 1998 r. międzynarodowe sympozjum poświęcone kobiecie konsekrowanej w świecie opieki zdrowotnej, na którym wszystkie referaty zostały wygłoszone przez kobiety.

Zgromadzenia kobiece, które zajmują się ubogimi, chorymi lub osobami starszymi, są liczniejsze od zgromadzeń męskich. Czy jest to dowód na specyficzność wkładu kobiet w sferze działalności charytatywnej?

Ze względu na swą naturę kobieta niewątpliwie ma większe predyspozycje do opieki charytatywnej nad osobami chorymi i potrzebującymi. Większa wrażliwość i delikatne podejście, związane często z powołaniem i wyborem drogi życiowej, sprawiają, że posługa kobiet w tej dziedzinie jest skuteczna i cenna. Potwierdza to fakt, że struktury opieki zdrowotnej, również publiczne, które zwracają się do nas, poszukują kobiecego personelu zakonnego. Jestem również przekonana, że przynosi to niewątpliwe korzyści chorym i samemu personelowi medycznemu.

W liście skierowanym do kobiet 29czerwca 1995 r. Jan Paweł II napisał, że «w przyszłości Kościoła trzeciego millennium nie zabraknie nowych i wspaniałych przykładów 'geniuszu kobiety'» (n. 11). Jak się ten «geniusz» wyraża?

Wielkość kobiecości nie ma związku z gratyfikacjami o charakterze materialnym bądź próżnym działaniem na pokaz. Myślę, że wzorem autentycznej kobiety jest Najświętsza Maryja Panna, która przemawia prostotą i milczeniem. Słuchanie, modlitwa i dyskrecja dużo bardziej uwydatniają kobiecość niż inne cechy zewnętrzne i rzucające się w oczy. W każdym razie świadectwo i siła moralna wielu kobiet mogą wywierać wpływ na życie Kościoła również w sposób skromniejszy i mniej widoczny.

Ostatnio w cyklu audiencji generalnych Benedykt XVI podkreślił znaczenie świętych kobiet w Kościele. Która święta mogłaby być wzorem w naszej epoce?

Ja bardzo podziwiam Monikę, matkę Augustyna, być może dlatego, że też jestem matką. Była ona kobietą przykładną, która mocą modlitwy i dzięki wielkiej wiarze potrafiła swojego ukochanego syna z powrotem doprowadzić do Boga. Napomknę też, że 7 marca Kościół obchodzi liturgiczne wspomnienie dwóch kobiet męczenniczek, Perpetuy i Felicyty, również urodzonych w Afryce. Druga z nich wybrała absolutną wierność Bogu i po urodzeniu dziecka została zabita na arenie w Kartaginie. Jest to przykład z czasów starożytnych, ale wciąż bardzo aktualny, przykład nierozerwalnej więzi między świadectwem chrześcijańskim i szacunkiem dla rodzącego się życia.

opr. mg/mg

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama