Widzieć!

Fragmenty książki "Duchowość daru z siebie"

Widzieć!

Stanisław Morgalla SJ

DUCHOWOŚĆ DARU Z SIEBIE

ISBN: 978-83-7505-468-2

wyd.: WAM 2010



WIDZIEĆ!

Najlepszym wprowadzeniem w pierwszy krok reformy życia jest dramatyczne wołanie niewidomego spod Jerycha: Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!, które przeszło następnie w niemniej dramatyczną, choć cichą prośbę: Spraw, abym przejrzał! (por. Łk 18, 35-43). Wychowani na oświeceniowym micie, że istnieje tylko to, co można zobaczyć (tj. eksperymentalnie udowodnić), wszyscy potrzebujemy tego samego: przejrzeć, by zobaczyć to, co niewidoczne dla oczu.

Współczesny człowiek nie potrafi patrzeć. Przede wszystkim dlatego, że nie umie patrzeć nie wyciągając ręki, by oglądany obiekt zagarnąć dla siebie. Patrzenie jest pełne przemocy i — jak mawiają filozofowie — uprzedmiotowienia. Nie widzi się tego, co jest, ale to, co może zaspokoić potrzeby. Dlatego dziś już nie patrzymy, ale raczej pożeramy świat oczami, a naszą kulturę nazywa się obrazkową dlatego, że mózgi współczesnych nie przyjmują już bardziej złożonych treści niż te, które można narysować kredkami przedszkolaka. Ludzie, zamknięci w kręgu własnych potrzeb, nie przypominają już nawet słynnych monad bez drzwi i okien (ciekawe, czy pamiętamy jeszcze kto to powiedział?). To raczej czarne dziury, którymi usiany jest wszechświat, z których nie dochodzi żaden głos i które pochłaniają żarłocznie wszystko, co do nich dociera. Można by to określić mianem kosmicznej bulimii.

I to zamknięcie trzeba przełamać. Może nawet krzykiem, podobnym do tego sprzed dwóch tysięcy lat z przedmieść Jerycha, który — jak tamten — przejdzie następnie w pokorną i prostą prośbę o otwarcie oczu. Trzeba nam na nowo nauczyć się patrzeć. Szkoła patrzenia to szkoła kontemplacji, modlitwy, bezinteresowności i wielkoduszności. „Widzieć — napisał gdzieś Józef Czapski — tzn. zaskoczyć rzeczy, zanim świadomość zawładnie nimi, zanim je włączy w swoje deformujące operacje”1. Piękna metafora, choć w uszach psychologa trochę niedorzeczna. Ale tym lepiej, bo podkreśla pragnienie czegoś nieomal niemożliwego i boskiego: dążenie do uchwycenia pierwszego sensu rzeczy, do zobaczenia świata oczami Boga.

Światłem ciała jest oko. Jeśli więc twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie rozświetlone. Lecz jeśli twoje oko jest chore, całe twoje ciało będzie w ciemności (Mt 6, 22-23). Dlatego tak ważny jest codzienny rachunek sumienia, modlitwa i ciągła kontemplacja oblicza Jezusa Chrystusa. To On przede wszystkim jest darem, bo Bóg tak umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne (J 3, 16). I ten dar wciąż oczekuje na odpowiedź. Dlatego aktualne są słowa św. Franciszka z Asyżu, który po kontemplacji Ukrzyżowanego wybiegł na ulicę z okrzykiem: „Miłość nie jest kochana!”

Wstrząsającego odkrycie: jest taka miłość, która nadal jest niekochana!

1 Cytat za E. Bieńkowska, Spór o dziedzictwo europejskie, Warszawa 1999, s. 226.

opr. aw/aw



« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama