reklama

Obowiązek dawania świadectwa swojej wierze

Przemówienie podczas audiencji generalnej 14.12.1966

Paweł VI

dodane 29.08.2002 00:00

Sobór, jak wam wiadomo, wszystkim wiernym przyznaje godność "kapłańską" oraz funkcję "profetyczną" (por. Lumen gentium, 10,11,12 itd.) Te uroczyste wyrazy nie są nowe, ale dzisiaj są one używane w jakimś znaczeniu podniosłym, który rozważany być powinien z zachwytem i radością, odpowiadającą planowi dobroci i wielkości odnowionemu przez Boga w ekonomii zbawienia. Znaczenie to wskazuje na pierwszy i wielki obowiązek wypływający z uczestnictwa w tych darach, w tych podarowanych ludowi Bożemu charyzmatach: jest to obowiązek dawaniu świadectwa. Obowiązek dawania świadectwa swojej wierze to jeden z przepisów i wezwań, jakie Sobór często głosi i powtarza w swoich dokumentach. Wchodzący w szkołę Soboru chrześcijanin winien się czuć powołanym do wyznawania swojej wiary w sposób nowy, jaśniejszy, bardziej intensywny, bardziej apostolski. Duch Soboru, rzec można, tchnie w dusze, by w nich ożywić płomień wiary. Wiara chrześcijanina powinna nie tylko wierzyć, ale się przejawiać; ma ona za zadanie stać się wiarą przykładną, wzorcową, komunikatywną; ma się wyrażać tym, co dzisiaj słusznie nazywamy: świadectwem.

Apostolstwo dobrego przykładu, apostolstwo spokojne i zgodne z naturą człowieka

Na czym to świadectwo polega? "Lud Boży, mówi Sobór, ma udział także w proroczej funkcji Chrystusa, dają o nim żywe świadectwo przede wszystkim przez życie wiary i miłości" (Tamże, 12). Życie, życie prawdziwie chrześcijańskie jest tym pierwszym i zasadniczym świadectwem, jakie odnowiony przez Sobór chrześcijanin, z jak największą świadomością oraz w sposób bardzo zdecydowany, winien dawać.

Jest to sprawa oczywista i wielka. Bo świadczyć Chrystusowi życiem swoim to znaczy przede wszystkim w pełni i mocno trwać przy jego słowie i jego Kościele, a to domaga się wiary mocnej i stale ożywianej, osobistej i kochanej. Czymże byłoby to świadectwa bez tego uprzedniego istotnego warunku? Trzeba się opowiedzieć przez wiarę za Chrystusem; musimy być w zgodzie sami z sobą, praktykując wiarę. Świadectwo wymaga uzgodnienia myśli z działaniem, wiary z uczynkami. Chodzi o świadectwa naszego właściwego postępowania, to znaczy chodzi o styl, o formę i o poszczególne zasady, jakie chrześcijanin głosi przez swój Sposób sądzenia i działania. Powinno się rozpoznać, że któryś jest chrześcijaninem, po sposobie jego życia, zanim się go jeszcze usłyszało. To spokojne, jakieś naturalne i odpowiadające człowiekowi apostolstwa przykładu dostępne jest dla wszystkich. Jest ono obowiązkiem wszystkich, bardziej dzisiaj konieczne niż kiedykolwiek. Trzeba być kaznodzieją w milczeniu przez prostotę i promieniowanie życiem.

Sobór jest bardzo wymagający pod tym względem. Można powiedzieć, że wymaganie to stanowi zasadnicze tło Konstytucji duszpasterskiej o Kościele w świecie współczesnym. Wierny żyje pośród społeczności; zanim jeszcze spełniać zacznie jakąś apostolską działalność, winien on wokół siebie promieniować swą tajemnicą, wiarą swoją. Życie jego powinno się przejawiać jako pojęte i przeżywane wedle prawdziwej, dobrej, uczciwej i szczęśliwiej zasady, zasady Chrystusowej. A ten, kto uważałby, że osobowość swoją chrześcijańską ma ukrywać ze względu na środowisko świeckie, w którym żyje, ten ustępowałby przed starej pamięci "względem ludzkim" i zasłużyłby na wyrzut Zbawiciela: "Kto się mnie zaprze przed ludźmi, tego i ja zaprę się przed Ojcem moim, który jest w niebiesiech" (Mt 10,33).

Wiara domaga się, by ją wyznawano. Również stosunek wiary do praktycznej działalności tego, kto ją posiada, ujawnia, że wiara nie pozostaje w nim bierna i statyczna, ale jest zasadą jego życia moralnego.

Wiara i uczynki

Jawi się nam tutaj słynna kwestia wiary i uczynków: bo czyż święty Paweł nie mówi, że przez łaskę, przez wiarę, która jest darem Bożym, jesteśmy zbawieni, a nie przez uczynki (por. Ef 2,8 - 9; Rz 3, 24 - 25). Sens tej podstawowej nauki Apostoła jest zupełnie jasny: chce on nauczyć nas, że zbawienie nasze pochodzi od Boga, z którym wiążemy się przez wiarę; Bóg Ojciec przez Jezusa Chrystusa w Duchu Świętym jest pierwszą przyczyną naszego usprawiedliwienia. Bóg jest święty i uświęca (Rz 3,26) ; uczynki, to znaczy przepisy prawa mojżeszowego, nie wystarczą, by nas zbawić; podobnie i nasze czysto ludzkie cnoty nie zdołałyby wysłużyć nam zbawienia wiecznego.

Ale to nic znaczy, że wiara bez dobrych uczynków (por. Jk 2,20) wystarczy, aby zostać zbawionym; uczynki te są wymagane zarówno jako przygotowanie, usposobienie na światło wiary - "ten, kto czyni prawdę, przychodzi do światłości" - mówi Pan Jezus (J 3,21) - i jako konsekwencja, jako wymaganie życia nowego, zrodzonego przez wiarę i łaskę. Dlatego to Sobór, kiedy wychwala powołanie i świętość wszystkich wiernych uświęconych przez chrzest, z całą mocą przypomina: "To też powinni oni zachowywać w życiu i w pełni urzeczywistniać świętość, którą otrzymali z daru Bożego" (Lumen gentium, n. 40). W ten sposób została potwierdzona nauka Soboru Trydenckiego, który musiał wydać tyle oświadczeń w sprawie tego istotnego aspektu chrześcijańskiego życia; jednakowoż i on uznał w zakończeniu, że przyczyną pierwszą zbawienia naszego jest Bóg, "którego dobroć względem wszystkich ludzi jest tak wielka, że chce On, aby uważane były jako ich zasługi własne jego dary" (Denz. Schöen. 1548; por. św. Tomasz, I-IIae q. 113).

Zresztą to wynika samo z siebie; zdrowy rozsądek ma też swoją teologię: chrześcijanin prawdziwy musi być człowiekiem uczciwym. Oddanie się Bogu, zaangażowanie się względem Pana Boga wymaga absolutnego zaangażowania się w uczciwości. Nic tak religii nie dyskredytuje, jak fakt oderwania do niej cnót moralnych. Sam Pan Jezus miał słowa nieubłaganej surowości dla faryzeizmu to znaczy dla oficjalnego i małostkowego wyznawania religijności zewnętrznej i formalnej, za którą nie idą podstawowe cnoty moralne: "sprawiedliwość, miłosierdzia i wiara" (Mt 23,23).

*

Wszystko to uczy nas, że dzisiaj wnosić mamy według życzeń Soboru w prawość i ład moralny naszego życia więcej sumienności i energii, pewien ton i znamię chrześcijańskie, odpowiadające naszej wierze. Oto jakiego świadectwa oczekuje od nas Kościół; oto niewątpliwie apologia Chrystusa najbardziej przekonywająca, jakiej dzisiaj świat oczekiwać może.

Źródło: Paweł VI - Trwajcie Mocni w wierze t.1 - wyd. Apostolstwa Młodych - Kraków 1970

opr. kk/mg

1 / 1
oceń artykuł Pobieranie..

reklama