Pracy jest mnóstwo

Kościół katolicki w Kazachstanie

Kazachstan jest krajem bardzo ciekawym, i to pod wieloma względami. Dziewięciokrotnie większą od Polski powierzchnię w większości zajmują stepy pokryte trawą. Zamieszkuje go wiele narodowości, ale oczywiście przeważają Kazachowie, którzy zwykle są muzułmanami. Oni też są najlepiej przystosowani do życia w tamtejszym srogim klimacie. Dość liczną grupę stanowią Rosjanie, którzy w większości należą do Kościoła prawosławnego, chociaż często jest to przynależność czysto formalna. Są również Ukraińcy i Białorusini.

Do dziś w tym odległym kraju żyje duża grupa potomków Polaków wywożonych przez Rosjan ze wschodnich kresów Rzeczypospolitej w czasie II wojny światowej. Zachowali oni polską tradycję, pamiętają polski język i uczą go dzieci, młodzież, a także osoby starsze. Wielu z nich zdaje sobie sprawę — zwłaszcza osoby w podeszłym wieku — że już nigdy nie wrócą do ojczyzny ojców. Mimo to pragną jak najwięcej dowiedzieć się o Polsce, poznać jej historię, obyczaje, wiarę. Jest to możliwe dzięki nauczycielom przyjeżdżającym z Polski do pracy wśród kazachskiej Polonii. Młodzież ma możliwość, dzięki fundacji Jana Pawła II, podejmowania w Polsce studiów, po ukończeniu których będzie mogła kontynuować dzieło nauczycieli przybyłych z Polski.

W Kazachstanie katolickie duszpasterstwo prowadzą polscy redemptoryści. Obecnie pracuje tam trzech ojców. Pionierem działalności misyjnej Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela w tym odległym kraju jest o. Zbigniew Kotliński. Zaczynał od niczego, a dziś — po 10 latach — w Pietropawłowsku istnieje piękny, wielki kościół, gdzie gromadzi się wspólnota, w której pracują również o. Andrzej Legieć oraz o. Wojciech Idziak.

Parafia w Pietropawłowsku liczy około 200 osób i wciąż się powiększa. Do kościoła przychodzą ludzie, którzy nigdy nie słyszeli o Jezusie, a jednak szukają Go. Wielką troską ojców jest młodzież, która z dnia na dzień coraz liczniej gromadzi się w kościele, by brać udział w różnych spotkaniach specjalnie dla niej przygotowanych. Z najmłodszymi wiernymi zakonnicy spotykają się regularnie kilka razy w tygodniu. Dbają także o tych, którzy nie mogą przyjść do kościoła. Posługują w dwóch więzieniach, w każdą niedzielę spotykają się z grupą młodych. Na spotkania, w czasie których mówi się o podstawowych prawdach wiary, przychodzi prawie 100 osób. Ojcowie regularnie odwiedzają dom dziecka, gdzie nie tylko głoszą dzieciom Ewangelię Chrystusową, lecz również starają się przyjść im z konkretną — finansową pomocą.

Redemptoryści pracujący w Pietropawłowsku nie ograniczają się tylko do miasta, ale wyjeżdżają również do wiosek. Odwiedzają ponad 20 miejscowości. Aby dotrzeć do jednej z nich, muszą pokonać 150 km. Tu spotykają się z wiernymi głównie w domach prywatnych. Wspólnoty liczą od 5 do 30 osób. Ojcowie starają się przynajmniej raz w miesiącu odwiedzić każdą z nich.

Myślę, że nie wolno zapomnieć o tych ludziach, którzy tak wiele wycierpieli w życiu. Nadal wielu z nich pragnie tylko jednego — by przyjeżdżali do nich kapłani, którzy będą uczyć ich podstawowych prawd wiary, ponieważ — jak sami twierdzą — ich fundament wiary został mocno naruszony. Pracy jest tu mnóstwo i potrzeba nowych kapłanów — by przede wszystkim byli pośród nich, aby ci ludzie poczuli, że komuś na nich zależy, że są potrzebni...

opr. mg/mg

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama