reklama

Świadomy kredytobiorca. Jak bezpiecznie korzystać z kredytu konsumenckiego?

Decyzja o zaciągnięciu kredytu powinna być elementem przemyślanego planu finansowego, a nie impulsem. Na co uważać?

MK

dodane 11.02.2026 11:53

Temat kredytu konsumenckiego dotyczy niemal każdego gospodarstwa domowego. Zakres tego pojęcia jest szerszy, niż się potocznie uważa, a skala zadłużenia Polaków stale rośnie.

Jak wynika z raportu „Sytuacja na rynku kredytowym”, publikowanego co kwartał przez NBP, w III kwartale 2025 r. banki „po raz kolejny odczuły wzrost popytu na kredyty konsumpcyjne”. Dalszy wzrost popytu był także prognozowany na IV kwartał 2025 roku.

A mówimy tylko o działalności banków.

Czy to już kredyt?

Tymczasem kredyt konsumencki to dość szerokie pojęcie. Jego maksymalna wysokość to 255 550 zł (wyjątkiem jest niezabezpieczony hipoteką kredyt na remont domu albo lokalu mieszkalnego), a zasady jego udzielania reguluje ustawa o kredycie konsumenckim. Obecnie trwają prace nad jej nowelizacją (nowe przepisy miałyby wejść w życie w listopadzie 2026 roku). Jednym z kluczowych elementów reformy jest uporządkowanie zasad reklamy kredytów i pożyczek – każda reklama będzie wiązała się z komunikatem, że pożyczanie kosztuje.

Kredyt konsumencki to nie tylko kredyt udzielony w banku czy spółdzielczej kasie oszczędnościowo-kredytowej, ale także umowa o kredyt odnawialny, pożyczka w instytucji innej niż bank czy umowa o odroczeniu terminu spełnienia świadczenia pieniężnego, jeżeli wiąże się ona z dodatkowymi kosztami. Przepisy o kredycie konsumenckim stosuje się też do umów leasingu i najmu – jeżeli odrębna umowa przewiduje obowiązek nabycia przedmiotu umowy. W tej definicji mieszczą się też karty kredytowe, zakupy na raty, a nawet popularne usługi typu „kup teraz, zapłać później” (pod warunkiem, że konsument jest zobowiązany do zapłaty oprocentowania lub innych kosztów związanych z udzieleniem lub spłatą kredytu)

Wsparcie czy obciążenie dla domowego budżetu?

Odpowiedzialnie zaciągnięty kredyt konsumencki może pomóc nam w zarządzaniu domowym budżetem. Przed podjęciem takiej decyzji warto jednak wyobrazić sobie różne scenariusze, do których może dojść w przyszłości.

W przypadku kredytów opartych na zmiennym oprocentowaniu decyzje Rady Polityki Pieniężnej (RPP) o podniesieniu stóp procentowych będą miały bezpośrednie przełożenie na wysokość naszych miesięcznych rat – a co za tym idzie – na nasze finanse. To ważne, zwłaszcza gdy nasz domowy budżet jest napięty.

Ile to będzie kosztowało?

Jeśli już podjęliśmy decyzję o kredycie, koniecznie trzeba sprawdzić jego warunki, które determinują realne koszty. Przyda się do tego kilka pojęć.

Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania (RRSO) to najważniejszy wskaźnik do porównywania ofert, który wyraża całkowity koszt kredytu jako wartość procentową w skali roku. Uwzględnia nie tylko oprocentowanie nominalne, ale także prowizje, podatki, marże oraz koszty usług dodatkowych (np. ubezpieczenia). Wskazanie RRSO, które nie obejmuje wszystkich kosztów, jest naruszeniem prawa i uprawnia konsumenta do złożenia oświadczenia o spłacie kredytu bez kosztów i odsetek (sankcja kredytu darmowego).

Całkowita kwota do zapłaty pokazuje, ile faktycznie kosztuje kredyt – to kwota kredytu razem ze wszystkimi opłatami i odsetkami.

Rodzaj oprocentowania – oprocentowanie zmienne oznacza ryzyko wzrostu raty w przyszłości, oprocentowanie stałe gwarantuje niezmienność raty przez określony czas, ale w momencie zaciągania może być wyższe niż zmienne. Warto sprawdzić, czy umowa przewiduje maksymalny pułap odsetek. Nie mogą one bowiem przekraczać dwukrotności odsetek ustawowych.

Koszty pozaodsetkowe i usługi dodatkowe – podczas czytania umowy należy zweryfikować, jakie dodatkowe opłaty są doliczane do kredytu. Ustawa przewiduje, że maksymalne koszty pozaodsetkowe nie mogą łącznie przekraczać 45 proc. sumy całkowitej kwoty zobowiązania.

Warunki wcześniejszej spłaty i odstąpienia od umowy – prawo gwarantuje konsumentom elastyczność, a jej warunki warto sprawdzić w umowie. Klient ma 14 dni na odstąpienie od umowy bez podawania przyczyny. Ponosi wtedy tylko koszt odsetek za okres do odstąpienia od umowy. Kredytobiorca ma też prawo spłacić kredyt wcześniej - w takim przypadku kredytodawca musi zwrócić proporcjonalną część wszystkich kosztów (np. prowizji), które dotyczą okresu, o który skrócono umowę. Trzeba sprawdzić, czy bank nie zastrzegł prowizji za wcześniejszą spłatę. Co ważne, prawo do odstąpienia od umowy oraz wcześniejszej spłaty kredytu przysługuje konsumentowi zawsze – jeśli umowa nie zawiera takich postanowień, konsument może złożyć oświadczenie o spłacie kredytu bez kosztów i odsetek (sankcja kredytu darmowego).

Klauzule abuzywne – umowę warto przejrzeć także pod kątem zapisów, które są niejasne lub dają kredytodawcy nieograniczone uprawnienia (np. do dowolnej zmiany opłat). Takie zapisy mogą być niedozwolone. Dobrym krokiem jest sprawdzenie, czy firma, z której usług finansowych chcemy skorzystać, nie znajduje się na liście ostrzeżeń publicznych Komisji Nadzoru Finansowego (https://www.knf.gov.pl/dla_konsumenta/ostrzezenia_publiczne).

Wybieraj finansowanie świadomie

Płatności odroczone takie jak popularne usługi kup teraz, zapłać później (z ang. BNPL tj. buy now pay later) to także kredyty. Niespłacenie ich w terminie generuje koszty i wpływa na historię kredytową w Biurze Informacji Kredytowej. Kredyt „0 procent”? Czy aby na pewno nie ma ukrytych kosztów? Jeśli to rzeczywiście całkowicie darmowy kredyt, to nie podlega on ustawie o kredycie konsumenckim. Leasing konsumencki? Dla niektórych firm leasing zwrotny sprzętów domowych (np. lodówek) stanowi sposób na ominięcie limitów kosztów przewidzianych dla kredytów konsumenckich. Mechanizm ten polega na tym, że konsument sprzedaje firmie przedmiot, który już posiada (np. wspomnianą lodówkę), otrzymuje za niego gotówkę, a następnie „wypożycza” go od tej firmy, płacąc co miesiąc określoną ratę. To rozwiązanie, które w ostatecznym rozrachunku dla klienta może się okazać ryzykowne i bardzo drogie.

Złotą zasadą powinno być wcześniejsze zrozumienie wszystkich zapisów umowy (kredytodawca ma obowiązek wytłumaczyć je konsumentowi), sprawdzenie kosztów i przeliczenie domowego budżetu, by zyskać pewność, że będzie nas stać na spłatę. Emocje związane z zakupami miną, a raty pochopnie zaciągniętego kredytu pozostaną obciążeniem dla domowego budżetu.

1 / 1

reklama