Problemy z krakowską SCT. Znalazł się winny. Jest też 40 tys. podpisów za odwołaniem prezydenta Miszalskiego

Zasady funkcjonowania strefy czystego transportu (SCT) w Krakowie zostaną zmienione – zapowiada prezydent miasta Aleksander Miszalski. Za winnego obecnych problemów z SCT uznano Łukasza Franka, dyrektora Zarządu Transportu Publicznego (ZTP) w Krakowie. Franek został odwołany ze stanowiska. Przeciwnicy SCT chcą z kolei odwołania Miszalskiego. Zebrali już 40 tys. podpisów w tej sprawie.

„Podjąłem decyzję o odwołaniu Łukasza Franka ze stanowiska dyrektora Zarządu Transportu Publicznego. Obowiązki dyrektora ZTP przejmie dotychczasowa Zastępczyni – Pani Magdalena Musiał” – przekazał Miszalski w serwisach społecznościowych.

Dodał, że po zapoznaniu się ze wszystkimi głosami i zastrzeżeniami dotyczącymi zakresu i zasad wjazdu do strefy czystego transportu postanowił przystąpić do prac nad ich korektą.

Argument za odwołaniem

Na polecenie prezydenta w ciągu dwóch tygodni ma powstać szczegółowy raport dotyczący SCT.

Łukasz Franek w 2019 r. został szefem Zarządu Transportu Publicznego – jednostki Urzędu Miasta Krakowa. Odpowiadał za przygotowanie przepisów SCT.

Przygotowania do wprowadzenia SCT zaczęły się jeszcze za czasów prezydentury Jacka Majchrowskiego. Miszalski kontynuował przedsięwzięcie. Stało się to jednym z argumentów za jego odwołaniem. Zwolennicy przeprowadzenie referendum w tej sprawie w ciągu dwóch tygodni zebrali 40 tys. podpisów. Aby głosowanie się odbyło, potrzeba nieco ponad 58 tys. Na zebranie reszty głosów poparcia zostało jeszcze 45 dni.

Niedostosowana do potrzeb

Krakowska SCT, czyli strefa ograniczenia ruchu aut spalinowych została wprowadzona w życie pomimo silnego oporu wyrażonego przez uczestników konsultacji społecznych. Dokument przedstawiony w konsultacjach nie zawierał zresztą informacji o tym, jak duża będzie SCT. Jak się po fakcie okazało, objęto nią ogromną część miasta – w przybliżeniu tereny wewnątrz IV obwodnicy.

Sejmik małopolski w lipcu wyraził zaniepokojenie planowanym kształtem SCT. Z kolei w styczniu urząd marszałkowski podał, że do zarządu województwa nadal docierają głosy zdezorientowanych i zaniepokojonych mieszkańców w związku z obecnym kształtem SCT.

„Nasze stanowisko jest niezmienne: zapisy uchwały o krakowskiej SCT w obecnym kształcie stanowią wielki problem dla wielu mieszkańców Małopolski, są dyskryminacyjne i wprowadzają niepotrzebne podziały. Ponadto Małopolanie wskazują, że granice krakowskiej SCT nie są dostosowane do miejsc dostępności parkingów park and ride i punktów przesiadkowych w systemie komunikacji miejskiej”

– informował w styczniu zarząd województwa małopolskiego.

Uchwałę o SCT radni miejscy przyjęli w czerwcu. Strefa zaczęła obowiązywać od 1 stycznia. Do strefy mogą wjechać samochody spełniające normy emisji spalin określone w uchwale rady miasta. W przypadku aut benzynowych i LPG jest to co najmniej Euro 4 lub produkcja w co najmniej 2005 r., a w przypadku diesli - co najmniej Euro 6 (auta osobowe i ciężarowe) lub produkcja nie wcześniej niż w 2014 r. (osobowe) lub 2012 r. (ciężarowe). Osoby, których samochody nie spełniają norm SCT, muszą płacić za wjazd. W tym roku jest to 5 zł za dzień, 100 zł za miesiąc.

Do początku lutego do kasy miasta wpłynęło 4 mln zł z tytułu opłat za wjazd do SCT.

W kolejnych latach opłaty mają rosnąć, a w 2029 r. mają być zniesione i ma obowiązywać całkowity zakaz wjazdu starszymi pojazdami. Mieszkańcy Krakowa, którzy mieli stare auto przed 26 czerwca, są zwolnieni z opłat, ale muszą zarejestrować pojazd w specjalnym systemie informatycznym.

Blade runners

Odkąd w Krakowie zaczęła obowiązywać SCT, dochodzi do aktów wandalizmu – niszczone lub kradzione są znaki drogowe informujące o strefie. Grupa przeciwników SCT Blade Runners SCT Kraków zorganizowana na Facebooku w ciągu ponad miesiąca zyskała 50 tys. obserwatorów.

Władze Krakowa uzasadniły wprowadzenie strefy chęcią poprawy jakości powietrza, a dzięki temu – zdrowia mieszkańców.

Możliwość tworzenia stref ograniczonego ruchu w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców to jeden z kamieni milowych zapisanych w Krajowym Planie Odbudowy. Nowelizacja polskiej ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych z 2024 r. zakłada już obowiązek tworzenia stref, jeśli miasto ponad 100-tysięczne ma przekroczony określony poziom tlenku azotu w powietrzu.

(PAP)

Źródło: Logo PAP

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama

reklama