Prof. Tryjanowski: bociany białe ociągają się z powrotem, ale są sygnały o krążących nad lasami bocianach czarnych

Dane z nadajników GPS sugerują, że mamy do czynienia z opóźnieniem przylotu bocianów białych. Możliwych scenariuszy, dlaczego tak się dzieje, jest całkiem sporo. Tymczasem wydaje się, że wcześniej pojawiły się w Polsce bociany czarne, które zwykle przylatywały po białych – wynika z informacji przekazanych przez prof. Piotra Tryjanowskiego z UPP.

„Zażartowałbym nawet, że wiosennych dziwów mamy ciąg dalszy, a nowy zaskakujący trend widać czarno na białym – mówi prof. Piotr Tryjanowski z Katedry Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, cytowany w komunikacie uczelni. - Czy może doprecyzowując – czarny przed białym, a oczywiście chodzi o nasze dwa gatunki bocianów. O ile bowiem nasze bociany białe ociągają się z powrotem na lęgowiska, to z różnych miejsc kraju otrzymujemy sygnały o krążących nad lasami bocianach czarnych. Sam zresztą widziałem hajstrę, jak czasami nazywamy boćka czarnego, już kilka dni temu”.

Według kalendarza przylotów powinno być tak, że najpierw przylatuje bocian biały, a za jakieś dwa tygodnie czarny. Czy to wymijanka dwóch gatunków w wiosennym powrocie?

„Pytanie wcale nie jest bezzasadne, choć za wcześnie na coś więcej niż tylko spekulacje – tłumaczy prof. Tryjanowski. - Podobny przypadek różnic międzygatunkowych, już 15 lat temu wspólnie z prof. Timem Sparksem z Uniwersytetu w Cambridge, opisaliśmy dla dwóch gatunków jaskółek – brzegówki i dymówki”.

Jak wyjaśnia, jeszcze 50 lat temu to dymówka przylatywała do Anglii ok. dwóch tygodni przed brzegówką, ale teraz pomimo tego, że oba gatunki przylatują na lęgowiska istotnie wcześniej, to brzegówka wyprzedza dymówkę. Wygląda to tak jakby mniejszy gatunek (brzegówka) szybciej adoptował się do zmian klimatycznych.

„Być może z bocianami dzieje się coś podobnego?” – zastanawia się prof. Tryjanowski. Bocian czarny jest bowiem nieco mniejszy od białego krewnego, a takie niewielkie różnice mogą wywoływać inne reakcje na temperaturę.

Jednak – jak wskazano w komunikacie – dwa gatunki bocianów różnią się nie tylko wielkością, ale i miejscami występowania – bocian biały kocha wieś, a czarny lasy. Poza tym inne różnią je trendy populacyjne. Bocian biały jest znacznie liczniejszy, ale jego populacja w ostatnich latach się zmniejsza, zaś w przypadku bociana czarnego jest wręcz przeciwnie. „Niegdyś był to gatunek skrajnie rzadki i zagrożony, a obecnie, z roku na roku, staje się coraz liczniejszy. Większa liczebność ułatwia możliwość jego szybszego zobaczenia” – wyjaśnia poznański badacz.

Jak przypomniano w komunikacie, niedawno w mediach pojawiły się spekulacje, że bocian biały nie wędruje przez Włochy, bo tam strzelają do ptaków.

„Tak, niestety proceder ten rzeczywiście ma miejsce i jest to jeden z większych dramatów ochrony przyrody w Unii Europejskiej, jednak to nie on jest przyczyną unikania wędrówek bocianów białych przez Półwysep Apeniński. Chodzi o to, że od góry teren Włoch jest niejako zamknięty kapsułą wysokich Alp, a od dołu wodami Morza Śródziemnego” – zaznacza prof. Tryjanowski.

„Pokonanie takich barier wymaga aktywnego lotu. Bocian biały najchętniej szybuje, potrzebuje więc ciepłych prądów wznoszących i unika większych barier geograficznych, natomiast bocian czarny częściej lata w sposób aktywny i może takie przeszkody łatwiej pokonać. Zatem tajemnica może tkwić w reakcji na warunki atmosferyczne, a konkretnie w układzie sprzyjających wiatrów, które – mówiąc nieco żartobliwie – bocianom białym mocno wieją w oczy, zaś czarnym wcale nie są takie straszne” - wyjaśnia naukowiec.

Nauka w Polsce

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama