Były radny i lekarz ze Szpitala Południowego znowu przyjmuje pacjentów. W nagraniu wykonanym ukrytą kamerą bez ogródek mówi przypadkowej osobie, że był bohaterem „afery politycznej”, ale „ma to w d.”. Dawny szef młodzieżówki Koalicji Obywatelskiej do dziś nie został przesłuchany przez prokuraturę.
Nagranie z udziałem Dawida Kacprzyka opublikował Kanał Zero. Jak informuje serwis, jeden z dziennikarzy faktycznie potrzebował konsultacji po kontuzji. Nagranie przedstawia część wizyty w przychodni w Jaktorowie, gdzie zatrudnił się Kacprzyk już po wybuchu afery.
Z filmu wynika, że reporter powiedział w pewnym momencie, iż kojarzy twarz lekarza.
„Z telewizji” – mówi spokojnie Kacprzyk.
Dopytywany, co się działo, mówi:
„Afera polityczna”.
„I jak się pan czuje z tą aferą” – pyta dziennikarz.
„Mam to w d.” – odpowiada były radny.
Później mężczyźni rozmawiają o samochodzie Kacprzyka. Lekarz tłumaczy, że wybrał Porsche Panamera, zamiast modelu 911, bo chciał mieć większe auto.
Weszliśmy z ukrytą kamerą do gabinetu Dawida Kacprzyka. W rozmowie wprost stwierdza, że "ma w dupie" aferę w Szpitalu Południowym.
— OficjalneZero (@OficjalneZero) 21 września 2026
Z jego słów wynika, że jednym z największych problemów, jakie widzi w całej sytuacji, jest to, że nie może jeździć swoim Porsche.
Materiał… pic.twitter.com/MLmJmp5gBz
Według relacji portalu, Dawid Kacprzyk nie chciał rozmawiać z reporterką, która czekała pod przychodnią.
„Reporterka zwraca uwagę, że chwilę wcześniej lekarz podszedł do okna, machał do niej z uśmiechem i przesyłał całusy” – czytamy w portalu.
Dawid Kacprzyk o aferze w Szpitalu Południowym:
— Pan_komentator (@PanP23929) 21 września 2026
Pacjent: A czy to jakiś drażliwy temat jednak trochę.
Kacprzyk: Ale co?
Pacjent: Temat afera.
Kacprzyk: Dlaczego... każda afera się wyjaśnia, tak i ta też się wyjaśni, tylko trzeba troszkę poczekać.
Pacjent: Na co? Nie lepiej… pic.twitter.com/ODplf4jx3t
Młody milioner
Nazwisko Dawida Kacprzyka stało się głośne po publikacji, z której wynikało, że jako 28-letni lekarz bez specjalizacji będący jednocześnie radnym Koalicji Obywatelskiej i szefem młodzieżowej organizacji tej partii w ciągu roku zarobił w Szpitalu Południowym 1,6 mln zł. Pełnił funkcję koordynatora SOR. Z umów miało wynikać, że pracował średnio 331 godzin miesięcznie, czyli po 11 godzin dziennie przez 365 dni w roku. Podczas niektórych dyżurów miał przebywać na sesji rady dzielnicy, albo w studiu TVP. Według cytowanego przez media lekarza ze Szpitala Południowego, to Kacprzyk miał wpływ na przyjmowanie konkretnych pacjentów w salonikach VIP. W czasie gdy był koordynatorem SOR, doszło tam do przynajmniej dwóch budzących wątpliwości zgonów pacjentów.
Dawid Kacprzyk do dziś nie został przesłuchany. Pytany o tę sprawę prokurator generalny Waldemar Żurek nie potrafił odpowiedzieć, kiedy dojdzie do przesłuchania. Samorząd lekarski także nie wyciagnął jak dotąd wobec Kacprzyka żadnych konsekwencji.
Źródło: zero.pl
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.