Pogrzeb posła Litewki. Bp Ważny: dobro nie potrzebuje haseł i barw [ZOBACZ TRANSMISJĘ]

„Przyszliśmy pożegnać człowieka, który pokazał nam wszystkim, że autentyczne dobro nie potrzebuje legitymacji, wielkich haseł ani określonych barw, aby czynić świat jaśniejszym. Bóg jest światłością i nie ma w niej żadnej ciemności” – mówił, żegnając posła Łukasza Litewkę biskup sosnowiecki. Ceremonia miała charakter państwowy.

36-letni poseł z Sosnowca zginął w ub. czwartek potrącony przez samochód, gdy jechał rowerem. Był znany z działalności charytatywnej i społecznej. Jego fundacja TeamLitewka m.in. poprzez media społecznościowe nagłaśniała i wspierała leczenie dzieci czy ratowanie zwierząt; reagowała na trudne sytuacje w lokalnej społeczności, zbierając środki na sprzęt rehabilitacyjny czy pomoc poszkodowanym w wypadkach.

Uroczystości rozpoczęły się o godz. 13.30 w kościele parafii rzymskokatolickiej pw. św. Joachima w Sosnowcu. Mszy świętej przewodniczy biskup sosnowiecki Artur Ważny. Po nabożeństwie kondukt żałobny przejdzie na cmentarz parafialny przy ul. Zuzanny.

„Są takie chwile, kiedy słowa wydają się nawet zdradą, a przynajmniej są zbyt nieporadne, by odważyć się dotknąć otwartej rany. Stajemy w tej ciszy, która boli, ale która jest też najbardziej uczciwym miejscem spotkania. W obliczu takiej straty milczenie wydaje się bowiem najlepszą modlitwą. A jednak. Jednak próbujemy. Z drżeniem, ale i z ufnością odnaleźć puls nadziei” – mówił w homilii biskup Artur Ważny.

„Przyszliśmy pożegnać człowieka, który pokazał nam wszystkim, że autentyczne dobro nie potrzebuje legitymacji, wielkich haseł ani określonych barw, aby czynić świat jaśniejszym. Bóg jest światłością i nie ma w niej żadnej ciemności” – powiedział. 

„Św. Jan Apostoł kreśli dziś przed nami obraz Boga, który jest czystym światłem – nie takim, które oślepia, ale które daje ciepło. Wiemy dobrze, że w przestrzeni publicznej, w której pan Łukasz spalał się z taką pasją, często spotykamy cienie: zgiełk, niedomówienia i tę chłodną, czasem wręcz lodowatą niechęć. On działał w tym świecie jak pryzmat. Brał to trudne, połamane, często szare światło ludzkich losów i rozszczepiał je na barwy czystej empatii i życzliwości” – dodał. 

„Wielu z was, patrząc dziś na tę trumnę, pyta pewnie w duchu, z nutą buntu: gdzie był Bóg, gdy młodość Łukasza tak nagle zgasła? Odpowiadamy na to pytanie z pokorą, ale szeptem pełnym nadziei: Bóg był i pozostaje w tym samym świetle, które Łukasz zapalił w tak wielu ludzkich oczach. To światło nie zna zachodu. Bóg nie jest reżyserem mroku, który nas tutaj dzisiaj zgromadził. On jest pierwszym, który płacze tutaj z nami nad tą stratą” – mówił biskup.

Dodał, że „pan Łukasz intuicyjnie czuł, że obecności Boga nie szuka się w pustych deklaracjach, ale w uśmiechu kogoś, komu przywrócono godność czy w ufnym spojrzeniu ocalonego stworzenia”. „Światło bowiem nie prosi o pozwolenie, by rozproszyć mrok. Ono po prostu zajmuje jego miejsce tam, gdzie ktoś decyduje się nie odwracać oczu od cudzego nieszczęścia. Mamy rzecznika wobec Ojca. Jezusa Chrystusa sprawiedliwego. Kim właściwie jest rzecznik? To ktoś, kto użycza swego głosu tym, których nikt nie chce słuchać. Pan Łukasz z pasją adwokata stawał w obronie spraw beznadziejnych i zapomnianych. Jego dewiza „Każdy zasługuje na drugą szansę” to najprostsza parafraza Ewangelii, przełożona na język naszych trudnych czasów” – podkreślił. 

Uroczystości pogrzebowe pos. Łukasza Litewki
Sejm RP

Okolice kościoła św. Joachima przed rozpoczęciem mszy wypełniły żegnające posła tłumy; nieliczne osoby miały w rękach pojedyncze kwiaty. W momencie przenoszenia trumny z karawanu do kościoła rozległy się oklaski.

W pogrzebie posła wzięła udział m.in. para prezydencka Karol i Marta Nawroccy, premier Donald Tusk, szeroka reprezentacja parlamentarzystów Lewicy, z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym, wicepremierem Krzysztofem Gawkowskim, wicemarszałkinią Senatu Magdaleną Biejat oraz szefową klubu Nowej Lewicy Anną Marią Żukowską.

Prezydent Karol Nawrocki odznaczył pośmiertnie posła Łukasza Litewkę Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.  Odznaczenie przekazał na ręce ojca tragicznie zmarłego parlamentarzysty.

Udział w ceremonii w świątyni ograniczono do osób zaproszonych. Bliscy zmarłego zaapelowali, aby zamiast kwiatów i wiązanek wykonać nawiązujący do działalności posła „dowolny gest dobroci”: wsparcia potrzebujących, organizacji pomocowych, schronisk czy zbiórek charytatywnych.

Źródło: Logo PAP

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..