Interwencja Grzegorza Brauna w szpitalu w Oleśnicy wywołała wśród abortetów „racjonalny strach” i wpłynęła na dostępność aborcji w Polsce – twierdzi Natalia Broniarczyk z Aborcyjnego Dream Teamu. Jak podkreśla, po tym wydarzeniu aborterzy zaczęli ukrywać swoją tożsamość.
Aborcjonistka z Aborcyjnego Dream Teamu udzieliła kilka dni temu wywiadu na kanale CafeAkcja na temat dostępności aborcji w Polsce. W rozmowie przyznała, że zmuszanie lekarzy i szpitali poprzez bezprawne tzw. wytyczne aborcyjne, na niewiele się zdało, bo i tak wielu lekarzy nie chce zabijać dzieci – jakby życzyły sobie tego aktywistki.
Lekarze nie chcą zabijać
„Mamy trochę syndrom oblężonej twierdzy. Wielu lekarzy nie chce wykonywać aborcji, bo uważa, że prawo im na to nie pozwala albo że sytuacja prawna jest niejasna” – mówiła.
Wielu lekarzy nie chce korzystać z „furtki”, jaką dało Ministerstwo Zdrowia, na co liczyły aborcjonistki. Broniarczyk porównała wytyczne Leszczyny do regulacji obowiązujących w Wielkiej Brytanii, gdzie – jak wskazała – aborcja również jest możliwa w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia kobiety, ale wymaga zaświadczenia dwóch lekarzy, w Polsce wystarczy skierowanie od jednego – lekarza psychiatry.
„Teoretycznie więc nasze przepisy są nawet mniej restrykcyjne. A jednak to Polki jeżdżą do Wielkiej Brytanii. Dlaczego? Bo w Polsce aborcja jest traktowana jako ostateczność” – powiedziała.
Aborcja jako produkt rynkowy
Aborcjonistka przyznała, że na dramacie kobiet, które zabijają swoje dzieci zbija się dziś rynkowy kapitał. „W kapitalizmie wiele rzeczy staje się produktem – i aborcja również funkcjonuje w pewnym systemie rynkowym, szczególnie w prywatnej ginekologii” – powiedziała, dodając, że dzięki pigułkom poronnym, aborcja farmakologiczna jest stosunkowo prostą procedurą.
„Jest nawet coś w rodzaju zmowy cenowej. Panuje przekonanie: nie schodzimy poniżej półtora czy dwóch tysięcy złotych. Tymczasem koszt samych leków jest bardzo niski” – oceniła aborcjonistka.
130 aborcji dziennie
Najbardziej przerażające było jednak ujawnienie skali aborcyjnego procederu dotyczące działalności organizacji skupionych w ramach sieci Aborcja Bez Granic.
„W ramach sieci Aborcja Bez Granic wykonujemy około 130 aborcji dziennie. To wspólna praca kilku organizacji: Aborcyjnego Dream Teamu, Women Help Women, Cioci Basi, Cioci Weni, Cioci Czesi i innych grup” – powiedziała.
Jak wyjaśniła, zdecydowaną większość stanowią aborcje farmakologiczne. „Najwięcej robimy aborcji tabletkami – około 125 dziennie. Ale każdego dnia są też cztery–pięć kobiet, które potrzebują pomocy w zorganizowaniu wyjazdu za granicę” – mówiła.
Łatwo więc policzyć, że tylko w ramach działalności sieci Aborcja Bez Granic ginie w Polsce ponad 45 tysięcy nienarodzonych dzieci!!! Aborcjonistki, choć łamią prawo pomagając w aborcji, czują się bezkarne. Wystrczy przypomnieć głośny przypadek uśmiercenia jednego z bliźniąt bez wskazań medycznych. Powodem była chęć posiadania jednego dziecka, a nie bliźniąt.
„Ja się nie boję prawa. Donald Tusk w 2024 roku powiedział, że każdy, kto pomaga kobietom, nie musi się bać. Tego się trzymam” – stwierdziła w wywiadzie.
Skuteczna interwencja Browna
W rozmowie poruszono również sprawę interwencji Grzegorza Brauna w szpitalu w Oleśnicy, gdzie pracowała dr Gizela Jagielska.
Zdaniem Broniarczyk wydarzenie to miało poważne konsekwencje dla środowiska aborcyjnego.
„To był moment, który moim zdaniem zmienił bardzo dużo. Od tego momentu pojawił się wśród lekarzy strach – i powiedziałabym, że był to racjonalny strach” – mówiła. „To była pokazówka, ale skuteczna w jednym sensie – wywołała strach” – oceniła.
Aborcjonistka otwarcie przyznała, że oprócz Gizeli Jagielskiej, jest jeszcze kilku lekarzy, którzy abortują nienarodzone dzieci, ale po interwencji Browna w Oleśnicy w boją się ujawnić swoją tożsamość.
„Mamy kilku lekarzy, którzy wykonują takie zabiegi, ale ukrywają swoją tożsamość. Po tej sprawie raczej nie zdecydują się jej ujawnić” – powiedziała.
Dziecko to koszt
Natalia Broniarczyk opowiedziała także o najczęstszych przyczynach aborcji. Kobiety, które zgłaszaj się do aborcyjnych aktywistek chcą zabijać poczęte dzieci ze powodu „braku pieniędzy i strach przed pogorszeniem się warunków życia”.
„Kobiety mają dużą świadomość, że dziecko wiąże się z kosztami. Coraz mniej osób myśli: «jakoś to będzie». Zwłaszcza po pandemii pojawił się lęk związany z brakiem stabilności finansowej, obawa, że sytuacja może się drastycznie pogorszyć, a także strach przed wojną” – mówiła.
Także lęk przez niepewną przyszłością jest „doradcą”, by pozbyć się poczętego dziecka. „Słyszymy: «Nie wiem, czy za dwa lata nie będę musiała uciekać z kraju. Mam być teraz w ciąży?». Coraz częściej kobiety mówią też: «Nie chcę sprowadzać dziecka na ten straszny świat. Ledwo kontroluję własne życie, a mam być odpowiedzialna za czyjeś»” – relacjonowała.
Także medialnie wywołany lęk przed samą ciążą staje się przyczyną uśmiercania dzieci.
„To lęk, który w Polsce jest kompletnie bagatelizowany, a politycy go nie rozumieją i traktują jak fanaberię. Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, po śmierci Izabeli z Pszczyny i Doroty z Bochni wiele kobiet boi się samej ciąży. Boją się, że przez dziewięć miesięcy będą żyły w niepewności, czy jeśli coś się stanie, otrzymają pomoc” – powiedziała.
Warto oddać, że same aborcjonistki wykorzystują takie przypadki do forsowania liberalizacji aborcyjnego prawa na zasadzie: „gdyby można było legalnie dokonać aborcji, taka tragedia by się nie wydarzyła”. Wmawiają kobietom, że kiedy są w ciąży „ich prawa obywatelskie zostają zawieszone, że przestają być traktowane jak pacjentki, a stają się przede wszystkim «nosicielkami ciąży»”.
„Boją się, że ich zdrowie, intymność i bezpieczeństwo przestaną się liczyć, a one same staną się przedmiotem cudzych decyzji i dylematów sumienia” – stwierdziła.
Obrońców życia, którzy protestują przeciw zabijaniu dzieci m.in. przed placówką aborcyjną w centrum Warszawy nazwała „ludźmi ogarniętymi nienawiścią”. „To jest dla mnie przerażające. Oni są naprawdę ogarnięci nienawiścią wobec ludzi, którzy myślą inaczej. I właśnie tego się boję” – powiedziała.
Źródło: YouTube/ CafeAkcja
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.