W zeszłym roku 330 porodów, w tym ma być 440. Miasto i tak traci porodówkę

W 110-tysięcznej Dąbrowie Górniczej z końcem roku przestaje istnieć jedyna porodówka. „Likwiduje się oddział, mimo że zaczęliśmy mieć przyrost urodzeń. Pozbywać się takich miejsc na rzecz Sosnowca, jest to dla mnie wielce niezrozumiałe” – komentuje radny Zbigniew Piątek z PiS.

Po zamknięciu porodówki w Dąbrowie Górniczej, najbliższy taki oddział będzie się znajdował w Sosnowcu.

W 2025 r. działalność położnictwa i neonatologii wygenerowała w Dąbrowie ok. 6 mln zł straty. Przyjęto wówczas ok. 330 porodów. W 2026 r. Ma ich być ok 440, ale i tak prognozowana jest strata. Pierwotnie szacowano ją na ok. 7 mln zł. Po zmianie wyceny świadczeń i ponownej analizie finansowej ustalono, że nawet przy zwiększeniu liczby porodów do 400-450 rocznie strata wynosiłaby ok. 5 mln zł.

Potencjał na trzy porodówki

Wiceprezydent Marek Węgrzynowicz przekonuje, że porodówka z będzie po prostu przeniesiona do Sosnowca, a szpitale w obu miastach dzieli zaledwie 6 km. Wiceprezydent twierdzi też, że personel z Dąbrowy Górniczej nie zdobywał doświadczenia, bo porodów było za mało.

„Decyzję o przeniesieniu działalności oddziału poprzedziły szerokie konsultacje i szczegółowe analizy, w które zaangażowano lekarzy, położne, pielęgniarki oraz przedstawicieli związków zawodowych. Rada Społeczna szpitala, której również jestem członkiem, jednogłośnie pozytywnie zaopiniowała tę propozycję. Najważniejsze jest dla nas bezpieczeństwo kobiet rodzących dzieci. Personel medyczny musi dysponować nie tylko odpowiednią wiedzą, ale również praktycznym doświadczeniem” – tłumaczy Węgrzynowicz w rozmowie z portalem niezalezna.pl.

Innego zdania jest Dariusz Jorg, pełnomocnik dyrektora ds. strategii, rozwoju i działalności klinicznej Zagłębiowskiego Szpitala Klinicznego w Sosnowcy.

„Potencjał Zagłębia oraz sąsiadujących z nim powiatów z kulejącym położnictwem lub jego brakiem to około 3500–4000 urodzeń rocznie. Przy takim potencjale utrzymanie trzech silnych, dobrze wyposażonych i konkurujących jakością porodówek ma swoje uzasadnienie” – pisze na Facebooku Jorg.

Była nora, jest lepiej

Obecnie takie oddziały są trzy – oprócz Sosnowca i Dąbrowy Górniczej także w Zawierciu. Według Jorga, w jego szpitalu oddział doinwestowano, choć porodów było niewiele. Według radnego Piątka, w Dąbrowie sytuacja do niedawna była fatalna, ale likwidacja następuje akurat wtedy, kiedy się poprawiła.

„Były p.o. dyrektora placówki robił wszystko, by nie inwestować w opiekę okołoporodową i ginekologiczną. Sale nawet nie były odświeżane. Same matki rodzące nie chciały wybierać szpitala w Dąbrowie. Wolały rodzić w innych miastach. Gdy zrobiliśmy wizję lokalną okazało się, że porodówka wyglądała, jak nora szczurów. Głębokie czasy PRL-u. Naciskaliśmy, żeby sale odremontować i to przyniosło pozytywne skutki. Dzisiaj cały oddział położniczy szpitala jest bardzo estetyczny. I jest decyzja o jego likwidacji” – oburza się samorządowiec.

I dodaje:

„Pozbywać się takich miejsc na rzecz Sosnowca, jest to dla mnie wielce niezrozumiałe”.

 

Źródło: niezalezna.pl

Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.

« ‹ 1 › »