„Za wiele sobie pozwalają”. Znany polski dziennikarz z zakazem wjazdu na Ukrainę

Łukasz Warzecha przez trzy lata nie przekroczy ukraińskiej granicy „ze względów bezpieczeństwa”. Publicysta miał wziąć udział w wyjeździe studyjnym organizowanym przez Centrum Mieroszewskiego z polski oraz Instytut Ukraiński.

Wizyta grupy dziennikarzy rozpoczyna się we wtorek, a Warzecha próbował wjechać na Ukrainę dzień wcześniej. Był zaproszony przez polskiego i ukraińskiego organizatora. Jednak ukraińska straż graniczna zatrzymała jego paszport. Po kilku godzinach oczekiwania, Warzecha otrzymał informację o wydanym wobec niego zakazie wjazdu na Ukrainę. Decyzję w tej sprawie podjęła SBU. Zakaz ma obowiązywać 3 lata i motywowany jest „względami bezpieczeństwa”, których nie sprecyzowano.

Warzecha krytycznie pisał o ukraińskich władzach i o polskiej pomocy Ukrainie.

Podwójne standardy

„Odmowa wpuszczenia na Ukrainę dziennikarza, nawet najbardziej nieżyczliwego, który jedzie na umówione i zgłoszone wcześniej rozmowy z ukraińskimi ministrami wygląda słabo. Nie ma znaczenia, czy się z poglądami Łukasza Warzechy zgadzam, czy też nie” – stwierdził w serwisie X Adam Eberhardt, były dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich.

„Można zgadzać się z red. Warzechą albo nie, ale taka decyzja wymaga wyjaśnień i stanowczej reakcji polskich władz. Podejmę w tej sprawie interwencję poselską. Nie sądzę, żeby pan redaktor szczególnie cierpiał z powodu tego zakazu. Ale tu nawet nie chodzi o to, problem leży zupełnie gdzie indziej. Ta sprawa dobitnie pokazuje podwójne standardy w relacjach polsko-ukraińskich i to, jak wiele, za wiele pozwalają sobie władze w Kijowie wobec Polski i Polaków” – napisał z kolei poseł PiS Andrzej Śliwka.

Kilku innych polityków zaapelowało o interwencję resortu spraw wewnętrznych. Polski MSZ jak dotąd nie zabrał głosu.

Źródła: x.com, dorzeczy.pl

Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.

« ‹ 1 › »