Ponad dwie trzecie praktykujących katolików współżyje przynajmniej raz w tygodniu – wynika z amerykańskiego badania. W przypadku ateistów to mniej niż połowa. Wśród praktykujących wyższe jest też zadowolenie z życia intymnego. Satysfakcję z szeroko rozumianego życia małżeńskiego jest bardzo wysokie wtedy, kiedy wierzą oboje małżonkowie.
Raport opracował amerykański Institute for Family Studies, a w Polsce przedstawił je Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego.
Według raportu amerykańskiego instytutu 69 proc. katolików regularnie uczestniczących w praktykach religijnych deklarowało współżycie seksualne co najmniej raz w tygodniu. Wśród katolików niepraktykujących odsetek ten wyniósł 60 proc.
Podobną zależność odnotowano wśród protestantów – regularne współżycie deklarowało 60 proc. praktykujących i 52 proc. niepraktykujących.
W przypadku osób niezwiązanych z żadną religią cotygodniowa aktywność była rzadziej spotykana. Współżycie przynajmniej raz w tygodniu deklarowało 47 proc. badanych.
Religijność wiązała się również z większym zadowoleniem z życia seksualnego. Wśród praktykujących katolików 55 proc. oceniało je jako bardzo dobre lub doskonałe, podczas gdy wśród niepraktykujących odsetek ten wyniósł 45 proc. W przypadku protestantów było to odpowiednio 45 i 35 proc., a wśród osób niezwiązanych z żadną religią – 40 proc.
Sumienie i skrupuły. Czy Kościół wpędza nas w poczucie winy?Ogólnie też na plus
Badanie wykazało także różnice w ocenie jakości małżeństwa. Zadowolenie ze swojego związku deklarowało 79 proc. praktykujących katolików i 74 proc. praktykujących protestantów, wobec 66 proc. osób niezwiązanych z żadną religią.
Autorzy raportu wskazują, że istotne znaczenie dla satysfakcji małżeńskiej mają nie tylko regularne praktyki religijne, ale także wspólne wartości, modlitwa oraz przekonanie o trwałości małżeństwa.
Z przedstawionych danych wynika, że wśród katolików podzielających z małżonkiem podobne wartości 79 proc. deklarowało szczęśliwe małżeństwo. Wśród osób, których poglądy i wartości różniły się od przekonań współmałżonka, odsetek ten był znacznie niższy – wyniósł 38 proc.
Badacze uwzględnili m.in. zgodność przekonań religijnych, podejście do posiadania dzieci, ich wychowania oraz podziału obowiązków rodzinnych.
Kolejne takie badanie
Raport „The Devout Difference: Religion, Marital Quality, and Sex Among Americans” („Różnica wynikająca z pobożności: religia, jakość małżeństwa i seks wśród Amerykanów”), opublikowany we wrześniu 2026 r. przez Institute for Family Studies, analizuje związki między religijnością, satysfakcją małżeńską, trwałością związku i życiem seksualnym Amerykanów. Autorzy wskazują, że większe znaczenie niż sama przynależność do wspólnoty religijnej ma regularne praktykowanie wiary. Wyniki opisują zależności statystyczne i nie oznaczają, że religijność sama w sobie jest bezpośrednią przyczyną większego zadowolenia z małżeństwa.
Badania dotyczące tak delikatnej sfery, jak ocena życia intymnego należy traktować ostrożnie, ale raportów wskazujących na pozytywny związek między wiarą a zadowoleniem z seksu było w ostatnich latach przynajmniej kilka. Do takich wniosków dochodzili także badacze, którzy nie mieli interesu w promowaniu wierności i tradycyjnej rodziny.
Przykładem sondaż serwisu randkowego C-date z 2013 r. Z badania przeprowadzonego w 12 krajach wynikało, że bardzo zadowolonych ze współżycia jest połowa mężczyzn deklarujących się jako „silnie wierzący” i ponad 37 proc. tak samo religijnych kobiet. Niewiele mniej zadowolonych z seksu było w grupie osób po prostu „wierzących”. Korelacja była silniejsza w przypadku mężczyzn niż kobiet.
Nowy raport jest też spójny z wynikami wieloletnich badań wskazujących na spadek aktywności seksualnej Amerykanów postępujący równolegle z rewolucją seksualną i ogólną ateizacją. W 1990 r. 55 proc. osób w wieku 18-64 lata deklarowało, że uprawia seks co najmniej raz w tygodniu. W 2024 r. już tylko 37 proc.
Źródło: KAI, wprost.pl, ifstudies.org
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.