Masoni nie mają żadnych wpływów – zapewnia austriacki wielki mistrz. Tymczasem idee z lóż zmieniają nasz świat

Masoneria nie ma wpływów, ale masoni wpłynęli na reformę kraju – tak wynika ze słów wielkiego mistrza Austriackiej Wielkiej Loży. Georg Semler stwierdził, że potępienie masonerii przez Kościół katolicki wynika z „nieporozumienia”.

W wywiadzie dla serwisu Talkaccino Semler był pytany, dlaczego masoni zachowują dyskrecję i nie ujawniają tożsamości swoich żyjących członków.

„Ta dyskrecja wynika z naszej historii” – powiedział. – W ciągu 300 lat naszego istnienia w Austrii dłużej byliśmy zakazani niż mieliśmy pozwolenie na działalność. Można to przypisać historycznemu nieporozumieniu ze strony Kościoła katolickiego na początku XVIII wieku”.

Nie mamy wpływu, ale trochę mamy

„Kiedy w 1717 roku powstała pierwsza Wielka Loża, w kolejnych latach wielu europejskich monarchów wstąpiło do masonerii – kontynuował. – Kościół sprawował władzę za pośrednictwem władców. Na przykład cesarz niemiecki był koronowany przez papieża. Kościół błędnie założył, że masoneria stanie się nową, modną religią, do której w końcu wszyscy się przyłączą. Była to obawa przed utratą wpływów. W konsekwencji wywierano presję. Jeśli władcy chcieli zostać koronowani przez papieża, musieli w zamian zakazać działalności masonerii na swoich terytoriach”.

Według Semlera, w krajach protestanckich wolnomularstwo kwitło, ale społeczeństwach katolickich działalność była możliwa jedynie w podziemiu.

„W jakiś sposób ta sytuacja utrzymuje się do dziś – fakt, że dla niektórych osób, w tym w polityce, pełnimy rolę kozła ofiarnego. W sytuacji, gdy ludzie mówią o «deep state znanym jako Wielka Loża Austrii», przyznanie się do bycia masonem nie jest powodem do śmiechu” – stwierdził.

Zapytany o to, jak wielką władzę i wpływy mają masoni w społeczeństwie, a w szczególności w Austrii, Semler odpowiedział:

„Chciałbym spojrzeć na to pytanie z odpowiedniej perspektywy i powiedzieć: masoni jako całość nie mają żadnych wpływów. Władza, którą nasi przeciwnicy lubią nam przypisywać, nie istnieje w takiej formie. Są jednak masoni, którzy zajmują wpływowe stanowiska i którzy w ramach pełnionych funkcji propagują światopogląd, który pomogliśmy ukształtować. Wypełniają oni swoje obowiązki i funkcje w ten sposób – jako osoby prywatne, a nie jako organizacja”.

Jako przykład podał spotkanie sprzed ćwierć wieku.

„Około 25 lat temu odbyła się w Austrii konferencja. Tematem była reforma federacji. Zapytano naszą lożę, czy chcielibyśmy wysłać kompetentnego przedstawiciela. Ówczesny Wielki Mistrz odpowiedział Kancelarii Federalnej, że nie będziemy brać udziału w publicznych dyskusjach i że odrzucamy zaproszenie” – wspominał Semler. Dodał jednak, że „przejrzał listę zaproszonych i mógł zapewnić, że ich pomysły z pewnością zostaną uwzględnione".

Masońskie pomysły wczoraj i dziś

Masoneria była wielokrotnie potępiana przez papieży. Zakaz przynależności do lóż pozostaje w mocy, co potwierdziła Dykasterii Nauki Wiary 13 listopada 2023 r., w odpowiedzi na  pismo bp. Julito Cortesa z diecezji Dumanguete na Filipinach. Odpowiedź podpisał prefekt Victor Fernandéz za aprobatą papieża Franciszka.

W encyklice Humanum genus z 1884 roku, papież Leon XIII ostrzegał przed działalnością masonerii następująco: „Nauczają wielkiego błędu naszych czasów – że religię należy traktować jako sprawę obojętną i że wszystkie religie są takie same. Taki sposób rozumowania ma na celu doprowadzenie do upadku wszelkich form religii, a zwłaszcza religii katolickiej, która – jako jedyna prawdziwa – nie może, bez wielkiej niesprawiedliwości, być traktowana jako po prostu równorzędna z innymi religiami.”

Obserwując postępujące zmiany społeczne, nietrudno zauważyć, że masoński sposób myślenia, przed którym ostrzegał Leon XIII rozprzestrzenił się poza loże. Można się z nim zetknąć w instytucjach, które – zdawałoby się – nie zajmują się kwestiami religijnymi czy światopoglądowymi.

W 1946 r. pierwszy dyrektor UNESCO, transhumanista Julian Huxley tak określił cele i filozofię tej instytucji: UNESCO „nie może opierać swojej wizji świata na jednej z konkurujących ze sobą teologii, stawiając ją w opozycji do pozostałych, niezależnie od tego, czy chodzi o islam, katolicyzm, protestantyzm, buddyzm, unitarianizm, judaizm czy hinduizm.”

Dodał także: „Filozofia UNESCO powinna, jak się wydaje, opierać się na naukowym humanizmie światowym, globalnym w swym zasięgu i ewolucyjnym w swym podejściu”. Pojawia się pytanie: na czym taki humanizm światowy ma być oparty? Odrzucając teologię jako źródło wiedzy, tym samym pozbawiamy się odpowiedzi na wiele pytań. Również tych o sens życia, na które nauka nie odpowiada.

Nowy światowy humanizm nie opiera się na szukaniu prawdy. To raczej błądzenie między wieloma narracjami. Taki rodzaj relatywizmu – obojętność na religię i prawdę to idea z lóż masońskich obecna także we współczesnych organach ONZ.

Proabo w fartuszku

Generalna obojętność wobec prawdy nie jest jedyną ideą, która pomogli rozpowszechnić wolnomularze. Konkretnym postulatem członków lóż był nieraz dostęp do aborcji. Walczył o to Huxley, który otwarcie popierał eugenikę i depopulację. Podobne starania otwarcie podejmowała np. masońska loża kobiet Francji. Gdy w 2024 r. „prawo do aborcji” wpisano do francuskiej konstytucji, loża ogłosiła entuzjastycznie: „Wielka Loża Kobiet Francji, idąc w ślady swoich pionierów, takich jak Yvonne Dornès (feministka i działaczka aborcyjna, zmarła w 1994 r. – red.) i Yvette Roudy (była minister ds. praw kobiet, zmarła w 2026 r. – red.), zawsze stała po stronie kobiet walczących o swoje prawa do swobodnego wyboru i swobodnego dysponowania własnym ciałem”.

Czy więc sprzeciw Kościoła katolickiego w XVIII i XIX w. wobec idei, które dziś triumfują, był jedynie bezpodstawnym nieporozumieniem, jak przedstawił to mason Georg Semler?

Jakub Miśkiewicz

 

Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.

« ‹ 1 › »