"Upomnę się o życie człowieka"

Jest "prawo" i są różne "prawa". Prawo do życia wydaje się najbardziej podstawowe, a jednak nasza cywilizacja coraz mocniej zaczyna je kwestionować w imię różnych praw wtórnych. Czyżby wkrótce prawo do życia miało się stać przywilejem nielicznych?

"Upomnę się o życie człowieka"

Są "prawa" (rights) i jest "prawo" (law). Ludzie chcieliby mieć różne prawa - do pracy, do odpoczynku, do swobodnego wyboru sposobu życia, do wolności słowa, do emerytury. Jak jednak słusznie zauważyła Simone Weil, przed tak rozumianymi "prawami" jest zawsze obowiązek. Prawa są zawsze wtórne w stosunku do obowiązku. Prawo do pracy oznacza, że ktoś ma obowiązek tę pracę mi zapewnić. Prawo do wolności słowa - podobnie: inne osoby muszą uznać tę moją wolność, co bynajmniej nie jest oczywiste samo przez się. Obowiązek oznacza ciężar ponoszony zazwyczaj przez kogoś innego, niż ten kto ma "prawo". Ciężar ten w wielu przypadkach oznacza konkretny uszczerbek, szkodę czy wręcz krzywdę. Jeśli ja chcę mieć prawo do remontowania swojego mieszkania, moi sąsiedzi chcąc nie chcąc płacą za to moje prawo - brakiem odpoczynku, czy stresem z powodu hałasu.


Co w takim razie z prawem kobiety do decyzji o tym, co zrobi z embrionem, znajdującym się wewnątrz jej macicy? Czy jest to prawo "niezbywalne", przysługujące z natury? Bynajmniej. Problem z tym, że gardłując o prawie wolności wyboru kobiety, usiłujemy zignorować tę drugą stronę, która ponosi ciężar decyzji. Argumenty na temat tego, że ta druga strona jeszcze nie czuje, nie ma świadomości, są żałosne. Gdyby potraktować je poważnie, to można by z czystym sumieniem pozbawiać życia każdą osobę, która nie czuje lub nie ma świadomości. Krótko mówiąc, wystarczyłoby podać danej osobie środek anestezjologiczny, a następnie można by ją bezkarnie zabić. Embrion w łonie matki nie ma jeszcze (podkreślam: jeszcze!) takiej świadomości i takiego czucia, jak noworodek. Z kolei noworodek nie ma takiej świadomości, jak dziecko roczne, a dziecko roczne - jak dwunastolatek. Dwunastolatek - jak osoba dorosła. Jeśli usiłujemy ustalać człowieczeństwo na podstawie poziomu świadomości lub odczuwania, popadniemy w absurd, stawiając pod znakiem zapytania to właśnie przekonanie, które legło u podstaw koncepcji "praw człowieka": że wszyscy ludzie są równi i mają niezbywalne prawa.

Jest niezaprzeczalnym faktem, że o przynależności gatunkowej decyduje kod genetyczny. Genom człowieka różni się od genomu najbardziej zaawansowanych małp człekokształtnych. Dany człowiek ma swój indywidualny genotyp (skład genów), ten sam od zapłodnienia aż do śmierci. Nie ma innego kryterium człowieczeństwa. Krótko mówiąc, każda istota, która poczęła się z połączenia komórki jajowej kobiety z plemnikiem mężczyzny, jest człowiekiem.

Wracając do kwestii ciężaru, czy też uszczerbku ponoszonego przez drugą stronę w stosunku do tego, który ma do czegoś prawo, czy można sobie wyobrazić bardziej drastyczną dysproporcję: prawo kobiety do "wyboru" przerwania ciąży oznacza absolutną szkodę tej osoby, która znajduje się w jej macicy. Cokolwiek nie położylibyśmy na szali z jednej strony: ciężkie warunki życiowe, młody wiek, traumę gwałtu, chorobę, nie przeważy to ceny życia z drugiej strony. Jest to tym bardziej drastyczne, że druga strona nie ma żadnej możliwości obrony, dochodzenia swoich praw. Jedyna sytuacja, która może usprawiedliwiać przerwanie ciąży to życie przeciw życiu - czyli wtedy, gdy życie dziecka byłoby okupione śmiercią matki. Wtedy prawa równoważą się. Kobieta ma prawo wybrać heroizm i poświęcić swoje życie dla ratowania dziecka, nie ma jednak takiego obowiązku.

Są "prawa" i jest "prawo". Prawo, które nie jest bezprawiem, musi opierać się na tym, co zgodne z naturą człowieka. Człowiek nie stworzył sam siebie - zaistniał dlatego, że Ktoś zapragnął jego istnienia. I ten Ktoś stwarzając człowieka na swój obraz i podobieństwo powiedział - zanim jeszcze spisano jakiekolwiek prawo:

"Upomnę się u człowieka o życie człowieka i u każdego - o życie brata" (Rdz 9,5)

I jeszcze: "Dla zabójców ... udział w jeziorze gorejącym ogniem i siarką. To jest śmierć druga" (Ap 21,8).

Wbrew wszelkim logicznie brzmiącym argumentom zwolenników pro-choice, czyli tych, którzy uważają, że aborcja jest czymś dopuszczalnym, chciałem przypomnieć, że w dniu, gdy staną przed swym Stwórcą, będą musieli zdać sprawę z każdego swojego słowa, a także czynu. Mogą być pewni, że Stwórca upomni się o życie tego maleńkiego człowieka, którego oni mieli za "zlepek komórek", "gluta", "nic nie czujący embrion".

"Postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd..." (Hbr 9,27).

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama